piątek, 18 lutego 2022

"Nikt" Maciej Kaźmierczak

 "Nikt" Maciej Kaźmierczak, Wyd. Muza, Str. 352

Mroczna i brudna historia przesiąknięta tym, co w człowieku najniebezpieczniejsze – poczuciem bezkarności.


Do lektury powieści Macieja Kaźmierczaka zachęcił mnie opis. Sugestywny, obiecujący mocne wrażenia, dający poczucie niebezpieczeństwa wiszącego w tle. Czytałam inne książki autora i miałam pogląd na co go stać, więc tym bardziej cieszyłam się na lekturę "Nikt". Czy historia spełniła moje oczekiwania? O tym poniżej.

Na pewno przygotujcie się na lekturę, która trzyma nieustanne napięcie. Autor pokusił się o gęsty, mroczny klimat tajemnicy i to wyczuwa się niemal od pierwszej strony. Bardzo lubię takie ciężkie atmosfery w kryminałach, więc z przyjemnością zanurzyłam się w lekturze a im dalej w las tym było ciekawiej. Czasami jednak czułam się zmęczona natłokiem spraw jakie spadły na bohaterów, którzy wciąż walczyli z nieuchwytnym złem, ale nikt nie był w stanie im pomóc a ludzka bezkarność grała wszystkim na nosie. Autor przedstawił te sytuacje bardzo wiarygodnie i chyba nawet aż za bardzo, ponieważ miałam ochotę krzyczeć w przestrzeń, by ktoś w końcu pokazał tym złym gdzie ich miejsce.

Akcja rozgrywa się w Łodzi. W jednej z kamienic znaleziono ciało Moniki Maj. Chociaż wszystko wskazuje na to, że dziewczyna popełniła samobójstwo to podkomisarz Kamili Szolc nie dają spokoju pewne konkretne szczegóły. Dokładnie rok wcześniej w tym samym mieszkaniu doszło do podobnego incydentu, ale wtedy sprawa została zignorowana. Czy nowe wydarzenia i kolejne odkrycia pozwolą w końcu odkryć prawdę?

Fabuła składa się na elementy typowego kryminału. Mamy więc zagadkę do rozwiązania a celem historii jest zaciekawienie czytelnika oraz skupienie jego uwagi na konkretnych faktach. Powoli podążamy po nitce do kłębka, od jednej zamordowanej dziewczyny do drugiej, torturowanej, ale ostatecznie odratowanej. Prowadząca śledztwo Kamila nie jest szczególnie charyzmatyczną bohaterką, więc czas spędzony w jej towarzystwie jest miły, ale nie wyjątkowy. Nie mogę również napisać, żeby była to postać szczególnie przenikliwa, ponieważ chociaż jako jedyna drąży temat to czasami zbyt mocno kluczy wokół tego co najmniej istotne. Inaczej ma się natomiast sama zagadka, gdy na pierwszym planie pojawia się porwana nastolatka, która powoli wyjawia swój sekret i prowadzi nas do dobrze przemyślanego, zaskakującego rozwiązania.

"Nikt" ma swoje plusy i ma też minusy. Nie mogę napisać, że żałuję wyboru, ale pewne sceny z przyjemnością bym podrasowała. Na pewno podobał mi się klimat oraz napięcie, podobała mi się również tajemnicza nastolatka zbyt przerażona, by mówić prawdę. Sama kryminalna zagadka mimo swojej typowości również okazała się wciągająca, więc zapewniam, że powieść Macieja Kaźmierczaka to idealny wybór na leniwe popołudnie, kiedy potrzebujemy niezobowiązującej, ale wciągającej lektury.

5 komentarzy: