"- Czy jest pani tak szczęśliwa, jak by sobie tego życzyła?- Po tej stronie wieczności nikt nie może być doskonale szczęśliwy."
piątek, 11 września 2026
"Lokatorka Wildfell Hall" Anne Brontë
środa, 9 września 2026
"Przeszłość woła moje imię" Agata Przybyłek
Niektóre historie czekają całe dekady, by zostać opowiedziane.
Nic nie cieszy tak bardzo jak pierwszy tom nowej serii ulubionej autorki. Agata Przybyłek od lat gości na mojej półce i niezawodnie otula moją wyobraźnię obrazami, których nie da się zapomnieć.
Nowa historia to nostalgiczna opowieść o życiu, jego wzlotach i upadkach a także o losie, który dyktuje własne warunki. Pisana plastycznym stylem, uderzająca w odpowiednie emocje a także przywołująca w głowie wiarygodne sceny. Strony przewracają się same, główna bohaterka z miejsca zjednuje naszą sympatię a my pozwalamy porwać się w sam wir zaskakujących wydarzeń, gdy wszystko co przez lata budowała runęło niczym domek z kart. Autorka od początku miała konkretny pomysł na swoją książkę, który skrupulatnie zrealizowała, składając na nasze dłonie kompletną opowieść obyczajowo-romantyczną.
Kamila, konserwatorka zabytków, została zmuszona do szybkiego przewartościowania swojego życia. Bolesne rozstanie wyznaczyło dla niej nową drogę. Nie czuje również wsparcia ze strony ojca, który wydaje się nie rozumieć ogromu tragedii. Dziewczyna ucieka od wszystkiego i pogrąża się w pracy, by przy renowacji zapomnianej palicy w pięknym, malowniczym miasteczku, odnaleźć w końcu sens swojej historii.
Fabuła jest niesłychanie klimatyczna. Z jednej strony zachwycamy się przygodami Kamili i doskonale rozumiemy jej niełatwą sytuację, z drugiej cieszymy wyobraźnię pięknymi opisami, przyrodą, ciszą oraz spokojem jakie otrzymujemy dzięki pobytowi w Jelenich Łęgach. To miejsce wydaje się przejmować rolę jednego z bohaterów i tworzyć podwaliny do dalszych zdarzeń. To dzięki niemu również dostrzegamy piękno chwili, ulotne szczęście i tak jak bohaterka, odnajdujemy siebie. Taka jest właśnie ta książka: angażująca, otwarta na czytelnika, zapewniająca miejsce u swojego boku każdemu z nas, ponieważ to naturalny talent autorki, by pisać opowieści inspirowane prozą zwykłych dni, szczere, w pełni realne i zawsze piekielnie emocjonalne.
Wydarzenia z przeszłości odegrają tutaj nie małą rolę, miłość będzie nie tylko cierpieniem, ale także początkiem lepszego życia a stary zamek na nowo odzyska swój blask. Agata Przybyłek sięga po uniwersalne motywy zamykając je w charakterystycznym dla siebie stylu, snując własną wariację na temat demonów przeszłości oraz ich wpływu na teraźniejszość. "Przeszłość woła moje imię" rozgrzewa serce i udowadnia, że z pozoru proste powieści potrafią skrywać w sobie ogromne pokłady zaangażowania, życiowych mądrości oraz świadomości, że po każdej burzy w końcu pojawi się słońce.
wtorek, 8 września 2026
"Lista" Yomi Adegoke
Ola Olajlide spogląda w przyszłość z radością.
Współczesny świat to niebezpieczne miejsce pełne narzędzi pozwalających zniszczyć człowieka w mgnieniu oka. Przekonali się o tym bohaterowie powieści Yomi Adegoke, którzy zostali wystawieni na ogromną próbę.
Sięgając po książkę liczyłam na thriller, ponieważ takie było wstępne założenie z okładki. To jednak znacznie bardziej skomplikowana treść łącząca w sobie wiele motywów, rozgałęziająca się na liczne drogi, sięgająca po motywy, które dopiero w drugiej części zaczynają łączyć się w spójną całość. Misternie utkana intryga pozwala rozłożyć sylwetki bohaterów na czynniki pierwsze, przyjrzeć się im z bliska oraz spróbować postawić na ich miejscu, ale w lawinie sprzecznych emocji trudno nam będzie ostatecznie zdecydować kto mówi prawdę a kto skrywa świadome niedopowiedzenia.
Ola Olajlide długo pracowała na swoją obecną sytuację. W końcu może być szczęśliwa a już niedługo weźmie ślub z miłością swojego życia. Jednak pewnego dnia ktoś umieszcza nazwisko Michaela na liście drapieżników seksualnych i burzy tym samym wypracowany spokój. Mężczyzna robi wszystko, by przekonać ukochaną o swojej niewinności, ale im więcej sekretów oraz tajemnic pojawia się na pierwszym planie, tym trudniej pogodzić serce z rozumem.
Bardzo dobra historia o współczesnej wariacji na temat internetowego szaleństwa. W morzu anonimowości wielu czuje się bezkarnych, rzucając oskarżenia wedle uznania, nie szukając popierających ich dowodów. Czasami słowa to tylko słowa, kiedy indziej są wstępem do dramatycznego obrotu życia zwykłych ludzi. Właśnie tą drugą drogę obrała autorka w przygodzie o hejcie, zniesławieniu o tajemnicach, które nigdy nie powinny wyjść na jaw. Pomysłowo skonstruowana, ani przez moment nie przegadana, pokazująca prawdę w odcieniach licznych, skomplikowanych emocji. I chociaż może pochwalić się dynamiczną akcją pełną ciekawych uskoków, więcej tutaj z dramatu niż thrillera co przemawia na korzyść historii. Czytamy bowiem o tym, że najtrudniejsza prawda jest mniej bolesna niż jedno kłamstwo a świat bywa okrutny dla każdego, niespodziewanie i według tylko sobie znanych zasad.
"Lista" to złożona, wielopoziomowa historia, która mocno daje do myślenia. Porządnie poprowadzona, intensywna w odbiorze, będąca odpowiedzią na współczesne problemy. Yomi Adegoke ukazuje człowieka w nowym świetle, analizuje prawdę o "prawdziwej" miłości i zbliża nas do bohaterów za sprawą realności, ponieważ właściwie każdy z nas mógłby znaleźć się na ich miejscu. Nietypowa lektura pełna pułapek, która wpływa na wyobraźnię i nie wychodzi z głowy na długo po zamknięciu ostatniej strony.
niedziela, 6 września 2026
"Już ci niosę suknię z welonem" Joanna Szarańska
Michalina nie spodziewa się, że zwyczajny dzień odmieni jej życie.
W sercu każdej dziewczynki prędzej czy później rodzi się pomysł, by stać się księżniczką. W dorosłym życiu dzień ślubu ma być substytutem bajkowych marzeń. Tylko czy każdej z nas pisane jest disneyowskie szczęście?
Joanna Szarańska to jedna z najbarwniejszych postaci polskiej sceny literackiej, która jak nikt potrafi przelać na karty powieści wszystkie, głęboko skrywane, świadome emocje. W ten sposób za każdym razem potrafię w pełni utożsamić się z bohaterami, podążać drogą ich wyborów, mierzyć się z konsekwencjami a także rozumieć dlaczego wszystko potoczyło się tak a nie inaczej. Ogrom wiarygodności, inspiracja prozą życia oraz delikatność, subtelność, szczerość także w najnowszej książce autorki prowadzą nas przez meandry ludzkiej duszy, która ma wiele tajemnic do odkrycia.
Michalina pewnego dnia otrzymuje przesyłkę, która całkowicie zmienia jej postrzeganie ludzkich opowieści. Kufer z zapomnianymi sukniami ślubnymi przywołuje wspomnienia kobiet, które mierzyły się z przeróżnymi sytuacjami. Dziewczyna wierzy, że każda z tych sukien zasługuje na nową właścicielkę i decyduje się otworzyć salon w stylu vintage. Wraz z otwarciem drzwi pojawiają się klientki oraz ich opowieści ukazujące życie w palecie blasków oraz cieni.
To niezwykle wartościowa fabuła kryjąca się pod płaszczykiem prostej historii. A jednak każdy detal, każdy ruch bohaterki ma tutaj konkretne znaczenie. Wiele postaci przewinie się przez akcję, wiele kobiet będzie miało do opowiedzenia własną przygodę, która będzie miała różny wydźwięk. Przejdziemy przez drogę smutku, rosnącej nadziej oraz wielkiego szczęścia, odnajdziemy się w każdej anegdocie przepełnionej prawdą o ludzkich pragnieniach i postawimy się na miejscu Michaliny, która z każdą nową klientką inaczej będzie patrzyła na otaczający ją świat. A co najważniejsze: dostrzeżemy pomysłowość autorki, która pisząc opowieść o bohaterach takich jak my, bazując na motywach obyczajowych i subtelnej romantyczności, skutecznie wymknęła się wszelkim ramom tworząc coś pomysłowego, intrygującego oraz dającego do myślenia.
"Już ci niosę suknię z welonem" to pięknie napisana, plastyczna i niezwykle emocjonalna opowieść o przeszłości, która w zaskakujący sposób buduje naszą teraźniejszość. Obserwujemy przyszłe panny młode na różnych etapach życia, jednocześnie budujemy obraz miłości w zupełnie nowym świetle. To pisana z humorem, delikatnością, dużą wrażliwością książka idealna do czytania pomiędzy wierszami, która pokazuje pewien etap podróży, która czeka na każdego z nas. Jesteście ciekawi jej kierunku? Zdecydowanie polecam!
czwartek, 3 września 2026
"Narzeczona" Marcel Moss
Co ukrywa człowiek, któremu ufasz najbardziej na świecie?
A jeśli wszystko co do tej pory zbudowaliśmy dookoła siebie okaże się jedynie mistyfikacją? Czy przyjdzie czas na rozliczenie się z prawdą?
Marcel Moss powraca z nową powieścią i ponownie przyprawia o dreszcz przerażenia. Płynnie poprowadzona historia od pierwszych stron porywa nas w swoje objęcia, intryguje, wprowadza w ślepe zaułki, by ostatecznie uderzyć poprzez niesamowicie emocjonalny, szokujący finał. Nim jednak nadejdzie czas rozwiązania zagadki, przywita nas iście epicka intryga, nieszablonowe kreacje bohaterów oraz wybornie zarysowany profil psychologiczny, który pokaże prawdziwy kunszt autora oraz jego pomysłowe tworzenie kryminałów czy thrillerów wysoko podbijających poprzeczkę konkurencji.
Na miejscu tych bohaterów mógł znaleźć się każdy z nas. Odeta i Hubert świętując dziesiątą rocznicę ślubu nie spodziewali się, że ich świat wywróci się do góry nogami. W restauracji pojawiła się kobieta, która okazała się dawno zaginioną narzeczoną mężczyzny a tuż po szaleńczym wybuchu na oczach wszystkich została znaleziona martwa. Co tak naprawdę stało się z Adrianną? I dlaczego Hubert zaczął zachowywać się zupełnie inaczej niż przez ostatnie lata?
Odeta zacznie prowadzić śledztwo na własną rękę a to co odkryje po drodze - zszokuje każdego. Tym sposobem otrzymujemy pełną wybuchowych niespodzianek fabułę od której nie sposób się oderwać, która podsyca nasz apetyt na więcej i pozwala snuć własne domysły, które i tak rozmyją się w niepodważalnym polocie autora. Odpowiednio dobrane tempo akcji na początku wprowadza nas w detale, ukazuje proste życie zwykłych ludzi, by tuż po tym uderzyć ze zdwojoną siłą. Nagle zaczynają dziać się rzeczy niemożliwe, pojawiają się postacie, które wiedzą więcej niż chcą powiedzieć a atmosfera gęstnieje ze strony na stronę. Całość doprawiona dużą wiarygodnością stara się nie przekłamywać rzeczywistości, ale jednocześnie kluczy między faktami i nie zdradza zbyt wiele, abyśmy sami łączyli kropki, podążali za prawdą, która sięgnie po najsmaczniejszy motyw - rodzinne sekrety, skrywane głęboko w szafie, które mimo usilnych starań, zawsze odnajdą drogę na zewnątrz. Zazwyczaj w najmniej spodziewanym momencie.
"Narzeczona" wodzi nas za nos do samego końca i gwarantuje literacką ucztę niemożliwą do szybkiego zapomnienia. Odpowiednio zrównoważone motywy, dawkowane szczegóły oraz wszechobecne tajemnice to jedynie wstęp do historii mogącej pochwalić się lawiną skrajnych emocji. Marcel Moss zapewnia nam kilka wieczorów ekscytującej przygody, wymyka się ramom klasycznego kryminału, buduje cudowne napięcie i zbliża nas do bohaterów, którym niekoniecznie powinniśmy ufać. Czy można chcieć czegoś więcej? Zdecydowanie polecam!
piątek, 28 sierpnia 2026
"Kruche pragnienia" R.K. Noir
Miłość to gra, w której nie da się wygrać.
Oto historia jakiej zupełnie się nie spodziewałam! Sugerując się okładką byłam przekonana, że czeka mnie lekka proza obyczajowa a w rezultacie zaczytywałam się w intensywnej miłosnej rozgrywce!
To typowa historia młodzieżowa, prezentująca trudy dorastania. A jednak napisana w ciekawy sposób, zachęcający bowiem do zaangażowania nawet czytelnika, który podobne sercowe dylematy ma już dawno za sobą. Lekkie pióro autorki oraz umiejętne wykreowanie wiarygodnych postaci przemówiło na korzyść jej akcji, stawkę natomiast podbiły silne emocje otulające nas swoimi ramionami. I nawet jeśli historia podążała dość schematyczną drogą - nie miało to dla mnie znaczenia.
Sara ma zaledwie siedemnaście lat, gdy jej serce niespodziewanie otwiera się na miłość. Poznaje braci McKenzie i wszystko wywraca się do góry nogami. Aidan i Liam wydają się różnić niczym woda i ogień a jednak każdy na swój sposób fascynuje młodą bohaterkę. Niestety nie każdy będzie tym za kogo się podaje. Pojawią się tajemnice, kłamstwa oraz niedomówienia a Sara będzie musiała wybrać, którą drogą ostatecznie podąży.
Fabuła mocno koncentruje się wokół dojrzewania. Obserwujemy powoli zachodzące w postaciach zmiany, patrzymy jak kształtują swoje charaktery na bazie zdobytych doświadczeń. Doceniamy motywy romantyczny, w którym udział biorą aż trzy osoby, ale tak naprawdę największą robotę wykonuje klimat, miejscami duszny, kiedy indziej iście miłosny, by zaraz przegonić słońce na rzecz burzowych chmur. Akcja jest ciągłą przepychanką, przeciąganiem liny pomiędzy Sarą i dwójką braci, ale dzięki temu otrzymujemy dość dynamiczny przebieg ich historii, tętniącą życiem akcję, całkiem ładnie nakreśloną realność a do tego konfrontację serca oraz rozumu. Nie wszystko co dzieje się wokół bohaterów jest dla nich łatwe, to wciąż zagubione dzieciaki, które tylko zgrywają dorosłych, ale chyba to w tym wszystkim jest najlepsze, ponieważ wszyscy doskonale znamy to uczucie.
"Kruche pragnienia" w ciekawym stylu angażują naszą wyobraźnię i pozwalają oderwać się od codziennych obowiązków. Książka na pierwszy rzut oka lekka a jednak czas spędzony w jej towarzystwie uważam za zaskakująco treściwy. Autorka prowadzi nas przez dylematy typowe dla wieku dorastania, nie owija w bawełnę a w odpowiednich momentach zagęszcza wydarzenia. Czy można chcieć czegoś więcej? Oto lektura idealna na wakacyjne dni!
czwartek, 27 sierpnia 2026
"Moja przyjaciółka Pola" Marta Owczarek-Boraczyńska
Najważniejsze to być sobą!
Lekka, przywołująca uśmiech na twarzy, sięgająca po pozytywne emocje. Marta Owczarek-Boraczyńska składa na nasze dłonie zaskakująco przyjemną dla wyobraźni opowieść!
To jedna z tych historii, które potrzebne są dojrzewającym czytelnikom. Subtelnie motywuje, pozytywnie nastraja i pokazuje, że nikt nie jest sam w swoich problemach. Dorośli docenią jej atrakcyjność, przemyślą podjęte wątki i poruszane wartości, młodzież natomiast znajdzie kompana w motywach, które gnębią ich na co dzień. Autorka poważne treści przedstawiła w sympatycznej formie i tym sposobem zaprezentowała uniwersalną przygodę dla każdego.
Tosia ma wiele kompleksów, ale najtrudniejszym dla niej jest brak zaufania we własne wartości. Wstydzi się swojego ciała i szuka akceptacji w najbliższym gronie. Niestety, nie ma przyjaciół a rodzicie wydają się myśleć tylko o wzajemnych kłótniach i wytykaniu swoich błędów. Dziewczyna pozostaje więc sama z demonami w głowie. Jednak wakacje u ciotki zmieniają wszystko, gdy w pewnym momencie okaże się, że nie pozory i wygląd są w życiu najważniejsze.
Czasami mam wrażenie, że literatura młodzieżowa nie jest już dla mnie. Później w moich dłoniach ląduje podobna książka i wszystkie sprawy dookoła przestają mieć znaczenie. Ogromnie polubiłam Tośkę, ponieważ doskonale rozumiałam jej problemy. Kto nie był nastolatkiem? W dodatku autorka postawiła na dużą wiarygodność, nie odwracała gwałtownie tego co zapoczątkowano na początku, więc główna postać zmieniała się na naszych oczach powoli, zgodnie z własnym tempem i lękiem przed tym co może ją czekać. Tytułowa Pola pomogła jej wejść na właściwą drogę, pokazała piękno bezinteresownej przyjaźni i siłę wzajemnego wsparcia. A potrzebne było do tego tylko zapomnienie trudnych momentów, głęboki oddech w nowym miejscu, popuszczenie wodzy fantazji.
"Moja przyjaciółka Pola" to stosunkowo krótka historia w sam raz na jedno popołudnie, która angażuje naszą wyobraźnię i pozwala przeżyć przygodę u boku szczerej bohaterki. Prosta w swojej formie, subtelnie magiczna pod pewnymi względami (o tym musicie przekonać się sami), ale przede wszytskim niosąca ukojenie w chwilach najcięższego zwątpienia w samego siebie.
środa, 26 sierpnia 2026
"Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą" Catherine Bell
To powieść o pisarce, która powołała do życia uwielbiane postaci.
Jane Austen podbiła serca milinów czytelników. Jej sława nie cichnie po dziś dzień a romantyzm unoszący się nad jej książkami jest wyznacznikiem priorytetów dla wielu z nas.
Nic więc dziwnego, że pozna wznowieniem tytułów pisanych ręką autorki, powstają także publikacje odnoszące się do jej życia. Była osobą barwną i nieszablonową, przełamującą schematy oraz podążającą własną drogą. W powyższej sfabularyzowanej książce możemy stanąć na równi z bohaterką, zrozumieć jej działania oraz objęte cele a także po prostu wybornie bawić się podczas czytania za sprawą klimatu oraz odpowiednio dobranych emocji. Chociaż to biografia, nie jest ani przegadana, ani nużąca - wręcz przeciwnie! Tętni życiem, ekspresją oraz świadomą realnością.
Przenosimy się do Steventon w Hampshire i do roku 1795. Przy biurko siedzi córka wikarego, z poplamionymi od tuszu palcami, której nie w głowie bale czy poszukiwanie męża. To wielka marzycielka o wybujałej wyobraźni. Obserwujemy jej początki kariery, czytamy pierwsze szkice i przeżywamy niespełnioną miłość. Widzimy niełatwą drogę do sukcesu, pełną porażek i odmów. Zauważamy, że mimo osobistej tragedii Jane Austen nie ustępowała w swojej determinacji.
To pasjonująca powieść przy której warto zatrzymać się na dłużej. Piękna w swojej prostocie, napisana niezwykle plastycznym i realnym językiem, ale to sama postać głównej bohaterki odgrywa w tym wszystkim największą rolę. Barwna osobowość Jane inspiruje na wielu płaszczyznach, motywuje do walki o siebie i swoje marzenia a także pokazuje, że droga ku realizacji jest trudna i bolesna. Od pierwszych stron utożsamiłam się z bohaterką, trzymałam za nią kciuki i z zapartym tchem podążałam jej opowieścią, ale nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie Catherine Bell i jej umiejętność do pisania z widoczną pasją. Klimat dawnych czasów, wolność definiowana w zupełnie nieznanych nam słowach oraz losy niby znane a jednak opisane w nowym świetle to ekscytująca mieszanka pełna momentów zadumy i wartych zapamiętania wartości.
Miłość do słowa pisanego przebija się z każdego kroku bohaterki a my znacznie lepiej postrzegamy powstanie ukochanych powieści, gdy zaczynami rozumieć na jakich fundamentach powstały. To proza życia oraz niełatwe doświadczenia były punktem zapalnym do tworzenia największych dzieł a dziś bohatera, która zasługuje na największe słowa uznania doczekała się własnego, indywidualnego poklasku. Nie musicie znać jej książek, by powyższa lektura Was zachwyciła, ponieważ to po prostu piękna fabularna opowieść o niesłychanie inspirującej osobowości.
wtorek, 25 sierpnia 2026
"Negocjator" Marek Stelar
Z każdej, nawet najgorszej sytuacji, można znaleźć wyjście.
Wszechobecne niebezpieczeństwo, duszna atmosfera, nieprzewidywalni bohaterowie. Czy można chcieć czegoś więcej?
Ależ to była historia! Marek Stelar wielokrotnie pokazał, że trzyma w swoich dłoniach ogromny talent, ale tym razem mam wrażenie, że przeskoczył sam siebie. Nie spodziewając się tak intensywnych wrażeń podeszłam do książki jak do każdej innej, ale już po pierwszych stronach przepadłam na całego. Najpierw zderzamy się z lawiną silnych, skrajnych emocji i do końca nie wiemy co to wszystko ma znaczyć. Tuż po tym na prowadzenie wysuwa się tragedia, której nikt nie zapobiegł. Dalej zaczynają się krwawe rozgrywki, przyprawiające o dreszcz przerażenia. Tutaj warto zaznaczyć, że to powieść dedykowana czytelnikom o mocnych nerwach i nie chodzi tu o brutalność akcji a o samo niemal bolesne napięcie.
