sobota, 7 kwietnia 2018

"Player One" Ernest Cline

"Player One" Ernest Cline, Tyt. oryg. Ready Player One, Wyd. Feeria, Str. 504

"Nikt nie mógł mnie w ogóle dotknąć. Tu byłem bezpieczny."

Rok 2045. Świat pozbawiony zasad. Teraz ziemia to miejsce, w którym wojny, przeludnienia i brak naturalnych surowców to chleb powszedni Jak żyć w takim miejscu? Jak odnaleźć tutaj choćby pozorne szczęście? Bohaterowie powieści na własnym przykładzie pokazali jak trudna może być to walka.

Chociaż z fantastyką bywa u mnie różnie, wciąż sięgam po nowe książki tego gatunku. Tak trafiłam na "Player One", którego historia zainteresowała mnie od dnia pierwszej zapowiedzi. Nie dostrzegłam w niej od razu klimatu powieści fantasy, ponieważ pierwszą rzeczą która skupiła moją uwagę była obietnica wielkiej przygody. I to prawda - historia jest wielką podróżą do świata OASIS, wirtualnego miejsca w którym społeczeństwo roku 2045 postanowiło przetrwać wszystkie problemy. W tym świecie czuli się lepsi, mieli poczucie bezpieczeństwa i władzy nad własnymi wyborami, więc nie byłam zdziwiona ich emocjami żywionymi w stosunku do OASIS. Nie zaskoczył mnie również chaos po śmierci założyciela wirtualnego świata. Pozostawił on bowiem po sobie serię zagadek, które mają co wytrwalszych naprowadzić na trop wielkiej fortuny: ten kto wygra, stanie się panem OASIS i odziedziczy cały majątek założyciela.

Jak zatem nie ulec takiej pokusie? Wade, główny bohater i jednocześnie narrator prowadzi czytelnika przez zakamarki tej podróży jako jeden z nielicznych, którzy są na dobrej drodze ku wygranej. Odnalazł jeden z trzech kluczy, które pozwolą otworzyć bramę do kolejnych etapów. Jednak wyścig ku zwycięstwu jest trudny i niezwykle niebezpieczny, na drodze poszukiwaczy czają się bowiem rywale, którzy nie cofną się przed niczym. W tym wszystkim Wade odnajduje się całkiem nieźle, ponieważ jako jeden z jajogłowych ma nieprzeciętny umysł i potrafi przeanalizować fakty w sposób, który wiele razy mnie zaskoczył. Polubiłam przez to głównego bohatera i kibicowałam mu w drodze na szczyt, mając na uwadze jego aktualnie nieciekawą sytuację. Mieszkając z ciotką, która niekoniecznie za nim przepada nie ma niczego - ani rodziny, ani pieniędzy, ani urody. Marzy zatem o tym, by osiągnąć coś w życiu i zmienić swoją aktualną sytuację. Szansa pojawia się wraz z rozpoczęciem gry, która wydaje się dla niego stworzona. Bardzo łatwo jest zatem polubić Wade'a i trzymać za niego kciuki, jednocześnie ciesząc się jego intrygującą i czasami nawet zabawną kreacją.

Fabuła to spory atut tej historii. Intrygująca przygoda nie pozostawia momentu nudy, akcja gna na złamanie karku a kolejne zagadki budzą zaciekawienie ze strony czytelnika oraz zaskoczenie, gdy w końcu udaje się rozwiązać zagadki rzucone przez osobliwego, zmarłego założyciela OASIS. Tym samym całość czyta się z wielką przyjemnością, chętnie śledzi się pomysłowe wdrożenia twórcy dzięki któremu w fabule pojawiło się wiele odniesień do lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku oraz z zapartym tchem śledzi się kolejne zaskakujące rozwiązania. Ernest Cline spisał się na medal nie tylko pod względem wyobraźni, ale także stylu, który tutaj odegrał kluczową rolę. Stał się on bowiem tłem dla wydarzeń, jasno przekazując wiedzą czytelnikowi i w żaden sposób nie zarzucając go nudną formą.

Dawno nie czytałam tak pomysłowej i angażującej lektury. "Player One" to książka z w pełni wykorzystanym potencjałem, która zachwyca przygodą i wciąga w sam jej środek, dzięki czemu czytelnik na własnej skórze może poczuć atrakcyjność rozgrywanych wydarzeń. W środku tego wszystkiego znalazło się również miejsce dla miłosnych perypetii i wielkich przyjaźni, dzięki czemu historia sama w sobie zyskała na wiarygodności. Nie ma znaczenia czy lubicie gatunek fantasy czy stronicie od niego tak jak ja - ta książka spełni oczekiwania każdego miłośnika dobrej i wciągającej literatury dlatego naprawdę polecam!

8 komentarzy:

  1. Gdy tylko zobaczyłam zapowiedź filmu, zainteresowała mnie ta historia. Jeszcze nie wiem, czy znajdę dla mnie teraz trochę czasu, ale kiedyś na pewno to zrobię. :) (zjadłaś literkę w drugim akapicie - nie błam zdziwiona)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie do filmu nie ciągnie za bardzo, ale książka jest fantastyczna :)
      Dziękuję za dostrzeżenie błędu :)

      Usuń
  2. Do fantastyki nadal się nie przekonałam. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból ;) Ale mimo wszystko, gdybyś zmieniła zdanie, bardzo polecam :)

      Usuń
  3. Ciekawi mnie ta książka, bardzo. Może dam jej kiedyś szanse :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ostatnio wielką ochotę na książkę, ale i film ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest naprawdę dobra, więc standardowo polecam zacząć właśnie od niej :)

      Usuń