wtorek, 20 lipca 2021

"Pomiędzy wzgórzem a doliną" Jowita Kosiba

 "Pomiędzy wzgórzem a doliną" Jowita Kosiba, Wyd. MG, Str. 528

Zagłębiając się w przeszłość, odkrywa mroczną historię, która niegdyś rozegrała się pomiędzy dwiema rodzinami i dwoma domami – położonym na wzgórzu pałacem i ulokowanej w dolinie drewnianej chatce.


Ogromnie czekałam na premierę tej powieści, chociaż pierwotnie miałam w planach odłożyć ją na jesień. Wydawało mi się, że to najlepszy czas dla takiej historii, ale przyznaję - bardzo trudno było mi się jej oprzeć. Od razu jak tylko pojawiła się na mojej półce zabrałam się za lekturę a przepadłam już po kilku pierwszych stronach.

Jowita Kosiba stworzyła wspaniały klimat uzupełniający wyjątkową opowieść. Autorka operuje bardzo malowniczym stylem, posługuje się trafnym językiem i przede wszystkim potrafi bawić się emocjami. Czytelnik śmieje się wraz z bohaterkami, przeżywa na własnej skórze ich dramaty i na zmianę to czuje wzruszenie, to niedowierzanie. Powieść utrzymana jest w typie historii obyczajowej, ale manewruje pomiędzy wątkami niczym rasowy thriller a za serce chwyta równie mocno co powieść romantyczna.

Zaczynamy swoją przygodę poznając Weronikę, która w ostatnią noc roku postanawia przeczytać list od swojej siostry. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że siostry od lat nie utrzymywały ze sobą kontaktu. Jednak Eliza jest umierająca i ostatnie chwile swojego życia chce spędzić u boku swojej siostry. Weronika więc porzuca wszystko i wbrew oburzeniu swojej rodziny jedzie na drugi koniec Polski, by nie tylko pogodzić się z siostra, ale i zamknąć pewne ważne rodzinne sprawy.

To nie tylko opowieść o kobietach, które na moment się zagubiły, o siostrzanej miłości nadszarpniętej przez życie, potrzebie akceptacji, zrozumienia, wybaczaniu oraz drugich szansach - chociaż to również znajdziecie w tej powieści. To historia o rodzinnych sekretach, które wyjdą na jaw w starym pałacu, rodzinnej posiadłości Wilkowieckich, w Leszczyńcu, gdzie Weronika w końcu odkryje tajemnicę swojej matki oraz o wielopokoleniowej tragedii z przeszłości. W tym wszystkim towarzyszyć nam będą skrajne emocje, wspaniale wykreowani bohaterowie oraz silnie zakorzeniająca się w sercu czytelnika przygoda. Ani przez moment nie przestawałam myśleć o Weronice, porzuconej przez matkę małej dziewczynce, która dziś jako dorosła kobieta wciąż odczuwała tego skutki. Byłam też bliska rozgrzeszenia Elizy, bo ona tutaj niczym nie zawiniła, po prostu życie miało dla niej inne plany a spojrzała na wszystko inaczej dopiero pod wpływem choroby. Otrzymujemy więc paletę różnorodnych osobowości z których doświadczeń wiele możemy wyciągnąć, także tych drugoplanowych.

 "Pomiędzy wzgórzem a doliną" to piękna powieść. Wydaje się niepozorna, ale zamyka w sobie mnóstwo cudownych, niezapomnianych emocji oraz bohaterów. Cieszę się, że nie czekałam z lekturą, że od razu dałam jej szansę, bo już dziś mogę Wam napisać - koniecznie czytajcie! To jedna z tych książek, w której każdy znajdzie coś dla siebie, wartościowa oraz treściwa, piękna po prostu w każdym znaczeniu tego słowa. A wszystko to upiększone nutą mitologii słowiańskiej, tajemnicą a także rodzinnym dramatem. Ja osobiście jestem zachwycona i przekonana, że Wy również nie zostaniecie obojętni. 

8 komentarzy:

  1. Naprawdę bardzo chcę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że to taka dobra powieść, gdyż jest już u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawiera nuty mitologii słowiańskiej, to już mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ mam wielką ochotę na ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdyby nie Ty to bym ją ominęła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Możliwe, że się skuszę , ale późną zimą.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  7. Po takiej recenzji nie pozostaje mi nic innego, jak znaleźć tę książkę i przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń