niedziela, 5 stycznia 2025

"Oferta" Sara Cate

 
"Oferta" Sara Cate, Tyt. oryg. Highest Bidder, Wyd. Niezwykłe, Str. 321
 
 

On nie jest tylko bogaty, on jest obrzydliwie bogaty.

 

Miłość wytycza własne ścieżki i nigdy nie możemy być pewni w którą stronę nas poprowadzi. Jednak najciekawsze są te drogi, które podążają wyboistym szlakiem i gwarantują na swoim końcu przyjemne niespodzianki.

Sara Cate zaprasza nas do swojego romantycznego świata, w którym wszystko może się wydarzyć. Żonglując emocjami i uderzając w czułe strony czytającego pozwala nam popuścić wodze fantazji i stanąć na miejscu głównych bohaterów. A będzie to nie lada wyzwanie, ponieważ autorka po raz kolejny pokazuje, że nie ma dla niej żadnych granic i kreuje wydarzenia pełne fabularnych twistów, nietypowych wyborów a także romantyzmu, który pojawia się znienacka, ale szybko zakorzenia się w opowieści i otula swoimi ramionami do ostatniej strony. 

To ciekawa historia wykorzystująca swój potencjał. Co prawda nie unika drogi znanych schematów i powiela motywy znane z innych książek, ale robi to w taki sposób, że trudno jej zarzucić niedopracowanie czy nużące momenty. Wszystko wydaje się być na swoim miejscu, bohaterowie wykazują się charyzmą oraz świadomym podejściem do tematy, akcja jest płynna a tło idealnie dopełnione odpowiednimi szczegółami. Cate serwuje nam zatem romans warty uwagi, nie tylko nawiązujący do uczucia, które nigdy nie powinno mieć miejsca, ale i sięgający po konkretne treści, gdy czytamy o zagubieniu, poszukiwaniu własnego miejsca w świecie, potrzebie akceptacji czy zrozumienia pod przykrywką złudnej pewności siebie. Nie jest to na pewno książka, która zginie w tłumie, ponieważ wciąż rozmyślam o tym jak mogły potoczyć się wypadki, jak inaczej wszystko zagrałoby w czasie, gdyby bohaterowie podjęli inne decyzje a to najlepsza rekomendacja dla książki, gdy czytelnik angażuje się w treść i wchodzi z nią w interakcję.

"Oferta" to książka, która wciąga od pierwszych stron, z resztą jak wszystkie propozycje od Sary Cate. Autorka doskonale wie jak skoncentrować na sobie uwagę czytelnika, wprowadza na pierwszy plan wiele silnych emocji i otula nas nimi niczym ciepłym kocykiem, abyśmy nawet na moment nie pomyśleli o odłożeniu książki na później. Burzliwy romans spotykający na swojej drodze wiele niepowodzeń w połączeniu z plastycznym stylem przekłada się na opowieść zdecydowanie wartą uwagi.

Opinia napisana we współpracy z Wydawnictwem Niezwykłe.

sobota, 4 stycznia 2025

"Portret mordercy. Świąteczna opowieść kryminalna" Anne Meredith

 
"Portret mordercy. Świąteczna opowieść kryminalna" Anne Meredith, Tyt. oryg. Portrait of a Murderer, Wyd. Zysk i S-ka, Str. 300

 

Lata trzydzieste, dwór przysypany śniegiem i morderstwo w wigilijną noc – czegóż więcej mógłby sobie życzyć miłośnik kryminałów retro?

 

Święta to czas dedykowany przede wszystkim powieściom bożonarodzeniowym. Uwielbiam ten moment w roku, kiedy nawet kryminały czy thrillery zostają przystrojone w błyszczące łańcuchy dla podbicia klimatu, jednocześnie nie tracąc przy tym swojego gatunkowego pazura, czego idealnym przykładem jest "Portret mordercy. Świąteczna opowieść kryminalna".

Anne Meredith snuje fabułę w iście tajemniczym stylu i na modłę książek Agathy Christie zamyka nas w kameralnej atmosferze, by z bliska przyjrzeć się wszystkim dookoła. Tym sposobem z zapartym tchem przerzucamy kolejne strony, próbujemy odkryć nowe fakty i doszukujemy się tego co ukryte pomiędzy wierszami. Dołączając do tego wyjątkowy klimat, złożoną kreację bohaterów oraz czekające na przestrzeni całej fabuły intelektualne wyzwania otrzymujemy idealny przepis na jedno w pełni angażujące popołudnie. A gdyby to wciąż było mało, autorka zadbała o odwołanie się do ponadczasowych wartości, które uderzają w serce i rozum czytelnika o czym przekonacie się sami, sięgając po powieść, która warta jest każdej poświęconej jej minuty. 

Adrian Gray każdego roku organizował przyjęcie świąteczne dla swoich dzieci. Niestety cała szóstka nie darzyła ojca miłością. Dlaczego więc przyjeżdżali na każde wezwanie? Czy już od dawna któreś z nich miało plan, by pozbyć się niechcianego rodzica? A może pomysł zrodził się znienacka, na potrzebę chwili? Jedno jest pewne. Adrian nie żyje a odpowiedzialna za jego śmierć osoba przebywa w Kings Poplars.

Akcja powieści rozgrywa się w latach trzydziestych, XX wieku a klimat jaki jej towarzyszy oraz prószący za oknami wielkiej posiadłości śnieg dopełniają dzieła. Surowy ojciec ginie już na pierwszych stronach a czytelnik doskonale wie kto dokonał tego czynu, jednak powieść nie traci przy tym na swojej wartości. Główna atrakcja koncentruje naszą uwagę na profilu psychologicznym mordercy oraz na trudnych rodzinnych relacjach, które doprowadziły nas do tego punktu. Analizujemy zachowania postaci, próbujemy postawić się na ich miejscu, patrzymy na sytuację z różnych punktów widzenia i odczuwamy silny powiew napięcia, przeczuwając, że to co nadchodzi porządnie nas zaskoczy mimo poznania pewnych oczywistych faktów. Anne Meredith wymyka się klasycznym ramom kryminalnych wyzwań, ale to nie oznacza, że przygoda, którą nam serwuje nie warta jest uwagi. Wręcz przeciwnie! Dawno nie czytałam tak intrygującej historii pełnej sprzecznych sygnałów. 

"Portret mordercy. Świąteczna opowieść kryminalna" to cisza, spokój, analiza oraz koncentracja. Książka pochłaniająca, angażująca, intensywna w emocjach. Bardzo dobrze napisana, nietuzinkowa oraz ukazująca motyw rodziny w całkiem nowym świetle. Może nie czuć tego świątecznego klimatu, kiedy każdy próbuje poradzić sobie z tragedią na swój sposób, ale to nie zmienia faktu, że fabuła zdecydowanie warta jest polecenia. Na każdą porę roku!