sobota, 5 marca 2016

"Rebelianci" Kristen Simmons

"Rebelianci" Kristen Simmons, Tyt. oryg. Breaking Point, Wyd. Dolnośląskie, Str. 320

Są książki, od który nie można się oderwać. Bywają też lektury, które nie do końca przekonują nas do swojej treści. A czy istnieje takie połączenie, w którym mimo pozornego niedopracowania fabuła hipnotyzuje i przyciąga? Odpowiedź brzmi: tak. Taka jest seria Simmons - niby niepozorna, niby nieciekawa, ale przepadłam w pierwszym tomie bez reszty i wręcz nie mogłam się doczekać kontynuacji.

"Dojdziesz do tego, co jest najważniejsze. I coś z tym zrobisz."

Nie ma na świecie lepszego gatunku niż dystopia/antyutopia. W tych książkach mogę zaczytywać się każdego dnia i wciąż mi mało. Nigdy nie mogę się zdecydować czy lepszy jest fakt odkrywania nowych serii, czy zapoznawanie się z dalszymi losami bohaterów w lekturach, których początkowe tomy już za mną. Tak właśnie odkryłam serię Simmons, która niepozornym wyglądem może nie przyciągała mnie do siebie tak jak pozostałe lektury, ale przy zapoznaniu się z treścią książki uznałam, że trafiłam idealnie. Jedynym minusem pierwszego tomu była dla mnie główna bohaterka, która nie do końca wykazała się talentem logicznego myślenia, ale nadrabiała to wszystko odwagą. Kreacja Ember rozwinęła się, weszła na wyższy poziom i kiedy dziewczyna podejmuje decyzję walki o miejsce w świecie jej postać nabiera znaczenia, ale dalej w tle pojawia się jej nie do końca zrozumiały charakter.

Drugi tom przygód Ember i Chase'a to przeplatanie szybkiej akcji i rozterek miłosnych bohaterów. Nie ukrywam, że wątek miłosny wysuwa się na prowadzenie i przegania dystopijny świat na drugi plan, ale wybaczam - w takim przypadku nie mam nic przeciwko. Chase'a polubiłam z miejsca, to bohater silny, zdystansowany i przepełniony masą sprzecznych emocji. Na swoim koncie ma przewinienia o których chciałby zapomnieć a przeszłość przypomina o sobie na każdym kroku i mimo to potrafi pokazać jak wielką wagę ma dla niego miłość, i jak dziewczyna, która chociaż nieroztropna i lekkomyślna z dnia na dzień staje się całym jego światem.

Świat przedstawiony tej historii nie jest tak wyraźny jak w innych powieściach z tego gatunku, bo tutaj przede wszystkim króluje miłość - piękna i elektryzująca, choć nie pozbawiona wad. Ale gdy w międzyczasie rozterek głównych bohaterów mogłam zaobserwować walkę rebeliantów o zdobycie praw, które utracili miałam wrażenie, że jestem z bohaterami dokładnie tam, gdzie oni. Choć subtelnie - autorka nie zapomniała, że w takich historiach liczą się szczegóły. Pamiętajcie jednak, że to ciekawa i wciągająca, ale i prosta historia. Nie oczekujcie po niej wiele a na pewno się nie zawiedziecie. Owszem, gdzieś w tle wyczuwalne są schematy podobnych historii, przyłączenie się do rebeliantów i zmiana indywidualizmu na walkę w grupie. Ale jeśli coś jest dobre, to nawet w powtórce potrafi przyciągnąć uwagę. 

"Nie jestem już tylko cieniem. Nie jestem wspomnieniem."

"Rebelianci" skradli moją uwagę na kilka dobrych godzin podobnie jak pierwszy tom serii. W książce widać dobrą rękę autorki - psycholog, która zna się na ludziach i potrafi wiarygodnie przedstawić wszystko to co niezbędne do polubienia i zrozumienia bohaterów. Może nie jestem w tym przypadku do końca obiektywna, ale historia tak bardzo przypadła mi do gustu, że będę jej bronić i gorąco polecać - każdemu.

Seria Paragraf 5:
Paragraf 5 | Rebelianci

Za możliwość przeczytania dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat.

piątek, 4 marca 2016

"Pętla" Faye Kellerman

"Pętla" Faye Kellerman, Tyt. oryg. Hangman, Wyd. HarperCollins, Str. 496

"To wszystko część współczesnej filozofii spychologii. Przypisywanie sobie zasług, ale uchylanie się od odpowiedzialności."

Detektyw Peter Decker tym razem otrzymał nietypowe zadanie. Został powiadomiony o bezwzględnym morderstwie młodej kobiety, której nagie ciało zwisa z krokwi. Kobieta, pielęgniarka, nigdy nie popadła w niełaskę prawa, a wszystko wskazuje na to, że ktoś życzył jej wszystkiego co najgorsze. Niestety śledztwo nie idzie po myśli detektywa, brakuje świadków i motywu. Czy to pierwszy przypadek w karierze Petera, gdzie zwycięzcą okaże się mordercą, nie policjantem?

Autorka stworzyła książkę, która wprowadza czytelnika w świat dość nietypowej fabuły, bo czytając każdą stronę miałam wrażenie, że buduje się przede mną zupełnie inna historia, niż ta, której mogłam się domyślić z pierwszych stron. Akcja jest płynna i szybka, a napięcie budują zmyślne intrygi prowadzące co jakiś czas w ślepe zaułki. To bardzo przyjemny aspekt tej książki - pozory, które jak sami się dowiecie, mogą bardzo mylić.

Przy niemal każdej powieści kryminalnej powtarzam, że nie jestem fanką wdrażania się w prywatne życie detektywów. Wolę szybką akcje i pościg za mordercą, ale czasami spowolnienie fabuły i przypatrywanie się prywatnym rozterkom głównych bohaterów wcale nie jest takie złe. Detektyw Peter Decker okazał się sympatyczną postacią, która może nie zaciekawiła mnie jakość szczególnie, ale autorka bardzo sprawnie połączyła jego życie prywatne z prowadzonym śledztwem. Decker początkowo nie potrafi odnaleźć się w całej sytuacji, bo pozory otaczają go z każdej strony. Kto chciałby zabić Adriannę Blanc - zwykłą pielęgniarkę, lubianą i szanowaną? Jednak im dłużej trwa śledztwo tym większe poczucie zdrady odczuwa Peter. Dlaczego? Bo okazuje się, że nikt nie jest tym, za kogo się podaje.

"Czasami dobrze trafiamy i jest w porządku. Ale na ogół źle trafiamy i wszystko jest do dupy."

"Pętla" to kryminał dla osób o słabych nerwach. To przede wszystkim ciekawie zbudowana historia z wieloma wątkami, stopniująca napięcie, ale nie wprowadzający mocniejszych scen. Książkę polecam przede wszystkim czytelnikom poszukującym powieści pełnych intryg z niewyjaśnionymi zaułkami i dobrymi zakończeniami.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.