piątek, 26 kwietnia 2019

"Odrodzeni" Colleen Houck

"Odrodzeni" Colleen Houck, Tyt. oryg. Recreated, Wyd. We need YA, Str. 488

"Powiadają, że błądzić jest rzeczą ludzką, Amonie. To znak, że przypominasz nas, śmiertelników."

Czy podróż na drugą stronę świata wystarczy, by uzyskać wszystkie informacje i zdobyć wielką miłość? Wydaje się, że w tak wielkiej i odległej podróży wszystko może się wydarzyć.

Książki Colleen Houck poznałam dawno temu przy pierwszej jej serii Klątwa tygrysa. To była miła odskocznia od bardziej wartościowych powieści, sentymentalna podróż przez paranormal romance. Miło wspominam tamtejsze wydarzenia i bohaterów, chociaż historia była mocno schematyczna. Najnowsza seria autorki zatem była na czołowej liście książek do przeczytania i zdecydowałam się na lekturę z marsz. Strażnicy gwiazd przekonali mnie pierwszym tomem, zatrzymali przy sobie kontynuacją. I chociaż tym razem także otrzymałam sporo schematów nie narzekam - wręcz cieszę się, że mogę pobyć w świecie, który tak dobrze znam.

Podróż w głąb świata pomogła Lily Young zdobyć nowe doświadczenia. Mając u swojego boku przebudzonego księcia słońca czuje się silniejsza. Jednak wydarzenia nie idą po ich myśli i prawdziwa przygoda dopiero przed nimi. Gdy Amon trafia do krainy umarłych czuje się zrozpaczony. W końcu rozdzielono go z pierwszą prawdziwą miłością i skazano na piekło. Lily także podziela ból swojego ukochanego i widzi w snach jego cierpienie. Czy uda jej się ocalić Amona?

Bohaterowie chociaż posiadają nadnaturalne moce (Amon) lub są przyziemi dokładnie jak my (Lily) tak samo szybko łapią kontakt z czytelnikiem. Autorka postawiła na prostą kreację, nie zarzuca nas szczególnie głębokimi osobowościami, nie bawi w portrety psychologicznie. Ma być prosto i przyjemnie, skupiając się jedynie na czynach i wyborach. Wszystko bierze na siebie za to akcja, wydarzenia związane z problemami głównych bohaterów oraz ich potencjalną przyszłością. Przyznaję, że wir przygody jest dynamiczny, ciągle coś się dzieje i chociaż bywały momenty przestoju w fabule nie trwały długo. Tym sposobem całość zaprezentowała się na poziomie tomu startowego i ponownie umiliła mi czas.

Nie mogę zapomnieć o wątku romantycznym, który przecież stanowi jeden z głównych motywów. Chemia między Lily i Amonem jest niemal namacalna a ich relacja słodko-gorzka. Może dzieje się za szybko, może więź pomiędzy nimi jest wymuszona i przez to mało naturalna, ale jak to bywa w książkach tego gatunku mniej liczy się jak się zaczęło, bardziej jak będzie kontynuowane. I tutaj faktycznie Houck podołała wyzwaniu, wplotła sporo emocji, poddała w wątpliwość ostatecznego kandydata Lily czym zmyliła mnie całkowicie z tropu. Jestem ciekawa dalszych wydarzeń, więc czekam na kolejny tom w serii.

Podsumowując seria Colleen Houck nie jest ideałem, ale miło czyta się o przygodach głównych bohaterów i czas jej poświęcony nie uważam za czas stracony. "Odrodzeni" nie tracą na dopracowaniu, wciąż pozytywnie zaskakują i wciągają w wir przygody. Lubię książki tej autorki, bo umilają mi czas i zabierają do świata, który z przyjemnością zwiedzam. Nie zapominajmy też o motywie mitologii, który dodaje fabule klimatu!

7 komentarzy:

  1. Ja już niestety nie znajdę czasu na kolejną serię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając tę recenzję z każdym zdaniem utwierdzalam się w przekonaniu, że to nie są kompletnie moje rewiry czytelnicze. Tym razem spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jednak nie jest to seria dla mnie, ale myślę, że wielu przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może jakoś bardzo mnie ta seria teraz nie kusi, ale jeśli wpadnie mi w ręce to się z nią zapoznam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nowość na rynku to wszędzie jej pełno ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To chyba seria nie dla mnie, ale wiem kto takie ksiażki lubi czytać. Może się skusi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam jej w planach :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń