niedziela, 9 października 2022

"Przysięga kłamstwa" Rina Kent

"Przysięga kłamstwa" Rina Kent, Tyt. oryg. Vow of Deception, Wyd. Niezwykłe, Str. 297


Winter nie rozumie, dlaczego Adrian Volkov wybrał właśnie ją.


Rina Kent zabiera nas w dość nietypową podróż, ponieważ miesza dwa bardzo popularne ze sobą gatunki: mafijny romans oraz New Adult. Pośród powieści podobnych do siebie i wykorzystujących te same motywy autorka bawi się formą i na tle czegoś starego buduje zupełnie nową opowieść.

Najpierw poznajemy tragiczne losy głównej bohaterki. Zbliżamy się do niej, łapiemy wspólny kontakt i utożsamiamy się z jej problemami a dopiero później odkrywamy tajniki mafijnego świata, który upomina się o nową ofiarę a to wszystko w ciekawie przedstawionej historii, która była zaplanowana od początku do końca. Już pierwsze strony upewniły mnie w przekonaniu, że autorka doskonale wie co robi a jej styl: lekki, plastyczny, bardzo obrazowy, postawił na mojej drodze dobrze dopracowanych, wielowymiarowych bohaterów przez co pochłonęłam lekturę w zaledwie jeden wieczór.

To opowieść o miłości, ale niełatwej, naznaczonej trudami życia, wystawionej na niepowodzenia oraz zmuszonej do walki o swoje przekonanie. Winter Cavanaugh nigdy nie czuła się pewna swojej przyszłości, czuła że stąpa po kruchym lodzie i stawiała na tu i teraz, sięgając jedynie po wspomnienia. Wpakowała się w ogromne kłopoty, więc wyciągnięta ku niej dłoń jednego z gangsterów wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Tylko czy dziewczyna może zaufać Adrianowi? On chce, by w zamian za pomoc ona udawała jego zmarłą żonę, ale z czasem ten plan wymyka się spod kontroli i sięga po zaskakujące rozwiązania, których nikt się nie spodziewał. 

Fabuła jest prosta w swojej formie a największą atrakcją są liczne niebezpieczeństwa związane z wyborami bohaterów. Za Winter podążają demony przeszłości, dziewczyna nie potrafi stanąć na nogi ani poukładać swojego życia, więc dlatego doprowadziła do skrajnej sytuacji. To jednak zabarwiło wydarzenia, dodało im pazura, sprawiło, że losy bohaterki nie były nam obojętne, ponieważ jej przyszłość była niepewna a aktualne wydarzenia bardzo dynamiczne. Adrian natomiast wcale nie rysował się w pozytywnych barwach, często wręcz budząc moją szczerą niechęć, gdy robił wszystko, by podporządkować sobie kobietę i uczynić ją klonem swojej zmarłej żony. Był bezczelny i egoistyczny, nawet jeśli miał cele, które w jakiś sposób go tłumaczyły, ale z drugiej strony podobała mi się ta skrajność pomiędzy postaciami, ponieważ to zmuszało mnie do mocniejszego zaangażowania się w fabułę.

"Przysięga kłamstwa" to powieść pełna sprzeczności, wystawiająca na próbę zarówno czytelnika jak i głównych bohaterów. Dość ciężka w odbiorze przez nagromadzenie się skrajnych emocji, ale jednocześnie angażująca i w pełni intrygująca. Autorka doskonale wiedziała jak kusić czytelnika obietnicą kolejnych zaskakujących wydarzeń, podsuwała mi kolejne propozycje rozwiązań, by za moment zmienić całkowicie inicjatywę i pozostawić mnie w konsternacji a solidna porcja erotyzmu tylko podsycała atmosferę. To wszystko złożyło się na intrygujący pierwszy tom, z finalnym przytupem, który jeszcze się nie kończąc już namówił mnie na sięgnięcie po kontynuację.

4 komentarze:

  1. Skoro aż tak angażuje to na pewno warto skusić się na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie poczułam mięty ;) choć książka z pewnością znajdzie swoich wielbicieli.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem pewna, czy to książka dla mnie, ale Twoja recenzja jest bardzo dobra. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poczułam się zainteresowana przeczytaniem tej książki.

    OdpowiedzUsuń