poniedziałek, 1 października 2018

"Była raz wojna. Bomby poszły" John Steinbeck

"Była raz wojna. Bomby poszły" John Steinbeck, Tyt. oryg. Once There Was a War; Bombs Away, Wyd. Prószyński i S-ka, Str. 448

"– Mam dobre stosunki z tymi, których lubię, a unikam tych, którzy mi się nie podobają. To samo było w kraju – powiada."

Mówią, że wojna zmienia człowieka. Dlaczego? O tym już wolą milczeć. Czasami ból i wspomnienia są tak silne, że zmuszają do przegonienia traumatycznych wspomnień. Jednak są tacy, którzy nie boją się opowiadać o tym, co przeżyli inni. Co doświadczyli, z czym przyszło się im zmierzyć.

John Steinbeck otwiera przed swoimi czytelnikami bogaty obraz wojny, która rozgrywa się nie tylko na froncie, ale i w sercu bohaterów. Pokazuje, krok po kroku - w trudnych do zniesienia detalach popartych prawdziwymi emocjami - jak trudno żyć w podobnej rzeczywistości. Jakie piętno odbija się w duszy człowieka, gdy ten pozostawiony na pastwę brutalnego losu musi podejmować tragiczne w skutkach konsekwencje. 

"Była raz wojna" to szczery obraz tego, co działo się na froncie. Autor pokazuje jak jego bohaterowie radzili sobie z trudną rzeczywistością, podchodzi z zachwytu godną bliskością do tych, którzy zamknięci w sobie bali się mówić o czasach, które na zawsze ich zmieniły. Ale gdyby nie odważył się na ten krok, równocześnie nie powstałaby ta powieść - piękna w przekazie i równie intensywna w odbiorze. Ale jednocześnie jak ważna!

Heroizm ze strony ludzi, walka która nie ma końca, strach przed tym co czeka nas w przeciągu kolejnych minut. Wielka Brytania, Afryka północna, Włochy. Wojna, której końca nikt nie potrafi przewidzieć. Oto przepis na historię, w której prawda płynie ze słów i doświadczenia, ponieważ John Steinbeck przez cały czas chodził swoim bohaterom po piętach. Napisał reportaż na zamówienie dziennika "New York Herald Tribune", który ukazał człowieka na wojnie, a nie wojnę dotykającą setek tysięcy ludzi. Skupił się na jednostkach, na codziennych sprawach i malutkich marzeniach co nadało tej historii prawdziwego, realnego wydźwięku.

Dodatkiem do książki jest uzupełnienie bagażu emocjonalnego poprzez "Bomby poszły" - relację z chwili, chwili, gdy wielkie bomby lotnicze wypadają z komory i lecą w dół, w stronę nieprzyjaciela. Oddają obraz amerykańskich sił powietrznych oraz amerykańskiej załogi bombowca, które sam autor nazywa "najwspanialszą drużyną świata".

John Steinbeck to autor, który zachwyca czytelników na całym świecie. Potrafi idealnie w punkt oddać ludzkie pragnienia i marzenia, słabostki i chwile wielkiego załamania. Jego książki są jak otwarta księga z której garściami można wyciągać życiową prawdę, a powyższa lektura jest tego bezsprzecznym przykładem. To przejmujący obraz frontowej rzeczywistości, który bez wątpienia znajdzie swoje uznanie u dojrzałego czytelnika.

"Drugie życie Izabel" J.A. Redmerski

"Drugie życie Izabel" J.A. Redmerski, Tyt. oryg. Reviving Izabel, Wyd. Niezwykłe, Str. 331

"Za zamkniętymi drzwiami, kiedy ja i on jesteśmy sami, jest innym człowiekiem. Kocha mnie nie musząc tego mówić. Wielbi mnie, nie musząc tego udowodnić ... Jestem jedyną duszą, którą kiedykolwiek wpuścił całkowicie do swojego życia. I jedyną, której nigdy nie pozwoli odejść."

J.A. Redmerski powraca z kontynuacją swojej bestsellerowej serii, w której miłość jest największym ryzykiem dla głównych bohaterów a przeszłość staje się współczesnym dramatem. Czy i tym razem otrzymamy potężną lawinę emocji, o których szybko nie zapomnimy?

Wiem, że zawsze mogę liczyć na autorkę jeśli chodzi o kreację bohaterów. Po raz kolejny udowodniła mi, że fenomenalnie potrafi odtworzyć oryginalność postaci oraz indywidualność cech charakterów, które stawiają przed czytelnikiem całą paletę bogatych osobowości - tych złych, dobrych i nieprzewidzianych, które od początku do końca rzucają nam wyzwanie pod względem oceny ich wyborów oraz przekonań. W pierwszym tomie udowodniła mi jak dobrze potrafi nakreślić dwa zupełnie odmienne światy, które mimo wszystko w pewnym momencie odnalazły wspólną drogę i udowodniły, że nigdy nic nie wiadomo jeśli chodzi o miłość. Szczególnie w obliczu wciąż pojawiających się dramatów.

Drugą wielką zaletą tej serii są emocje o których nie sposób nie wspomnieć. Są silne, ukierunkowane w stronę przeżyć głównych bohaterów, niezwykle prawdziwe i widoczne jak na dłoni. Nie zawsze dobre - wiele razy przyłapywałam się na nerwowym przerzucaniu stron z nadzieją na dobre rozwinięcie danego wątku, ale w obliczu tej serii miałam świadomość, że autorka jest w stanie zupełnie zmienić bieg wydarzeń. Dlatego z bijącym sercem śledziłam kolejne problemy Sarai i trzymałam za nią kciuki na własnej skórze odczuwając wszystko to co ona. 

Na pewno kontynuacja znajdzie swoje uznanie wśród wszystkich romantyków. Zmienia się jej motyw przewodni - już nie dynamizm, niepewność i zawrotne tempo skupiają na sobie całą uwagę, ponieważ na pierwszym planie pojawia się tragiczna relacja pomiędzy Sarai oraz Victorem. Wciąż trudno jest pogodzić się z wydarzeniami, wciąż serce przyspiesza z każdym pojawiającym się niebezpieczeństwem, ale i topi się pod wpływem tych chwil, kiedy główni bohaterowie wciąż odpychają się nawzajem a mimo wszystko ciągną do siebie pchani przeznaczeniem. Obydwoje wypowiadają się w osobnych rozdziałach pokazując targające nimi sprzeczne emocje i jeszcze bardziej zbliżając do ich postaci - bo choć cały czas jest niebezpiecznie i tragicznie, chciałoby się podążyć wraz z tą dwójką w stronę szczęśliwego zakończenia.

Powyższa historia jest czystą kontynuacją pierwszego tomu. Sarai - dzielna i pewna siebie - nie cofnie się przed niczym, by móc żyć u boku płatnego mordercy. Postanawia zatem na własną rękę wyrównać rachunki z człowiekiem, który nie ma żadnych skrupułów - Arthurem Hamburgiem. Tylko, że chęci nie zawsze idą w parze z umiejętnościami. Jej próba kończy się tragicznie, a ona sama ledwo uchodzi z życiem. Jest tylko jedno rozwiązanie - Victor będzie musiał nauczyć ją zabijać. Tylko jak z dnia na dzień stać się prawdziwym mordercą? Dziewczyna szybko zrozumie, że stanęła w obliczu kolejnego, śmiertelnego zagrożenia. Czy i tym razem wyjdzie z tego cało?

Historia bohaterów wraca w wielkim stylu. "Drugie życie Izabel" intryguje, kusi i trzyma w swoich ramionach od pierwszej do ostatniej strony a nawet długo po skończonej lekturze nie chce wyjść z głowy. Redmerski doskonale wie jak znaleźć uznanie wśród swoich czytelników, szczególnie tych którzy uwielbiają łączyć strach z prawdziwą miłością. Jestem zachwycona kontynuacją losów moich ulubionych bohaterów i cieszę się, że to jeszcze nie koniec.