Fani grupy Skinman zebrali się w szczecińskiej hali widowiskowej, by wraz z ulubionym zespołem bawić się całą noc. Nikt nie spodziewał się, że całe zdarzenie zmieni się w koszmar. Uzbrojeni napastnicy zatrzymują uczestników koncertu jako swoich zakładników. Rozpoczynają się policyjne negocjacje i wyścig z czasem a na włosku wisi życie tysięcy osób.
Mrok, intensywne napięcie, niepewność wobec kolejnych kroków porywaczy. Walka o utrzymanie uwagi, policyjna bezradność. Negocjacje nieustannie podbijające stawkę. Ta fabuła od początku była obietnicą w pełni wykorzystanego potencjału a jednak z każdą kolejną stroną nie potrafiłam przestać zachwycać się misternie uknutym planem. Marek Stelar sięgnął po pełną wiarygodność, skonstruował akcję boleśnie przypominającą prawdziwe życie i dopełnił całości złożonym profilem psychologicznym licznych postaci. Obserwujemy prace komisarza na barkach którego spoczywa ogromne zobowiązanie a autor nie ułatwia mu sprawy wprowadzając liczne plot twisty. Nie ma zbędnych opisów czy przegadanych momentów, jest za to realistycznie opisana praca negocjatora, przywołane detale o których zwykły człowiek nie ma pojęcia i atmosfera, duszna, niepewna, dla fanów presji czasu będąca wisienką na torcie.
Próbowałam przewidzieć rozwiązanie a jednak zamykając książkę przyszło mi się zmierzyć z ogromnym natłokiem emocji. Nie tego się spodziewałam! Autor umiejętnie wyprowadził mnie w pole i zaserwował taki finał, że zwala z nóg! "Negocjator" to jedna z obowiązkowych lektur dla tych, którzy stracili już nadzieję wobec zaskakujących thrillerów, ponieważ tutaj każdy ruch, każde słowo, wydają się mieć podwójne znaczenie. Lektura inna niż wszystkie, dopracowana, intensywna, wyjątkowa pod każdym możliwym względem. Adrenalina, niebezpieczeństwa, akcja i wyzwania zapewnią Wam kilka wieczorów prawdziwej literackiej uczty.
niedziela, 23 sierpnia 2026
"Letnie sztormy" Sarah MacLean
Bogactwo, sekrety i rodzinne rozgrywki.
Trudne tematy otoczone wakacyjną historią porywają już od pierwszych stron. Sarah MacLean buduje napięcie i zachwyca na wielu płaszczyznach!
Trochę sensacji, sagi rodzinnej, intryg i romantycznych chwil. Mieszanka intensywna w emocje, zaskakująca i dająca do myślenia. Pisana z inteligencją, by do samego końca poruszać szare komórki czytającego i nie ujawniać rozwiązania nim nie padną wszystkie potrzebne słowa. Przyznaję, że nie spodziewałam się takiego obrotu, ponieważ decydując się na lekturę szukałam czegoś lekkiego, co pozwoli złapać oddech po fali silnych kryminałów. A jednak już na wstępie zauroczona style autorki z przyjemnością przypatrywałam się z bliska bohaterom, by snuć własne domysły i rzucać przedwstępne podejrzenia.
Alice nigdy nie czuła się związana ze swoją rodziną, dlatego opuściła rodzinną posiadłość tak szybko jak to było możliwe. Dziś wróciła, by uhonorować śmierć ojca i ostatni raz zmierzyć się ze wspomnieniami. Nie spodziewała się, że wpadnie w sam środek intrygi prowadzącej do przejęcia spadku. Nikt nie pytał co o tym sądzi, wszyscy z hukiem rzucili się w wir pokonywania chaosu, zarówno tego na prywatnej wyspie, jak i we własnych głowach.
Fabuła koncentruje się wokół wszystkich bohaterów i niespiesznie przybliża nam kreację każdego z nich. Tym sposobem otwiera się przed nami cały wachlarz różnorodnych zachowań, który obracamy w głowach na wszystkie sposoby. Rodzina Alice należy do tych bardzo nietypowych, mocno egoistycznych, przekonanych o swojej racji i dla majątku gotowych skoczyć w ogień. Momentami złość na nich przyćmiewała mi subiektywy osąd, ale jednocześnie czułam się nad wyraz mocno związana z fabułą. To jedna z tych powieści, w których spotkamy wszystko co niezbędne dla angażującej przygody, od ważnych treści, przez istotny przekaz ukryty na drugim planie, po same emocje, postacie, wydarzenia budzące w naszych wyobraźniach niezapomniane sceny. Wyzwania pomyślnie skonstruowane przez głowę rodziny, wątpliwe relacje z tymi, którzy nie powinni się angażować a także niepewność tego co wydarzy się tuż za rogiem to tylko początek atrakcji.
"Letnie sztormy" to opowieść o pogubionej we własnych wartościach rodzinie, której daleko do idealnego wzorca. Trudna pod względem emocjonalnym, intrygująca poprzez kolejne pułapki czyhające na bohaterów, zachwycająca jeśli chodzi o styl i plastyczność. Sięgając po lekturę Sarah MacLean nie spodziewałam się tak treściwej fabuły a jednak na długo po zamknięciu ostatniej strony wciąż stawiam siebie na miejscu Alice i zadaję sobie pytania na które nie znam odpowiedzi. Zdecydowanie polecam!
sobota, 22 sierpnia 2026
"Echo zapomnienia" K.E. December
Z Nieba na Ziemię. Ku zagładzie obu światów.
Cykl Drzewo zapomnienia to gratka dla wszystkich miłośników paranormal romance. Trylogia licząca sobie aktualnie dwa tomy prezentuje przejmującą historię w mrocznym i niebezpiecznym świecie.
Warunkiem czytania jest zachowanie chronologi, ponieważ autorka podąża tropem przyczynowo-skutkowym i nakreśla nam szeroki obraz zmian zachodzących w bohaterach oraz zwrotów fabularnych zależnych od podejmowanych przez nich decyzji. Wiele motywów łączy się w dynamiczny wizerunek krainy będącej domem dla aniołów, demonów oraz ludzi a my, chociaż przecież podobnych książek było już wiele, z zachwytem przerzucamy kolejne strony nie mogąc nacieszyć wyobraźni pomysłowością autorki. December pisze bardzo plastycznie, bohaterowie mają cechy ludzkich postaci a sam świat przedstawiony rządzi się swoimi prawami i nieustannie zachwyca nowymi detalami.
Emily Innocente nie spodziewała się, że jej świat tak szybko wywróci się do góry nogami. Ludzka dziewczyna sprawiła, że życie aniołów zatrzęsło się w posadach. Nad miasteczkiem Rootsville zaroiło się od anielskich zastępów. Samael zdecydował się stanąć u boku swojej towarzyszki, nie do końca rozumiejąc siłę wzajemnego przyciągania. Jednak czy nie chodzi o to, by przełamywać granicę i dokonywać niemożliwego?
