sobota, 2 stycznia 2021

Przedpremierowo: "Wybrańcy" Veronica Roth

 "Wybrańcy"
Veronica Roth, Tyt. oryg. Chosen Ones, Wyd. Media Rodzina, Str. 520
PREMIERA: 13 stycznia 2021r. 

Cykl „Niezgodna” podbił serca czytelników na całym świecie. Teraz Veronica Roth powraca – silniejsza niż kiedykolwiek przedtem – z nową dylogią dla młodych dorosłych. 

 

Pamiętacie serię Niezgodna? Kiedyś to był prawdziwy hit, niemal na równi z Igrzyskami Śmierci. Osobiście zawsze byłam fanką Collins, mniej za to samej Roth, której seria podobała mi się na tyle, że przeczytałam całą trylogię, ale nie w takim stopniu, żebym jeszcze kiedyś do niej wróciła. Uważam jednak, że przez lata autorka znacznie rozwinęła swój warsztat, ponieważ "Wybrańcy" z miejsca mnie kupili.

Ciszę się, że z góry wiemy ile seria będzie liczyła tomów. Unikniemy przez to (miejmy nadzieję) rozwlekania jej w nieskończoność a i przyjemniej jest czekać na zakończenie, niż nie wiedzieć, kiedy ostatecznie otrzymamy finał. Mamy więc do czynienia z dylogią, dedykowaną młodzieży, dystopią w stylu New Adult. Pomysł - super, wykonanie - jeszcze lepsze, zdecydowanie to najlepsza książka w dorobku autorki.

Tytułowi Wybrańcy to piątka nastolatków powołana do walki z Mrocznym, potężnym butem pustoszącym Amerykę. Pokonali potwora, który zamordował tysiące ludzi i zrównał z ziemią całe miasta. Jednak to wszystko wydarzyło się piętnaście lat temu. Dziś Wybrańcy wciąż pozostają celebrytami, ale nie ma dla nich żadnej pracy Choć może...? Pomysł na fabułę zaskakuje, ale autorka umiejętnie prowadzi nas przez wydarzenia już od pierwszej strony, więc zapewniam Was, że czeka wewnątrz tej książki wielka przygoda.

W książce kryje się wiele ważnych motywów, które idealnie łączą się z rozgrywanymi wydarzeniami. Dzięki temu fabuła ani przez moment nie wydaje się płaska a bohaterowie otoczeni lawiną przeróżnych emocji są w pełni wiarygodni. Wejście do tego intrygującego, pełnego zaskakujących momentów świata jest niczym przepustka dla postronnego obserwatora, który może poznać świat celebryty zza kulis i właśnie to jest fascynujące. Dowiadujemy się bowiem, że nie sława i blichtr są najważniejsze a miłość i przyjaźń, które Roth z determinacją podkreśla w swojej powieści.

"Wybrańcy" to kawał solidnie napisanej historii od której ciężko się oderwać. Zaskakująca, pomysłowa a jednocześnie bazująca na tym co znamy i cenimy. Świetny pomysł zrównoważył się z rewelacyjnym wykonaniem, dzięki czemu otrzymaliśmy powieść dla każdego czytelnika żądnego przygód. Aż strach się bać co Veronica Roth wymyśli w finale!

piątek, 1 stycznia 2021

"Nie całkiem białe Boże Narodzenie" Mag­da­lena Knedler

"Nie całkiem białe Boże Narodzenie" Mag­da­lena Knedler, Wyd. Novae Res, Str. 434


 "Wiesz... Pierwsze wrażenie to on robi świetne. Ale później..."

Czasami bywa tak, że święta Bożego Narodzenia nie prowadzą do rodzinnego spotkania. Grono najbliższych schodzi na dalszy plan a odpoczynek od wszystkich i wszystkiego zmusza do spędzania świąt w samotności. Podobny scenariusz wydaje się niemal nie do zaakceptowania, ale Magdalena Knedler w swojej najnowszej powieści pozwoliła, by bohaterowie stanęli właśnie na takim rozdrożu i zdecydowali czy święta w samotności faktycznie mają sens.

