niedziela, 31 sierpnia 2014

"we wszystkich emocjonujących historiach."

Autor:
Tytuł: Tam, gdzie śpiewają drzewa
Tytuł oryginału: Donde los árboles cantan
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 400

Viana, córka księcia Rocagris, szczęśliwie zaręczona z Robianem z Castelmar, świętuje wraz z pozostałymi na królewskim zamku. Nikt nie spodziewa się, że przybywający na zamek Wilk, rycerz z gór przynosi straszną wieść - stepowi barbarzyńcy planują powstanie. Wszyscy szlachetni mężczyźni wyruszają by stawić czoła wrogom, jednak ich zapał zostaje szybko stłumiony. Znaczna część z nich ginie w pojedynku, a władzę przejmuje pozornie nieśmiertelny król barbarzyńców, Harak. Viana przez przypadek wywołuje szereg zdarzeń, które w konsekwencji zmuszają ją do ucieczki i ukrycia się, w tajemniczym Wielkim Lesie. Tam przyłącza się do rebeliantów, którzy wraz z nią podejmują się walki o odzyskanie Nortii. Jednak to wymaga poświęceń i poznanie tajemnicy Wielkiego Lasu. Viana wyrusza w drogę, by odnaleźć miejsce tam, gdzie śpiewają drzewa.

Historia Vainy jest ciekawa i na swój sposób intrygująca, chociaż zabrakło mi tych baśniowych momentów, których było jak na lekarstwo a w dodatku pojawiły się dopiero w drugiej części książki. Myślę jednak, że wyobrażenie śpiewających drzew, które autorka opisała w bardzo realistyczny i magiczny sposób rekompensuje stratę. Viana to bohaterka dynamiczna, która bardzo szybko z damy staje się banitką walczącą o własne przetrwanie. I chociaż początkowo idzie jej to z licznymi oporami to efekty są naprawdę zaskakujące. Zachowanie zimnej krwi w wielu momentach przychodzi jej niezwykle łatwo, ale za to brakuje jej cierpliwości. Dziewczyna dobrze sprawdziła się w roli wojowniczej bohaterki, chociaż w zaplanowany przez autorkę motyw miłosny również ładnie się wpasowała. Chociaż według mnie prym wiodła tutaj postać Uriego, który mógłby posłużyć za wzór dla wielu.

"Mówię o miłości - wyszeptała. - Kiedy kogoś kochasz, czujesz coś tutaj - dodała, kładąc dłoń na sercu Uriego. - Tak mocno, że wydaje ci się, że nie możesz oddychać. Tak intensywnie, że pragniesz zawsze być z tą osobą i nigdy więcej nie chcesz się z nią rozstać."
Fantastyczna szata graficzna jest wielkim atutem książki. Nie sposób, nie zauważyć, że to po części ona wprowadza w klimat książki, gdzie czytelnik czuje się jakby sam wędrował przez Wielki Las i szukał śpiewających drzew. Ponadto zaznaczenie rozdziałów i nietypowa forma ich tytułowania sprawiły, że książka nabrała postaci baśni z dzieciństwa. To znacznie podnosi rangę lektury i pozwala jej wspiąć się trochę wyżej w oczach czytelnika, ponieważ ja sama przypomniałam sobie wszystkie mojej dziecięce legendy, które wydane były właśnie w takiej formie. Zabrakło tylko kolorowych obrazków, ale myślę, że jakoś to wydawnictwu i autorce wybaczę (wcale nie chce mi się z tego powodu płakać!).

Tam gdzie zalety, są i minusy, dla wyrównania pozycji. Niestety, ale i tutaj dopatrzyłam się wad, których nie powinno być. Miałam wrażenie, że autorka nie wczuła się w swoją historię i miejscami opuszczała ją tylko po to, by prześlizgnąć się po danej scenie. Szczególnie widoczne było to w momentach scen drastycznych, co mnie osobiście przeraziło. Po pierwsze, skąd w baśniowym świecie takie sceny? Gdzie tutaj miejsce na obcinane głowy, wbijanie sztyletów, trucizny, i - o zgrozo! - gwałty? Owszem, to wszystko owiane było całą masą niedopowiedzeń, ale spójrzmy prawdzie w oczy, przecież każdy z nas wie, co autorka ma na myśli. W dodatku odniosłam wrażenie, że dla Pani Garcie zdanie "obciąć głowę sztyletem", równoważy się ze zdaniem "jak ładnie świeci słońce". Te wszystkie mankamenty nie pozwoliły mi zaangażować się w historię, tak jakbym tego chciała.

"Teraz sama musisz zdecydować [...] czy będziesz dalej słuchaczem, czy wprost przeciwnie, wyruszysz na poszukiwanie własnej historii."
"Tam, gdzie śpiewają drzewa" to bez wątpienia piękna, poruszająca i barwna historia, która może spokojnie zająć miejsce w rankingu lektur potrafiących skraść nie jedno serce. Mimo wad, które przewinęły się gdzieś pobocznie całkowicie rozumiem jej fenomen. Chociaż nie jestem oczarowana tak, jak się tego spodziewałam to cieszę się, że historia Vainy jest już mi znana. Poza tym uwierzcie mi - dla takiego zakończenia powieści jestem skłonna wybaczyć wszystkie wady, ponieważ zakończenie było właśnie takie jak powinno być, a może nawet lepsze. Pani Garcie otworzyła przed dorosłymi czytelnikami krainę z dziecięcych snów i pozwoliła na nowo przypomnieć sobie wszystkie te bajeczne chwile, za co jestem jej ogromnie wdzięczna.

Ocena: 5/6 - [powieść jednotomowa]

środa, 27 sierpnia 2014

"W słowach jest tyle treści"

Autor: Jasinda Wilder
Tytuł: Tylko Ty
Tytuł oryginału: Falling Into You
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 300
Nell tworzyła z Kyle'm związek idealny. Z początku przyjacielska relacja gładko przeszła we wzajemne pożądanie. Kyle był dla Nell pierwszym chłopakiem, we wszystkim. Byli nierozłączni i kochali się ponad wszystko. Do pewnej pechowej nocy, kiedy to chłopak stracił życie i zostawił Nell samą, z pustką w sercu i rozdartą duszą. Obrazy jego śmierci stały się nieodzownym elementem jej życia i wdarły się głęboko w podświadomość torturując ją poczuciem winy. Jedyną osobą, która pojmowała cierpienie Nell był starszy brat Kyle'a - Colton. Zapomniany przez rodzinę, walczący o własną pozycję w świecie zna cierpienie od najgorszej strony. Wzajemne emocje i niedająca o sobie zapomnieć przeszłość zbliżają do siebie Nell i Coltona. Wspólnie postarają się zapomnieć o niezagojonych ranach.

"Współczucie to dostrzeżenie bólu i zaoferowanie zrozumienia."
Nell w roli głównej bohaterki sprawdziła się bardzo dobrze. Jako dziewczyna po przejściach emanowała całą gamą różnorodnych emocji i było to widoczne gołym okiem. W czasach trudnych dla niej samej z książki aż wylewała się bierność wobec świata, a kiedy pojawiały się momenty względnego szczęścia na horyzoncie wychylało się słońce. Zdecydowanym atutem książki jest przepełnienie jej emocjami bijącymi z bohaterów i tym samym nie pozostawiającymi ani chwili na nudę. Postać Coltona wpasowała się idealnie w ramy wyrzutka, złego chłopca, który na nowo szuka swojego miejsca w świecie. Chociaż różny od swojego brata wpasował się do świata Nell szybciej niż można było przypuszczać. Z kolei sam Kyle po prostu mnie oczarował i przyznam otwarcie, trochę żałuję, że historia nie potoczyła się inaczej i to nie jego losy był kontynuowane.

Podział narracji na Nell i Coltona wprowadził przyjemną atmosferę i poszerzył sposób postrzegania.  Dzięki temu sięgamy znaczne głębiej i angażujemy się w uczucia oby bohaterów równomiernie. Podział ten jest subtelny, ujawnia się co kilka rozdziałów, przez co nie miesza w głowie, tylko pojawia się w najbardziej odpowiednim momencie. Jedyną awersję kieruję w stronę dość licznych scen erotycznych, do których ciągle nie mogę się przyzwyczaić. Chociaż to element nowego gatunku, nie pasuje mi w tym wszystkim. Lubię książki o delikatnej miłości przepełnionej emocjami, niekoniecznie tymi fizycznymi. W tym przypadku jednak dam się ułaskawić - kreacja bohaterów jak najbardziej przyćmiewa całą resztę.

"Jak to jest, pytam w snach, pokochać ślad na piasku.
Nie mieć już dokąd iść i nawet nie móc zasnąć.
"
Nie wiem co myśleć o fali New Adult. Jak dla mnie za dużo w niej śmiałych scen, za mało subtelnej miłości. Chociaż lektura "Tylko Ty" urzekła mnie swoją historią i przyznam, że płakałam jak bóbr przy scenie śmierci Kyle, to trochę żałowałam, że nie napisano tego inaczej. Wyrzuciłabym te sceny erotyczne i od razu zrobiłoby się przyjemniej. Boję się, że współczesna literatura zmierza w nie ten kierunek co trzeba. Osobiście nie chcę czytać o sprawach łóżkowych bohaterów, od tego są powieści erotyczne. Tęsknię za subtelnymi spojrzeniami i lekkimi niczym piórko muśnięciami. Lubię ten nowy gatunek, jak najbardziej, ale wypatruję w nim bohaterów tak przemyślanych jak w tym przypadku. Zdecydowanie nie będę sięgała po książki z serii New Adult w ciemno. Jednak na chwilę obecną czuję się mile zaskoczona i przepełniona emocjami, których tak bardzo ostatnio w książkach szukałam. Przygotujcie się na niezłego wyciskacza łez!

Ocena: 5/6 - [powieść jednotomowa]