środa, 20 maja 2026

"Kiedyś były tu wilki" Charlotte McConaghy

"Kiedyś były tu wilki" Charlotte McConaghy, Tyt. oryg. Once There Were Wolves, Wyd. Filia, Str. 304
 
 

Mroczna, poruszająca opowieść o siostrzanej więzi. 

 

Autorka pisząca wyjątkowe, głębokie oraz silnie poruszające historie ponownie porywa nas w wir nowej przygody, pozwalając zajrzeć w głąb siebie i odpowiedzieć na niespodziewane pytania.

Książki Charlotte McConaghy nie należą do najłatwiejszych, ale właśnie to wyróżnia je z tłumu. Wiele ważnych treści poruszanych pomiędzy linijkami fabuły, wiele przystanków do wzięcia głębszego oddechu i wsłuchania się w głąb siebie. To nie jest proza moralizatorska, jej celem nie jest przekonanie czytelnika do swoich racji, wręcz przeciwnie - życiowa opowieść prowadzona swobodnym rytmem pokazuje otaczający nas świat w naturalnym świetle pozbawionym upiększeń. Plastyczny przekaz, lekkość oraz wszechobecna nostalgia sprawiają, że od losów głównych bohaterek nie można się oderwać. 

Inti i Aggie, bliźniaczki, przybywają do Szkocji, by wraz z grupą biologów poszerzyć populację wilków szarych. Jednak nie tylko zwierzęta staną się punktem obserwacji, ponieważ w tym procesie siostry również będą próbowały zaleczyć swoje traumy. Nie bez powodu uciekły z Alaski. Niestety wypracowany spokój zostanie zburzony, gdy w okolicy ktoś znajdzie ciało rolnika a podejrzenia spadną na wilki i na samą Inti, która zrobi dla tych zwierząt wszystko. Tylko czy prawda faktycznie jest taka prosta?

Autorka łączy prozę obyczajową z elementami kryminału w bardzo subtelny sposób. Króluje tutaj klimat, który nadaje akcji konkretnego wydźwięku, otula nas swoim mrokiem, buduje trudne do zniesienia napięcie. Z jednej strony uderza w nas siła przyrody, jej piękno oraz unikatowość, którą człowiek zaprzepaścił lata temu a dziś próbuje ratować to co przecieka pomiędzy palcami. Z drugiej czytamy o człowieczeństwie, ludzkiej naturze, o niesprawiedliwościach przeszłości. Trudne relacje łączące główne bohaterki wydają się silnie poplątaną siecią, która zamiast łączyć bliźniaczki, trzyma ja na krawędzi. I to wydaje się najmocniejszym punktem historii, najbardziej emocjonalnym, ale prawdą jest, że to całokształt, spójna całość, tworzą epicki efekt. 

Wielowarstwowa, niezwykle złożona a jednak na swój sposób oszczędna i delikatna. Taka jest właśnie proza Charlotte McConaghy, która pokazuje, że nie trzeba wiele, by stworzyć coś niezwykłego. Po raz kolejny nie mogę wyjść z zachwytu jak misternie można połączyć to co nas otacza na co dzień, pisząc o rodzinnych relacjach, traumach, trudnych wyborach czy samej dzikości mającej w tej powieści wiele oblicz. Jesteście gotowi na przygodę, która pozostanie w waszych głowach na długo po zamknięciu ostatniej strony? Zdecydowanie polecam!

piątek, 15 maja 2026

"Hrabia Monte Christo. Tom 2" Aleksander Dumas

 
"Hrabia Monte Christo. Tom 2" Aleksander Dumas, Tyt. oryg. Le Comte de Monte-Cristo, Wyd. MG, Str. 624



Genialna powieść o wyrównaniu rachunku krzywd.