Bez wątpienia na największą pochwałę zasługuje mocniejsze rozwinięcie wszystkich kwestii. Tom pierwszy był ciekawym wprowadzeniem, ale dopiero tutaj akcja nabiera rozpędu. Znacznie więcej się dzieje, przygody gnają na złamanie karku, atmosfera robi się napięta a bohaterowie wypadają bardziej charyzmatycznie. Autorka oferuje nam także więcej detali związanych z anielskimi prawami, opisuje ich niełatwą historię daleko w stronę przeszłości i pozwala wyciągać pewne wnioski z podjętych wcześniej działań. Wciąż jednak pozostają pewne kwestie do wyjaśnienia będące obietnicą finału, który prawdopodobnie zwali nas z nóg a silne emocje, moralne dylematy postaci czy sam proces odnajdywania własnego miejsca w świecie zapewniają nam rozrywkę na najwyższym poziomie.
"Echo zapomnienia" to pisania z pasją przygoda przywołująca wszystko co najlepsze w gatunku paranormal romance. Kiedyś zaczytywałam się w takich powieściach, później tęskniłam za podobnym książkami, dziś dzięki K.E. December mogę z zapartym tchem przerzucać strony tej literackiej wyprawy i zacierać ręce na nadchodzącą kolejną część. Każdy z Was odnajdzie się w tej fabule przez wzgląd na liczne wątki, ponieważ jest tutaj przygoda, dynamiczna akcja, niebezpieczeństwo, tajemnice i - oczywiście - miłość, piękna, emocjonalna i zupełnie nienachalna. Zdecydowanie polecam!
piątek, 21 sierpnia 2026
"Cena przyjaźni" Lucinda Berry
Iluzja szczęścia i bezpieczeństwa dawno już zniknęła.
Lucinda Berry zaprasza nas w podróż ku rozwikłaniu ludzkich tajemnic. Czy jesteście gotowi na prawdę skrywaną tuż pod powierzchnią?
Na początku miałam wrażenie, że będzie to książka jakich wiele. Opis z okładki podpowiadał, że już nie jeden raz czytałam podobne fabuły, ale przekonało mnie ostatecznie nazwisko autorki. W końcu Berry do tej pory ani razu mnie nie zawiodła. I chociaż faktycznie sięgnęła w swoim najnowszym dziele po motyw popularny, wyszła z tego obronną ręką budując nieoczywistą otoczkę, mnóstwo tajemnic piętrzących się dookoła oraz potęgując napięcie, które do ostatniej strony otulało mnie swoimi ramionami. Rozwiała się początkowa niepewność wobec książki, która ostatecznie rozgrywała w mojej głowie różne scenariusze na długo po zapoznaniu się z ekscytującym finałem.
Ty przyjaciółki, jedna tragedia. Lindsey, Kendra i Dani po wypadku z udziałem ich nastoletnich synów decydują się wziąć sprawy w swoje ręce. Jeden z chłopaków nie przeżył, drugi zapadł w śpiączkę, trzeci jest w zbyt dużym szoku, by coś powiedzieć. Kobiety same próbują rozwikłać tajemnicę zdarzenia, które nigdy nie powinno mieć miejsca. Nie spodziewają się, że powolne odkrywanie prawdy doprowadzi ich do szokujących wniosków.
Niepokojąca opowieść z psychologicznym motywem odkrywania niewiadomych. Bardzo dobrze poprowadzona, emocjonalna i silnie wpływająca na wyobraźnię. Z jednej strony jesteśmy zaintrygowani całą sprawą wypadku i jego dalszego wpływu na teraźniejszość, ale z drugiej, analiza wszystkich bohaterów wydaje się niezwykle ważna. Tytułowa przyjaźń stanie pod znakiem zapytania, gdy każda z kobiet będzie musiała wybrać to co dla niej najważniejsze, motyw rodziny zakreśli liczne kręgi a młody chłopak straumatyzowany przez śmierć najbliższych przyjaciół otworzy się w przełomowej chwili. Jednak nie oczekujcie tutaj fabularnych plot twistów czy pędzącej akcji, tutaj wszystko toczy się swoim rytmem, koncentruje na najważniejszych momentach i poza grozą sytuacji ujawnia także życiowe dramaty, zdrady, kłamstwa, niedomówienia oraz pożegnania, których nikt się nie spodziewał.
Podczas lektury przeszłam całą drogę skrajnych emocji. Niepewność kolejnych zdarzeń, dramat rodzin a także najtrudniejsza decyzja wywołująca łzy wzruszenia zapewniły mi kilka wieczorów przygody, której szybko nie zapomnę. "Cena przyjaźni" podejmuje wiele ponadczasowych kwestii, mówi o kruchości chwili i na pewno nie jest książką jakich wiele. Mocny nacisk na uczucia, gęsta atmosfera oraz w pełni wiarygodne sylwetki postaci to mocne strony Lucindy Berry, która po raz kolejny serwuje nam historię na najwyższym poziomie.
czwartek, 20 sierpnia 2026
"Dziewczyna z lasu" Karolina Bujak
Czy zdoła ochronić siebie i bliskich, zanim będzie za późno?
Każda historia budzi wątpliwość nim nie otrzymamy wszystkich niezbędnych do wyjaśnienia informacji. Tylko czy na pewno jesteśmy gotowi na to co nadchodzi?
Karolina Bujak zaprasza nas do mrocznego świata ludzkich słabości, gdzie główną drogę obejmie nieprzewidywalność. Chociaż na początku wszystko będzie wskazywać na silny thriller, z czasem akcja udostępni pola także innym motywom. Przez wzgląd na podjęte wątki sądzę, że to bardziej kobieca powieść, ponieważ romans odegra tutaj ważną rolę i pokaże ludzkie słabości. Tym sposobem opowieść nabierze wiarygodności, stanie się bardziej realna oraz świadoma i nawet jeśli okaże się niespieszna, w żadnym wypadku nie będzie to jej słabością.
Kornel nie spodziewa się, że jedno niespodziewane spotkanie wywróci jego życie do góry nogami. W lesie trafia na dziewczynę, która nie pamięta kim jest ani co tam robi, więc kierowany empatią oraz poczuciem obowiązku zabiera ją do domu. Tak rozpoczyna się misterna gra z niebezpieczeństwem. Mieszkańcy małego miasteczka zaczynają snuć pewne domysły a mężczyzna co raz częściej ma poczucie, że ktoś go obserwuje. Niebawem wyjdzie na jaw prawda, która zaskoczy wszystkich dookoła.
Fabuła jest niespieszna, bardziej bazująca na intensywnym klimacie niż dynamicznych zwrotach akcji. Nie oznacza to jednak, że podczas czytania nie będziemy przeżywać fali zaskoczeń. Szok zaplanowany przez autorkę pojawi się wraz z rozwojem sytuacji a ta będzie nieustannie budzić wiele wątpliwości, ponieważ z czasem pojawi się więcej niewiadomych niż odpowiedzi. Nasza uwaga zostanie skierowana w stronę bohaterów, z przyjemnością rozkładać będziemy ich na czynniki pierwsze, śledzić myśli oraz działania a tajemnicza kobieta wyda się równie intrygująca co sam Kornel mocno przypominający każdego z nas. Dużo realności, proza życia a także nieprzewidywalność losu połączą się w historię pełną napięcia oraz niezrozumianego strachu.
Zaciskają się ramiona lęku przed nieznanym, gdy "Dziewczyna z lasu" powoli będzie odsłaniać wszystkie swoje karty. Pomysłowo przedstawiony obraz ludzkiej tragedii w połączeniu z poszukiwaniem sensu życia, akceptacji czy zrozumienia. Thriller podsycający apetyt nie brutalnością a atmosferą, stawiający na różnorodną paletę emocji oraz poruszanie w czytelniku czułych strun. Nie spodziewałam się, że podczas lektury będę bawiła się aż tak dobrze a jednak zamykając ostatnią stronę czułam żal, że ta przygoda jest już za mną.
wtorek, 18 sierpnia 2026
"Topielica" Aneta Kisielewska
Nie każda ofiara jest niewinna.
