wtorek, 1 stycznia 2019

"Diablero" F.G. Haghenbeck

"Diablero" F.G. Haghenbeck, Tyt. oryg. El Diablo me obligò, Wyd. Rebis, Str. 208

Demony, duchy, strzygi, diabły i upiory, wynocha, jazda, won, precz!

Wszystkie osobliwe potworności znalazły swoje miejsce w jednym mieście. Wywołując strach wśród mieszkańców i doskonale bawiąc się w swoim towarzystwie rozpoczęły nową, diaboliczną erę.

Chociaż niewielka objętościowo, powyższa powieść na pewno trafi na półkę czytelnika, który szuka mocnych wrażeń. To intrygująca mieszanka gatunkowa, w której elementy horroru i thrillera przeplatają się z powieścią akcji, w której wszystko jest możliwe. Dynamiczne sceny płynnie przechodzą od wątku do wątku, by zaskakiwać, intrygować i zatrzymać nas jak najdłużej w tym mrocznym świecie.

Na pewno nie mogę odmówić powieści klimatu, który już od pierwszych stron przywitał mnie gęstą mgłą niebezpieczeństwa. To kluczowy element historii, która przecież skupia się na istotach mrożących krew w żyłach. A przynajmniej tak powinno być, prawda? Przyznaję, że nie czułam przerażenia czytając o wszystkich tych zjawach, duchach i diabłach, chociaż podobała mi się ich mroczna kreacja. Gdyby dodać do tego wszystkiego mrok i znacznie więcej elementów horroru na pewno całość prezentowałaby się lepiej. Ostatecznie było ciekawie, ale nie bez ekstremalnych wrażeń, jeśli chodzi o poznawanie kolejnych bohaterów.

Powieść skupia się na postaci Elvisa Infante'a, który wkracza na scenę z przytupem. Weteran wojny w Afganistanie, były więzień, człowiek, który stracił swojego brata w tragicznych okolicznościach. Teraz przemierza ulicę Los Angeles, by jako diablero łapać demony, upadłe anioły i inne nadprzyrodzone istoty, którymi fantastycznie handluje się na czarnym rynku. Nie boi się także trudnych wyzwań, dlatego podejmuje się sprawy związanej z zagadkowymi osobami, które doprowadzą go do prawdziwej wojny w świecie nielegalnego handlu.

Autor w intrygujący sposób podjął się tematu nadprzyrodzonych istot, które chodzą tuż obok zwykłych śmiertelników, a na których społeczeństwo nie zwraca uwagi, dopóki nie wydarzy się jakaś tragedia. Wydaje się więc, że człowiek z czasem może przyzwyczaić się do wszystkiego, ale czy w tak niebezpiecznych granicach miasta możliwa jest ludzka znieczulica? Infante najlepszy w swoich fachu nie boi się wkraczać do świata, który wydaje się na porządku dziennym i niczym łowca wciąż podąża za swoją zwierzyną, by wplątać się w nie małą aferę opatrzoną przez autora nutą sarkazmu, dobrego (choć czarnego humoru) i dynamicznej akcji, która wciąga nas w wir intryg i mrocznych przygód.

Chociaż postawiłabym na większe dopracowanie i mocniejsze wgryzienie się w klimat horroru to nie żałuję lektury tej powieści. To coś nowego, innego, ciekawego, dzięki czemu czas spędzony przy tej książce na pewno nie będzie czasem straconym. "Diablero" gatunkowo łączy wiele elementów, ale z pozycji startowej wychodzi z ramienia thrillera, który mocno zarysowuje się poprzez klimat i oryginalnych bohaterów, których koniecznie musicie poznać!

8 komentarzy:

  1. Zaciekawił mnie klimat tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To akurat nie w moim guście :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka zainteresowała mnie serialem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam bardzo negatywne recenzje, więc sobie odpuszczę ;)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  5. Oryginalni bohaterowie to na pewno element, który mnie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię taki temat nadprzyrodzonych istot:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie moje klimaty, sama okładka mnie odpycha :]

    Dobrego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tym razem nie moja bajka. I ta okładka do mnie nie przemawia. Polecę raczej kuzynce.

    OdpowiedzUsuń