Aleksander Dumas po raz drugi zabiera nas w niezwykłą podróż, której nie da się zapomnieć. Pierwszy tom ogromnie mnie zauroczył różnorodnymi emocjami, zaskoczył wykonaniem i przekonał do siebie mnogością wątków, więc nie mogłam przejść obojętnie obok kontynuacji, która miała w końcu przynieść rozwiązanie historii tytułowego bohatera. 

Aleksander Dumas zapisał się na kartach klasycznej literatury nie bez powodu. Jego proza jest wyjątkowa pod każdym możliwym względem, pozwala czytać między wierszami, zmusza nas do analizowania zachowań bohaterów, ich wyborów czy życiowych ścieżek a jednocześnie angażuje w to co dzieje się dookoła, ponieważ na naszych oczach rozgrywa się wyjątkowy, w pełni dojrzały, błyskotliwy, wiarygodny spektakl. Mimo ciężkiego języka i licznych opisów zapomnieć możemy o nudnych momentach, ponieważ w tej fabule wszystko ma znaczenie a ciąg przyczynowo-skutkowy napędza akcję od pierwszej do ostatniej strony.

Jeśli nie mieliście okazji zajrzeć jeszcze do pierwszego tomu lub sądziliście, że to nie jest lektura dla Was - polecam jak najszybciej nadrobić zaległości. Zbliżają się wczesne, długie jesienne wieczory do których idealną kompozycją będzie potężna, angażująca lektura, więc lepiej trafić nie mogliście. W duecie z kubkiem gorącej herbaty, otuleni ulubionym kocem, będziecie przeżywać wzloty i upadki Hrabiego Monte Christo i docenicie wówczas nie tylko klimat powieści, ale i jej wielowymiarowość, dopracowanie, potencjał aż w końcu otwartość na czytelnika, który czuje się w pełni aktywnym, obecnym na pokładzie przygód bohaterem. Warunek jest jednak jeden: koniecznie zachowajcie chronologię czytania.

W drugim tomie akcja nabiera na intensywności, mnożą się wydarzenia a my możemy znacznie lepiej poznać głównego bohatera. Wydaje się, że część pierwsza była zaledwie wstępem do tego co rozgrywa się obecnie, ponieważ otrzymujemy znacznie więcej odpowiedzi. Edmund Dantès na naszych oczach przechodzi ogromną przemianę a ja nie mogę przejść z podziwu jaki trud i zaangażowanie autor włożył w kreację tego bohatera. Edmund poznany na początku jest zupełnie inną osobą niż ta, którą żegnamy w finale drugiego tomu, ale najcenniejsze wydają się być te momenty, w których kształtuje on swój charakter a na przestrzeni całej powieści jest ich ogromna liczba. Kierował się zemstą, ale nie zatracił przy tym swojego hartu ducha czy inteligencji a jedynie zapomniał o początkowej naiwności, która doprowadziła go do tego miejsca. Przyznaję, że z zapartym tchem śledziłam jego poczynania, ale nie mogę jednocześnie zapomnieć o całokształcie, ponieważ wszystko: tło wydarzeń, drugoplanowi bohaterowie, emocje, zostało wzniesione na najwyższy poziom.

"Hrabia Monte Christo. Tom 2" to porywająca opowieść o zemście, wyzwaniach oraz pokonywaniu przeciwności. To również piekielnie klimatyczna lektura, która pobudza wyobraźnię czytelnika i sprawia, że ogrom stron nie ma dla nas najmniejszego znaczenia. Wielowymiarowa, łącząca mnóstwo motywów, pięknie przedstawiająca prozę życia w połączeniu z niecodziennymi wydarzeniami sprawia, że każdy z nas utożsami się z wydarzeniami i znajdzie idealny dla siebie powód, by pokochać prozę Aleksandra Dumasa.

poniedziałek, 11 maja 2026

"Wojna i pokój. Tom II" Lew Tołstoj

 
"Wojna i pokój. Tom II" Lew Tołstoj, Tyt. oryg. Война и мир, Wyd. MG, Str. 352
 

Dylematy moralne, miłość i rozczarowania.

