sobota, 1 stycznia 2022

"Żywiołaki" Michael McDowell

 "Żywiołaki" Michael McDowell, Tyt. oryg. The Elementals, Wyd. Vesper, Str. 332


"Matki Savage’ów pożerają własne dzieci!"


Uwielbiam wszystko co straszne, choć najczęściej konkretne emocje wywołują u mnie filmowe horrory niż te zamknięte na kartach powieści. Nie zrażam się jednak i szukam dalej książki, która wstrząśnie mną do głębi i porządnie przerazi. "Żywiołaki" wybrałam więc z nadzieją, że lektura mnie nie zawiedzie i muszę przyznać - bawiłam się wybornie!

Michael McDowell od samego początku pracował nad odpowiednim klimatem. W powietrzu czuć napięcie, subtelną grozę, niepewność co do kolejnych działań a wszystko to zamknięcie w gęstej, niemal duszącej atmosferze. Sprzyja to naszej wyobraźni, która działa na najwyższych obrotach i poczuciu lęku obecnego na każdym kroku a osiągnięcie takiego efektu w powieści wcale nie jest łatwe. W obliczu upalnego słońca lejącego się z nieba, w obliczu beztroski oraz dobrej zabawy co przecież jest całkowitym przeciwieństwem tła klasycznych horrorów rozgrywa się historia zamknięta po części w nawiedzonym domu, która rozpędza się rozdziału na rozdział. 

Beldame to trzy wiktoriańskie domy wybudowane w XIX wieku. Znajdują się w Alabamie, blisko piaszczystej plaży, położone nad oceanem. Klimatyczne domostwa, w których wakacje spędzają dwie dobrze sytuowane rodziny Savage’ów i McCrayów. Jednak rodziny te zajmują dwa domy, trzeci zaś stoi pusty. Wiąże się z nim pewna tajemnica o której nikt nie chce mówić i o której zapomina się wraz z upływającym czasem. Czy spotkanie rodzin po latach pozwoli im odkryć co kryje się w ostatnim z wiktoriańskich domów? Czy nastoletnia India McCray z Nowego Jorku odważy się zmierzyć z prawdziwym horrorem?

Ależ to była dobra historia! Klimat, który ładnie wypełniał fabułę to jedno, ale sama opowieść to coś bardzo wyjątkowego. Opowieść o wyzwaniach jakie stawia nam życie, o uprzedzeniach, o skrywanej odwadze, która ujawnia się w najmniej oczekiwanym momencie. India podejmująca się wyzwania głównej bohaterki w idealny sposób poprowadziła czytelnika ku rozwiązaniu zagadki, ponieważ jej ciekawska natura pcha ją w objęcia niewyjaśnionych wcześniej zjawisk. To nieśmiała, widząca więcej niż inni dziewczyna, która wydaje się całkowitym przeciwieństwem swojej próżnej oraz egoistycznej rodziny, więc polubiłam ją ogromnie i cieszę się, że to właśnie u jej boku mogłam zwiedzić to niebywałe, tajemnicze domostwo.

Horror typowy i klasyczny, ale tak cudownie napisany, fenomenalnie przedstawiony, że nie sposób się od niego oderwać. "Żywiołaki" może nie straszą tak jakbym bardzo tego chciała, ale na plus zaliczam nieustanne napięcie oraz wyjątkowy klimat. Przyznaję, kilka razy podczas lektury miałam ciarki na plecach, ale to co podobało mi się najbardziej to całokształt, niesłychanie dobrze przestawienie sytuacji, zamydlenie czytelnikowi oczu sielskim, wakacyjnym klimatem oraz podjęcie ważnych motywów, które dopełniają dzieła. Jestem zachwycona! Powieść znajdziecie w kategorii fantastyka, w księgarni Taniaksiazka.pl.

5 komentarzy:

  1. Brzmi naprawdę intrygująco. Coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że mam już tę książkę w swojej biblioteczce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj kusisz i to od razu na początku roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam horrory a ten bardzo mnie zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że w tym roku znajdę czas na tego typu lekturę.

    OdpowiedzUsuń