Aneta Kisielewska podbija literacką scenę kryminalną i robi to z podziwu godną gracją. Każda kolejna powieść autorki zachwyca bowiem na licznych płaszczyznach.
Muszę przyznać, że podczas czytania zostałam postawiona w stan najwyższej gotowości. Dawno nie spotkałam książki, która tak mocno manewrowała pomiędzy mylnymi tropami i ślepymi zaułkami. Wiele pytań pozostawionych bez odpowiedzi prowadziło mnie przez klimatyczną opowieść idealną do wyciągania własnych wniosków i doszukiwania się tego co ukryte tuż pod powierzchnią. Motyw psychologiczny wysuwa się na prowadzenie trzymając nas w swoich objęciach do ostatniej strony a dzięki temu jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani dopełniającym dzieła nieprzewidywalnym finałem.
W Krakowie znika pewien wpływowy prawnik a jego żona popada w rozpacz. A przynajmniej tak się wydaje. Na jaw wychodzą głęboko skrywane dramaty o których wcześniej nie chciała mówić. Tylko dlaczego inspektor Ernest Grinn nie daje wiary jej aktorstwu? Zaczyna drążyć, a gdy nie poddaje się mimo niepowodzeń, odkrywa szokującą prawdę jakiej nikt się nie spodziewał.
Fabuła budzi wiele wątpliwości. Podczas przygody rozłożonej na mocno ponad czterystu stronach nieustannie zmieniamy swoje przypuszczenia i analizujemy sylwetki bohaterów, którzy zdecydowanie wiedzą więcej niż chcą wyjawić. Autorka umiejętnie kluczy więc pomiędzy faktami, ujawnia tylko niewielką ilość informacji, by nieustannie podsycać nasz apetyt i jednocześnie przywołuje istotne kwestie, gdy czytamy o wątpliwych rodzinnych wartościach, potrzebie przynależności, akceptacji czy zrozumienia. Z jednej strony zachwyca misterna konstrukcja dreszczowca, gdzie mimo intensywnych wydarzeń wciąż dociera do nas jedynie garstka wyjaśniającej treści, z drugiej cała zabawa skupia się na bohaterach, na ich rozbudowanych charakterach czy skrajnościach. Kobieta pogrążona w żalu ewidentnie mająca się ku stronie kłamstw i niedomówień w konfrontacji z nieprzeciętnym umysłem człowieka prowadzącego śledztwo to mieszanka wybuchowa od której trudno się oderwać.
Wartka akcja, zmienna sylwetka postaci a także zagadka trudna do rozwiązania to oferta od Anety Kisielewskiej, której naprawdę trudno się oprzeć. "Topielica" niepozorna na pierwszy rzut oka już po pierwszych stronach wkrada się do naszej wyobraźni i porusza wszystkie trybiki, angażując je do ciężkiej pracy. Książka idealna dla tych, którzy uwielbiają analizować i snuć domysły, żonglować faktami a także przeżywać przygodę, której nie da się szybko zapomnieć. Osobiście jestem zachwycona!
niedziela, 16 sierpnia 2026
"Oskarżona" Quentin McDermott
Wstrząsający reportaż o błędach systemu.
Dobrze przedstawiony reportaż zawsze potrafi wciągnąć na całego. Nie ma bowiem nic bardziej fascynującego od prawdziwych dramatów rozgrywanych tuż pod naszym nosem.
Quentin McDermott podjął się reportażu, który wymagał od niego ogromnego researchu oraz zaangażowania. I na szczęście autor wywiązał się ze swojej pracy z nawiązką. Złożył bowiem na ręce czytelnika kompletną opowieść po brzegi wypełnioną silnymi emocjami, w której poza domysłami królowały konkretne fakty i informacje. To nie jest łatwa opowieść i często będziecie zatrzymywać się na wybranych stronach, by lepiej przemyśleć pewne poczynania służby i spojrzeć na luki systemowe z dystansem. Prawie pięćset stron zapewnia nam możliwość głębokiej analizy, porównywania naszych opinii z tymi, które padły podczas prowadzenia śledztwa a także obserwacji losów kobiety, której życie miało potoczyć się zupełnie inaczej.
To kryminalna opowieść pisana prozą życia. Być może właśnie dlatego tak silnie przenika do naszej wyobraźni. Wszystko jest tutaj prawdziwe, poparte dowodami, wyciągnięte z prowadzonego wcześniej śledztwa czy rozmów z zaangażowanymi w nie osobami. Doszło do tragedii, ale ona tak naprawdę zapoczątkowała jeszcze większy dramat rozłożony na wiele bolesnych lat. Gdzieś po drodze ktoś popełnił błąd, dokonał błędnego osądu, nie poparł swoich tez konkretnymi faktami. I jak się to skończyło? O tym przekonacie się za sprawą licznych opinii ekspertów, dokumentacji, rozmów z wywołanymi do tablicy osobami. A wszystko to pisane w sposób ekspresyjny, ale zupełnie nikogo nie oceniający.
Kathleen Folbigg została postawiona w stan oskarżenia z przekonaniem, że zabiła czwórkę swoich dzieci. Sąd wydał wyrok 40 lat więzienia. Nie działo się to wcale w dalekiej przeszłości, ponieważ przenosimy się zaledwie do roku 2003. Eksperci medyczni uważali, że zgony niemowląt nie mogły powstać z przyczyn naturalnych. Mąż kobiety przychylał się do ich opinii. Rekonstrukcja dzięki Quentinow McDermott pokazuje przerażającą prawdę i otwiera oczy.
"Oskarżona" to intensywna opowieść o błędach, których konsekwencje są trudniejsze do zaakceptowania niż same czyny. Niełatwa książka do głębszej analizy, skłaniająca do refleksji oraz wyciągania własnych wniosków. Bardzo dobrze napisana, stopniująca napięcie, opierająca się na świadomym przekazie, idealna dla tych, którzy szukają od wybranej lektury czegoś więcej. Poniekąd lekcja życia, na pewno niesłychanie wciągająca historia, trochę przerażająca, gdy postawimy się miejscu oskarżonej, mocno dająca do myślenia.
sobota, 15 sierpnia 2026
"Malbat znaczy grzech" Zuzanna Gromadzińska
Po ostatnich wydarzeniach członkowie Malbatu wpadają w spiralę strachu.
Niebezpieczna, angażująca, pełna wyzwań czyhających na czytelnika. Jesteście gotowi ponownie wkroczyć na drogę zła?
Autorka powraca z kontynuacją swojej nieszablonowej mafijnej serii i na nowo zarzuca nas zapierającymi dech zdarzeniami. Nim jednak zdecydujecie się na lekturę, polecam nadrobić zaległości. Ciąg przyczynowo-skutkowy jest tutaj kwintesencją dobrej zabawy a obserwowanie od samego początku zmian zachodzących w bohaterach pokazuje jak dobrze autorka radzi sobie z kreacją postaci. To także motyw przewodni całej opowieści: błędne decyzje prowadzące do niebezpiecznych momentów, walka o przetrwanie, poszukiwanie własnego miejsca w świecie.
Dobrze czyta się historie, które z tomu na tom wypadają jeszcze lepiej. W tym przypadku rozbudowany świat oraz intensywna praca nad sylwetkami postaci przełożyły się na w pełni angażującą przygodę po brzegi wypełnioną nieprzewidywalnym losem. Niebezpieczeństwo na każdym kroku konkurowało o uwagę z namiętnością dedykowaną wyłącznie dorosłemu czytelnikowi a silne, skrajne emocje podsycały napięcie. Autorka dołożyła wszelkich starań, aby fabuła bogata była w detale, wiarygodne momenty a także międzyludzkie relacje nadające mafijnym zdarzeniom wiarygodnego wydźwięku. Tytułowy Malbat ukazuje gangstera w zupełnie innym świetle, nawiązując do człowieczeństwa, zagubienia, poszukiwania siebie oraz sensu własnej drogi, która czasami bywa błędna, ale jednocześnie na tyle kręta, że warto zboczyć z kursu. To coś więcej niż typowa historyjka o miłości w nieprzychylnym świecie a zaskakująco bogaty obraz bohaterów nieustannie wystawianych na próbę.
W tej książce króluje napięcie. Każdy ruch, każde słowo mogą wywołać reakcję łańcuchową prowadzącą do nieprzewidywanych działań. Solidna dawka emocji, postacie gotowe do działania a także trudne warunki związane z ich zawodem to mieszanka wybuchowa idealna dla czytelników poszukujących mocnych wrażeń. Autorka pięknie rozładowuje napięcie smacznym poczuciem humoru, kiedy indziej z kolei zatrzymuje nas nad ważnymi kwestiami pozwalającymi na chwilę zadumy. Obserwujemy jak rodzina budowana jest na bazie zrozumienia i akceptacji a nie wymuszonych więzi krwi, co w konfrontacji z ciężkim oddechem śmierci na karku wypada naprawdę brawurowo.
Na chwile zapomnienia o codziennych obowiązkach, oderwania się od rzeczywistości i wskoczenia w wir niebezpiecznych zdarzeń "Malbat" sprawdzi się idealnie. To angażująca opowieść pełna ukrytych perełek zarówno w treści jak i podprogowym przesłaniu. Dobrze wykreowani bohaterowie, lekki styl oraz plastyczny przekaz ponownie wyróżniają całą serię spośród podobnych lektur, nadając jej konkretnych kształtów i charyzmy a nam zapewniając kilka wieczorów nieprzerwanej przygody.
piątek, 14 sierpnia 2026
"Dziewczyna z mgły" Carla Montero
W tej wypełnionej emocjami powieści linię mety przecinają miłość, ambicja i ukryte prawdy.
Od lat śledzę twórczość Carli Montero i zawsze czuję się zauroczona jej kobiecymi fabułami. Autorka stawiając przede wszystkim na głębokie emocje potrafi uchwycić piękno chwili i zatrzymać w niej czytelnika na dłuższy czas.
To jedna z tych książek, które otulają swoimi ramionami od pierwszej do ostatniej strony. Nasza uwaga koncentruje się przede wszystkim na klimacie, prozie życia, trudnych problemach do rozwiązania a dopiero później na całokształcie. I wszystko tutaj wydaje się być utrzymane na najwyższym poziomie, styl autorki jest plastyczny i realistyczny, bohaterowie dojrzali i ludzcy w swoich marzeniach, celach oraz popełnianych błędach. Montero połączyła motywy obyczajowe, społeczne oraz historyczne w spójną całość prowadzącą do konkretnego przesłania, ale jednocześnie zupełnie nie narzucającą swoich racji.
Przenosimy się na wyspę Man, do roku 1938. Mila Kovac, młoda Hiszpanka, postanawia stanąć pośród innych kandydatów w konkurencji wyścigów samochodowych. Walcząc z trudnymi doświadczeniami chce zacząć cieszyć się chwilą. Jednak sam wyścig nie będzie tutaj główną atrakcją, ponieważ szybko pojawią się podejrzenia co do śmierci męża kobiety, niespodziewane uczucie czy tajemnice wyznaczające własny rytm.
Akcja mocno opiera się na historii, ale wciąż pozostaje luźną, fabularną inspiracją. Jedynie pewne fakty dodają całości kolorytu a autorka podbija stawkę tajemnicą związaną z przeszłością głównej bohaterki, wszechobecną rywalizacją, która po dziś dzień wydaje się bardziej męska niż kobieca oraz przepychem, luksusem, bogactwem, nie rzadko prowadzącymi do szybkiego upadku. Lata trzydzieste XX wieku pokazują dwa skrajne oblicza, gdzie jedni żyją na krawędzi i bawią się w najlepsze a drudzy debatują nad nieuchronnie zbliżająca się wojną. To daje dużo do myślenia, pozwala analizować sytuacje pod wieloma kontekstami i doszukiwać się tego co ukryte na drugim planie, ponieważ nie jest to prosta, pusta opowiastka do przeczytania i zapomnienia a coś znacznie głębszego, co obracamy w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. Sam motyw wyścigów dopełnia dzieła, jest istotnym elementem fabuły, ładnie kontrastuje z demonami postaci, której losy ani przez moment nie są nam obojętne.
"Dziewczyna z mgły" wydaje się być prostą książką o życiu nietypowej kobiety, ale im więcej stron przerzucamy tym mocniej upewniamy się, że jest znacznie więcej poważnych treści. To uniwersalna historia o wielkich ambicjach, dążeniu do celu, walce o własne miejsce w świecie a także dowód, że nikt nie jest krystalicznie czysty jeśli chodzi o trudne doświadczenia z przeszłości. Carla Montero snuje fascynującą fabułę, w której każdy ruch postaci ma podwójne znaczenie. Jako przygodę, której na pewno szybko nie zapomnicie - polecam.
czwartek, 13 sierpnia 2026
"Czerwona zima" Cameron Sullivan
Tajemnicza, pełna magii, demonów i seksu.
Czasami jeden rzut oka na daną lekturę wystarczy, aby czytelnik wiedział, że to powieść stworzona dla niego. Tak było w moim przypadku z "Czerwoną zimą", która od początku kusiła mnie swoimi wdziękami i nie zawiodła na żadnej płaszczyźnie.
To jedna z tych opowieści, która przypadnie do gustu każdemu, bez względu na gatunkowe upodobania. Autor bowiem sięgnął po wiele elementów zaspokajających naszą ciekawość, podburzających wyobraźnię, dających do myślenia, skłaniających do chwil refleksji, zaskoczeń czy nawet moralnych dylematów związanych z analizą działań wszystkich bohaterów. To wszystko okraszone magią tak realistyczną, tak klimatyczną, że wręcz przywołującą wypieki na twarzy, gdy nowe elementy historii wskakiwały na swoje miejsce. Tętniąca dynamiką przygoda, wszechobecne niebezpieczeństwo oraz tajemnica napędzająca całą machinę przełożyły się na pasjonującą całość.
W 1785 roku profesor Sebastian Grave musiał podjąć drastyczne kroki, gdy Bestia z Gévaudan powróciła i zatopiła we krwi francuską prowincję. Już kiedyś był świadkiem poczynań potwora, więc doświadczenie Sebastiana mogło wpłynąć na jego działania. Tylko czy demony przeszłości i spotkanie z dawnym kochankiem pozwolą mu spojrzeć na sytuację w pełni obiektywnie?