Niewielki dworek Mścigniew gwarantuje miejsca dla zbłąkanych dusz i wszystkich tych, którzy chcą odpocząć od rodziny i zaszyć się w samotności obok świątecznej choinki. Chociaż pod skrzydłami właściciela pensjonatu, Tomasza Malanowskiego zaczyna gromadzić się co raz więcej przyjezdnych to Olga Mierzwińska – miłośniczka nordic walking odgrywa w fabule kluczową rolę. Kobieta zamiast prezentów pod choinką znajduje ciało mężczyzny a wszystko wskazuje na to, że ktoś go zamordował. I nie mógł uciec daleko, zatem wniosek jest jeden: zbrodnię popełnił ktoś z gości pensjonatu. Trudno rozpocząć oficjalne śledztwo w takich warunkach, ale nie ma tego złego - podinspektor Grzegorz Romanowski wraz ze swoim przyjacielem wynajmuje pokój po zmarłym i mieszając się w tłumie rozpoczyna ciche dochodzenie.

Pierwsze moje skojarzenie związane z fabułą to nawiązanie do książek Agathy Christie. Ona również miała zamiłowanie do tworzenia kameralnego grona winnych i prowadzenia śledztwa w zamkniętych pomieszczeniach. Co prawda Magdalena Knedler ma swój własny styl, zupełnie inny niż ten Christie, ale  powiązanie jest słuszne, ponieważ podczas lektury bawiłam się tak samo dobrze jak podczas czytania książek królowej kryminału. "Nie całkiem białe Boże Narodzenie" zyskuje zatem w fabule coś więcej niż zazwyczaj ofiarowuje nam autorka - to nie tylko powieść obyczajowa, ale i kryminał z krwi i kości. To niesłychane połączenie jeśli chodzi o powieść świąteczną, bo przecież powinna ona bawić i nieść radość a nie zmuszać do znajdowania trupów pod choinką. A jednak - autorka nie byłaby sobą, gdyby nie w pokrętny, miejscami zabawny i intrygujący sposób oczarowała czytelnika aurą magii świąt: pierniczków, kolęd, choinki oraz zaciekawiła zagadką konieczną do jak najszybszego rozwiązania.

Zabawna akcja, pomysłowe zwroty akcji i nietypowi bohaterowie - to wszystko wskazuje bardziej na komedię pomyłek z trupem w szafie (a może pod choinką właśnie?) niż mroczną aurę niepewności. Autorka podeszłą do swojej najnowszej powieści z pomysłem, stworzyła fabułę idealną na święta - wciągającą, zaskakującą, ale przy tym lekką i smaczną by absolutnie nie popsuć nikomu magii świąt. Podążaniem tropem mordercy była dla mnie wielką przyjemnością, szczególnie że pensjonat gościł wielu abstrakcyjnych przyjezdnych - poznałam nowe osobowości, rzucałam cień podejrzenia na wybranych bohaterów i sama czułam się jak przewodnik w śledztwie, które przecież pod przykrywką prowadził ktoś inny. Liczne taktyki zwodnicze, ucieczki od odpowiedzialności i brak zaufania w stosunku do siebie wychodził na każdym kroku z bohaterów, którzy zamknięci w czterech ścianach dworku zaczęli co raz częściej pokazywać swoje prawdziwe twarze. A jednak mimo mnogości bohaterów wyczuwalna jest w tle kameralna atmosfera tylko dla zaproszonych.

Widziałam już autorkę w wielu odsłonach: kryminału, powieści obyczajowej, misz-maszu gatunkowego. Ale obecna kryminalna komedia pomyłek przypadła mi do gustu najbardziej. Doskonale bawiłam się podczas lektury, śmiałam z na bieżąco wymyślanych rozwiązań przez Romanowskiego i miałam szczerą nadzieję, że śledztwo szybko się nie zakończy, bo tylko tak mogłam sobie przedłużyć przyjemność czytania. Jestem pewna, że lepszej powieści niż "Nie całkiem białe Boże Narodzenie"  na okres świąteczny nie znajdziecie. Dobra zabawa gwarantowana!