środa, 4 lutego 2026

"Sezon na króliczka" Joanna Maziarek

 
"Sezon na króliczka" Joanna Maziarek, Wyd. Amare, Str. 544

 

Polowanie dopiero się zaczyna. 

 

Mroczna, uzależniająca, bogata w emocjonalne doświadczenia. Jesteście gotowi na krok w nieznane?

Joanna Maziarek próbując napisać książkę inną niż wszystkie stworzyła nietuzinkową opowieść dla tych, którzy szukają ekscytacji. Trochę romans, trochę erotyk a trochę prawda o nas samych w połączeniu z przyjemnym dla wyobraźni językiem zaowocowały lekturą wartą uwagi. Nie spodziewałam się, że dam się porwać opowieści, ponieważ początek szedł mi trochę topornie, ale im lepiej poznawałam główną bohaterkę tym łatwiej było mi zrozumieć jej wybory. Ponadto w jej historii kryła się pewnego rodzaju nostalgia, która pokazała, że droga do odnalezienia siebie potrafi być bardzo kręta. 

Alicja za dnia pracuje w przedszkolu, wieczorem natomiast zakłada maskę króliczka i pozwala sobie na szalone ekscesy. Gdy na jednej z imprez poznaje Leona przeczuwa, że w końcu znalazła odpowiednią osobę. Ich romans płonie silnymi emocjami, ale zostaje sprowadzony na ziemię wraz z problemami, które czekają tuż za rogiem. On ma swoje zasady. Ona zrobi wszystko, by uratować brata. Czy uda im się to połączyć?

Fabuła rozkłada się na zaskakującą ilość stron, ale wszystkie wypełnione są dynamiczną akcją. Dużo wątków splata się ze sobą a my chętnie poznajemy je wszystkie, ponieważ to one kształtują bohaterów oraz ich przyszłość. Wystawieni na wielką próbę będą musieli przejść przez wiele moralnych kwestii a trudne tematy w tle podbiją stawkę. Przeczytamy o chorobie zagrażającej życiu, o brutalnych aktach na niewinnych, o przełamywaniu barier dla tych, których kochamy. Całości dopełnią emocje, momenty zbliżeń Alicji i Leona oraz miłość w wielu odcieniach, także tych niekoniecznie przyjemnych. 

Spore kłopoty czekają na nas podczas lektury, ale zdecydowanie warto wkroczyć w sam ich środek. "Sezon na króliczka" zaskakuje nie tylko pomysłowością, ale także ilością wątków, ciekawą kreacją bohaterów aż w końcu szczerymi momentami śmiechu oraz wzruszenia. Łapiąc wspólny język z bohaterami podążamy wyboistą drogą niebezpieczeństw, by odnaleźć odpowiednie miejsce w świecie i uratować miłość jedyną w swoim rodzaju. 

poniedziałek, 2 lutego 2026

"Walka" Sloane St. James

 
"Walka" Sloane St. James, Tyt. oryg. Fight, Wyd. Czwarta Strona, Str. 456
 

Kobieta, która igra z ogniem. Mężczyzna, który na co dzień z nim walczy. 

 

Każdy z nas potrzebuje wytchnienia od trudnych życiowych momentów oraz ukojenia w ramionach bliskiej osoby. Jednak nie zawsze możemy na to liczyć, szczególnie gdy sami odrzucimy szansę od życia.

Powieści romantyczne zawsze mają jeden cel - ukazać piękno miłości we własnym świetle. Dlatego często sięgam po ten gatunek i szukam połączenia z tym co sam uważam. Jedni autorzy przekonują mnie do siebie bardziej, inni mniej. A Sloane St. James, jak poradziła sobie z wyzwaniem? Całkiem nie najgorzej. Jej historia okazała się lekka i pisana emocjami, mocno koncentrowała się na wewnętrznych przeżyciach postaci i ukazywała walkę między sercem a rozumem. Swobodnie prowadzona akcja zaprezentowała połączenie dwóch silnych światów i tak mogliśmy przeczytać o uczuciu, które nie powinno mieć miejsca.

Callahan Woods od zawsze walczył z ogniem. Gdy pięć lat temu w jednej z akcji ratowniczych stracił swojego przyjaciela nauczył się, że nie można angażować się emocjonalnie. Odciął się więc od zaangażowania na rzecz profesjonalizmu. Niestety na jego drodze stanęła Prescott Timmons, która szybko zaczęła burzyć mury. Jednak i ona miała swoje demony z którymi próbowała sobie poradzić.  

Nie będę ukrywać, nie jest to lektura przełomowa, nie znalazłam w niej nic odkrywczego ani świeżego, ale jednocześnie nie mogę napisać, że czuję się rozczarowana. Właściwie spędziłam przy niej bardzo miłe chwile, polubiłam bohaterów i chociaż z góry wiedziałam jak potoczą się ich losy - kibicowałam do samego końca. To prosta opowieść o trudnych doświadczeniach, pokazująca prywatne dramaty i demony z jakimi przyszło się na co dzień mierzyć bohaterom, a w ich konsekwencji - podejmowali decyzje nie zawsze zgodne z ich naturą. Łatwo to zrozumieć, łatwo postawić się na ich miejscu i przyjemnie przyjąć na siebie solidną dawkę różnorodnych emocji związanych z lękiem przed zaangażowaniem czy próbą zrozumienia miłości mającej swój wyjątkowy wydźwięk. Romans pomiędzy bohaterami rozkręca się powoli, pozwala na to spora ilość stron a przez to nie czujemy się przytłoczeniu szybkim tempem czy niezrozumiałymi decyzjami. Mimo schematów autorka obronną ręką wybrnęła z tłumu podobnych książek i złożyła na nasze dłonie sympatyczną opowieść. 

"Walka" to ciekawe ujęcie romantyczności w obliczu realnego zagrożenia. Pożary lasów są tematem aktualnym i świadomym, cieszę się więc, że znalazły swoje miejsce w  tej książce. To nadało jej mocniejszego wydźwięku, gdy czytelnik na własnej skórze mógł poczuć wszechobecne niebezpieczeństwo. Całość jednak niepodważalnie była nastawiona na miłość, nie taką naiwną, pojawiającą się na chwilę, ale długodystansową, ukazującą blaski i cienie podejmowania trudnych decyzji. To książka idealna do poczytania późnym popołudniem, która pięknie wpływa na wyobraźnię.