Całość czyta się z zapartym tchem a każda kolejna strona niesie co raz więcej atrakcji. Autor inspirował się osiemnastowieczną legendą o Bestii z Gévaudan co pięknie przełożyło się na fabułę jego książki i odwołało do wielu intensywnych emocji. Bez wątpienia największą zaletą są tutaj postacie wykreowane z krwi i kości, intensywne w swoich charakterach, zaskakujące pod kątem podejmowanych decyzji, niejednoznaczne w obliczu dobra i zła. Akcja dedykowana dorosłemu czytelnikowi imponuje charyzmą autora, jego talentem do tworzenia plastycznych miejsc oraz odwołania do czarnego humoru potrafiącego w odpowiednich momentach rozładować napięcie. Śmiejesz się z sytuacji, drżysz o niepewne jutro, wstrzymujesz dech gdy zbliża się niebezpieczeństwo i obracasz w głowie wszystkie ważne kwestie podjęte tuż pod powierzchnią. Tak jest właśnie ta powieść: z jednej strony zabójcza przygoda, z drugiej prawdziwa literacka uczta. Nie spodziewajcie się, że odpowiedzi przyjdą same, nie czekajcie na zagrożenie wyłącznie ze strony Bestii, ponieważ w tej książce może się wszystko wydarzyć.
Muszę przyznać, że dawno nie wciągnęłam się w żadną powieść tak bardzo jak w tym przypadku. Specjalnie dawkowałam sobie historię, by trwała jak najdłużej i przyglądając się z bliska bohaterom wychwyciłam to co ukryte było na drugim planie. Cameron Sullivan pokazał się z najlepszej strony, przekonał do siebie stylem pisania, zatrzymał klimatem obiecującej przygody. Przeszłość w połączeniu z miejską legendą zbudowały przejmujący obraz ludzkich ambicji prowadzących prostą drogą ku upadkowi. Zaintrygowani? Nie możecie tego przegapić!
środa, 12 sierpnia 2026
"Tylko Neapol" Sylwia Skuza
Komisarz Gromosław Sidorowicz prowadzi we Włoszech śledztwo dotyczące polskiego obywatela.
Sylwia Skuza po latach powraca, by na nowo czarować swoich czytelników. Jej pełne klimatu opowieści porywają od pierwszych stron i gwarantują wiele godzin literackiej przygody.
Połączenie kilku gatunków zaowocowało mocno rozwiniętą opowieścią mimo jej stosunkowo niewielkiej ilości stron. Przede wszystkim króluje tutaj motyw obyczajowy i proza życia, ale na drugim planie dostrzegamy elementy kryminalne, sensacyjne a nawet społeczne, gdy autorka porusza ważne, ponadczasowe kwestie. Sylwia Skuza prowadzi nas przez skomplikowane międzyludzkie relacje i pokazuje jak szybko nasze plany muszą zmienić swój bieg.
Powracają bohaterowie z poprzednich książek autorki, jednak nie wymagają oni znajomości chronologicznej. Śmiało możecie rozpocząć swoją przygodę od najnowszego tytułu, który - jak sądzę - zachęci Was do nadrobienia zaległości. Czytamy bowiem o bohaterach takich jak my, którzy mierzą się z trudnymi doświadczeniami, prywatnymi demonami oraz decyzjami niosącymi ze sobą bolesne konsekwencje. Komisarz Gromosław Sidorowicz tym razem będzie pracował w cieniu, by dyskretnie pomóc w uciecze z Włoch Polki i jej córki. Nikt jednak nie spodziewa się, że dojdzie do tragedii. Grom ponownie wyruszy do Włoch, tym razem do Neapolu, by tam odnaleźć swoje prawdziwe powołanie.
Stawiając Neapol na miejscu jednego z czołowych bohaterów autorka poruszyła czułe strony czytających. Miasto tętniące życiem, duszne i nieprzewidywalne, nabrało w tej książce wyjątkowych kształtów. Miałam wrażenie, że także Grom zmienił się nie do poznania, gdy nabyte doświadczenia połączone z włoską atmosferą odmieniły bieg jego myśli. Z jednej strony obserwowałam więc losy mężczyzny trochę pogubionego prywatnie i zawodowo, z drugiej, z dużą ciekawością, doszukiwałam się potknięć i niebezpieczeństw związanych z przekazaną mu misją. Autorka zamknęła fabułę w dużej dawce emocji, sprawiła, że ani przez moment nie czułam się obojętna na to co dzieje się dookoła a nawet więcej, ponieważ w głowie zrodził się plan na jak najszybszą wycieczkę do Neapolu!
To idealna wakacyjna lektura, przyjemna dla wyobraźni i prowadząca dynamiczną akcję, w której sporo się działo. Krótka, więc idealna do zabrania ze sobą w podróż, przeczytania w jedno leniwe popołudnie czy po prostu jako wybór na upalne dni. Pomysłowa, z ciekawymi sylwetkami bohaterów na pierwszym planie, nawiązująca do Włoch, czyli miejsca, które kocha większość z nas. Więcej tutaj ludzkich dramatów, niż kryminalnych momentów, ale sądzę, że takie rozwiązanie przemówiło na korzyść całej książki.
wtorek, 4 sierpnia 2026
"Najlepsza" Aleksander Woźniak
Jeśli coś wydaje się idealne... ma swoją mroczną stronę.
Krótka opowiastka na miarę współczesnych problemów, gdzie pościg za karierą często nie idzie w parze z naszymi oczekiwaniami wobec życia.
Sięgając po powyższy tytuł nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Liczyłam na angażującą treść i możliwość utożsamienia się z głównym bohaterem, ale przyznaję, że nasze drogi trochę się rozminęły. To lekka historia obyczajowa, w której sporo jest negatywnych emocji, ale jednocześnie nie odbiegamy od życiowej prawdy. Może niekoniecznie pisana w moim guście, ale jeśli ktoś lubi konfrontacje różnych charakterów z nastawieniem na wzajemne przepychanki, prawdopodobnie odnajdzie się w fabule lepiej.
Artur jest ambitnym nauczycielem dopiero rozpoczynającym swoją karierę. Zatrudnia się w prywatnej szkole, mocno zachwalanej przez Jolantę, właścicielkę i psychoterapeutkę. Jednak rzeczywistość nie spełnia jego oczekiwań i bohater ma poczucie, że utknął w miejscu, w którym być nie powinien.
Bardzo trudno ocenić mi tę powieść, ponieważ pisana była na zasadach, których nie popieram. Dużo narzekania, mówienia o złych warunkach, przemilczywania problemów zamiast od razu skonfrontować to wszystko z szefową i jasno zaznaczyć swoje oczekiwania. Myślę, że każdy z nas podąża własną drogą i jeśli w danym punkcie czujemy się źle czy niekomfortowo - zmieniamy trasę. Tutaj zabrakło mi tego działania, motywowania czytelnika do walki o własne miejsce w świecie, bo chociaż bohater czuł się źle, nie podejmował żadnego konkretnego procesu na lepsze. Myślę, że przy większej ilości stron otrzymalibyśmy więcej odpowiedzi, ponieważ aktualnie wciąż biję się z myślami wobec podjętych wątków, ale poprowadzonych trochę zbyt powierzchownie.
Rozumiemy punkt widzenia autora i dostrzegamy światło w jego twórczości, ale mimo wszystko "Najlepsza" nosi znamiona debiutu od których nie uciekła. Trochę zbyt płaska historia okazała się przyjemnym czytadłem na jeden wieczór, natomiast nie wciągnęłam się tak mocno jak oczekiwałam w próbę skuszenia mnie zagadką fabuły czy obietnicą zemsty na dyrektorce. Szkoda, ale i tak nie żałuję, że dałam jej szansę.



















