Nowy serial podcastowy „Cień wątpliwości” ma sensacyjny początek.
"Krzyk" okazał się historią z pazurem, więc po kontynuację sięgnęłam pełna nadziei. "Cień wątpliwości" nie tylko podniósł poprzeczkę, ale i zdecydowanie zaprezentował jeszcze więcej różnorodnych emocji.
Od dawna śledzę prozę Horsta i uwielbiam jego sposób budowania napięcia. Tym razem nową serię zdecydował się napisać wspólnie z innym autorem i wydaje się, że lepiej być nie mogło. Na wstępie zachęcam do czytania według chronologii, by jak najlepiej poznać losy bohaterów, ale cała fabuła skonstruowana jest w sposób, który nie wyklucza wyboru na zasadzie bardziej intrygującej zagadki. To kryminał przemieszany z wątkami obyczajowymi, wszechobecnym mrokiem oraz bardzo dobrze rozbudowanym wątkiem psychologicznym wszystkich postaci.
Akcja powieści rozgrywa się rok po ostatnich wydarzeniach. Markus Hegerm autor nowego podcastu kryminalnego, rozmawia z człowiekiem skazanym za zabójstwo na najsurowszą karę względem norweskiego prawa. On twierdzi, że jest niewinny. Tyko czy to nie jest zabieg wszystkich zbrodniarzy? Jednak pojawia się w tym wszystkim cień wątpliwości, którego nie można zignorować...
Autorzy proponują nam podróż w głąb ludzkiej natury. Nie będzie to łatwa przygoda, ale na pewno inteligenta, szczera, dojrzała i bardzo przejmująca. Staniemy w obliczu wielu moralnych dylematów i spróbujemy postawić się na miejscu oskarżonego męża. Sprawa zabójstwa będzie intensywna i pełna pułapek, mylnych tropów a także ślepych zaułków, ale mam wrażenie, że to zaledwie dodatek do tego co prezentuje fabuła. Na przestrzeni czterystu stron został poruszony cały wachlarz ważnych kwestii, czytamy bowiem o poczuciu winy, o zemście, o walce z własnymi słabościami oraz demonami przeszłości powracającymi w najmniej spodziewanym momencie. To wszystko otoczone stopniowanym napięciem, niepewnością wobec kolejnych kroków i dynamiczną akcją od której wręcz nie sposób się oderwać.
Niespieszny a jednak w pełni angażujący thriller pełen znaków zapytania, który wodzi czytelnika za nos i jednocześnie gwarantuje niezastąpioną rozrywkę. "Cień wątpliwości" podnosi poprzeczkę w stosunku do intensywnego "Krzyku" i pozwala mieć nadzieję, że przed nami kolejna seria utrzymana na najwyższym poziomie. Skupiając się jednak na obecnej powieści zapewniam, że przed Wami kilka wieczorów ekscytujących wrażeń, które idealnie połączą się z szybko nadchodzącymi, jesiennymi wieczorami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz