środa, 1 lipca 2020

"Zabójczy wirus" Alex Kava

"Zabójczy wirus"
Alex Kava, Tyt. oryg. Exposed, Wyd. Harper Collins, Str. 304

Choć ofiary wydają się przypadkowe, w rzeczywistości sprawca wybiera je z wielką precyzją.

Alex Kava, znana i ceniona autorka powieści kryminalnych, zbiera nas do świata Maggie O’Dell w szóstym tomie jej przygód.

"Zabójczy wirus" nie jest nową książką w kolekcji autorki a wznowieniem, czyli dodatkowym bodźcem do sięgnięcia po jej twórczość. Pisze lekko, przyjemnie, czasami zaskakuje, kiedy indziej ciekawi rozgrywanymi wydarzeniami, więc jej lektury są idealnym wyborem po ciężkim dniu czy jako relaks w leniwy dzień.

Cykl z Maggie O’Dell liczy sobie dwanaście tomów, ale możecie czytać go bez zachowania chronologii, ponieważ w minimalnym stopniu pojawiają się nawiązania do wcześniejszych części. Każda książka to odrębna przygoda bohaterki, więc skupiamy się przede wszystkim na tu i teraz.

Tym razem fabuła skupia się na tajemniczym liście i pogróżkach od terrorysty. Maggie O’Dell i dyrektor Cunningham zaangażowani w śledztwo nie spodziewają się, że staną tak blisko wielkiego niebezpieczeństwa. Bronią mordercy jest tajemniczy wirus, który atakuje pozornie przypadkowe ofiary, ale śledczy powoli zaczynają łączyć fakty i dostrzegają pomiędzy nimi pewną zależność.

Fabuła aż nazbyt dobrze oddaje aktualne wydarzenia, tajemniczy wirus można od niechcenia utożsamić z COVID-19, więc historia nabiera kolorytu. Nie ma tutaj tak dobrego tempa akcji jak w pozostałych książkach autorki, ale i sama historia nie jest szczególnie wymagająca, więc po prostu dobrze się bawimy podczas śledzenia wyścigu z czasem prowadzących śledztwo oraz rozgryzamy ich rozterki uczuciowe, których jest tu sporo. I tyle, nie sądzę, by autorka miała w tym większy zamysł, więc nie będę wdrażać się w to co nią kierowało podczas pisania.

"Zabójczy wirus" to taki miły czasoumilacz, do herbaty, kawy czy deszczu za oknem. Na długie weekendy jak znalazł, na wakacyjną podróż czy po prostu relaks po pracy. Fani autorki się nie zawiodą, może jedynie tym, którzy zaczynają dopiero przygodę z jej twórczością polecę zacząć od innej jej powieści.  

"Xavier Cold" Michelle A. Valentine

"Xavier Cold"
Michelle A. Valentine, Tyt. oryg. Xavier Cold, Wyd. Niezwykłe, Str. 273

"Zawsze znajdę sposób, by do ciebie wrócić. Zawsze."

Michelle A. Valentine pozostawiła nas w osłupieniu i z nie małym szokiem, gdy finał pierwszego tomu jej romantycznej serii okazał się tak zaskakujący. Pojawiło się jedno, kluczowe pytanie: co dalej ze związkiem głównych bohaterów?

Książki autorki są stosunkowo krótkie, ale treściwe. Są też ze sobą ściśle połączone co właściwie bardzo mi pasuje. Zazwyczaj wolę, gdy każdy tom danej serii opowiada o losach innej pary, ale w tym przypadku bardzo polubiłam Annę oraz Xaviera, więc chętnie śledziłam przebieg ich burzliwej, pełnej emocji relacji. Nie polecam jednak tym, którzy dopiero teraz zwrócili uwagę na serię, czytać od drugiego tomu, bo zgubicie się i ominie Was spora afera, która dodała dreszczyku do całej fabuły.

To powieść typowo romantyczna, ale absolutnie nie głupiutka czy naiwna. Nic z tych rzeczy! W fabule ciągle coś się dzieje, akcja gna na złamanie karku, ponieważ historia bohaterów ma w sobie pazur i temperament. Nie mogło być inaczej skoro głównym bohaterem jest porywczy wrestlingowiec o nieokiełznanej naturze. To na Xavierze opiera się cała historia, na jego trudach życia, problemach w dorosłości, gdy musi zmierzyć się z niełatwą rzeczywistością, związkiem oraz prywatnymi demonami. Autorka postawiła na emocje, częściej negatywne, ponieważ życie bohatera do łatwych nie należało, ale cieszę się z tego powodu, ponieważ książkę odbiera się przez to bardzo intensywnie i nie sposób jej odłożyć aż do ostatniej strony.

Drugi tom jest wyraźnie lepiej dopracowany niż część pierwsza. Lepsza jest dynamika akcji, problemy bohaterów oraz ich dążenie do pojednania i zrozumienia. Otrzymujemy serię ludzkich, wiarygodnych decyzji (także tych złych) przez co historia od początku wydaje się prawdziwa. Anna jest jedną z tych bohaterek, która dźwiga na sobie duże brzemię jeśli chodzi o wybór swojej drugiej połówki, bo charakter Xaviera do łatwych nie należy, ale kibicowałam jej, ponieważ chemia wyczuwalna była już od pierwszego tomu i nie wyobrażałam sobie, by coś mogło ich rozdzielić.

Podoba mi się, że to seriach o trudach życia. Jest wzbogacona w doświadczenia, błędne wybory, trudne decyzje i mnóstwo emocji. Chwyta przy tym za czułe struny wewnątrz czytelnika i nie pozwala o sobie zapomnieć. Można się wzruszyć podczas czytania, ale najważniejsze jest to w jakim kierunku potoczy się relacja Anny i Xaviera, ponieważ to skomplikowane, pełne sprzeczności połączenie, którego finał bardzo trudno przewidzieć.