 

W drugim tomie "Wojny i pokój" powracamy do ulubionych bohaterów, by obserwować ich dalsze starania. Pięknie zmieniają się na naszych oczach nabierając niezastąpionej charyzmy.

Lew Tołstoj to pisarz kompletny, którego proza porywa serca wielu czytelników i udowadnia jak ważna jest historia łącząca pokolenia. Oczywiście nie jest to proza łatwa, ponieważ skłania do refleksji, analiz, doszukiwania się treści ukrytych na drugim planie, ale buduje to odpowiedni klimat, zapewnia czytelnikowi moc atrakcji a podział całości na trzy tomy na pewno ułatwia sprawę. To motyw wojny osadzony pomiędzy opowieściami różnorodnych bohaterów, którzy w świecie wyzwań muszą mierzyć się z prywatnymi dramatami. Tołstoj potrafił połączyć to wszystko w spójną całość, niczemu nie umniejszając, wszystkiemu nadając odpowiedniej wagi. 

Tym razem akcja skupia się na latach 1806-1811 przywiązując większą wagę do bohaterów. Wojna wciąż dyktuje warunki w ich sercach i nie pozwala zapomnieć o zadanych ranach, ale odniosłam wrażenie, że autor zdecydował się mocniej zakreślić postać Piotra, Nataszy oraz ich bliskich czy ludzi z niedalekiego otoczenia. Każde z nich wybrało inną drogę, niekoniecznie dla nich dobrą, ale taką, jaką zdecydowali się podążać a brzemię z tym związane nadało akcji intensywności.

Fabuła jest pełna pomniejszych wątków składających się na spójną całość. Klimat przemian wiszących w powietrzu wydaje się nabierać intensywności ze strony na stronę a im bardziej będziemy starać się zrozumieć proces myślowy postaci, tym mniej z tego wszystkiego zrozumiemy. Chodzi tutaj bowiem o wszechobecny chaos specjalnie ukierunkowany na psychikę, pokazujący zależność umysłu a zmian na świecie, gdzie wszyscy aż nazbyt mocno uderzają w moralne tematy zamiast po prostu spróbować iść do przodu. Jednocześnie nie czujemy się w żaden sposób przytłoczeniu tymi treściami a wręcz nie możemy przestać rozmyślać o losach Piotra i Nataszy, o ich prywatnych demonach i niełatwych dylematach, którzy zaskarbiając sobie naszą sympatię bardzo szybko odnaleźli miejsce pośród grona ulubionych, inteligentnie oraz szczerze wykreowanych bohaterów. 

Są takie powieści, które należy przeczytać obowiązkowo i bez wątpienia "Wojna i pokój" właśnie do nich należy.  Dojrzała literatura pełna podszeptów, ukrytych znaczeń, tras do pokonywania pomiędzy wierszami. Lew Tołstoj wyróżniał się wybitnym talentem, który po dziś dzień toruje sobie drogę do serc i umysłów czytelników na całym świecie. Trudno odnaleźć prozę bardziej błyskotliwą, wielowymiarową, intensywną a przez to porywającą na wiele niezapomnianych godzin. Nie chcę słyszeć, że klasyka nie jest dla Was! To wymówka, która w tym przypadku nie znajdzie swojego uzasadnienia. 

niedziela, 10 maja 2026

"Wojna i pokój. Tom I" Lew Tołstoj

 
"Wojna i pokój. Tom I" Lew Tołstoj, Tyt. oryg. Война и мир, Wyd. MG, Str. 336
 

Wielowątkowa rosyjska epopeja, arcydzieło literatury. 

 

Epicka, wielowymiarowa powieść pełna ukrytych znaczeń. Obowiązkowa lektura dla poszukujących ambitnej treści, która pozostaje w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony.

Nie wiem jak to się stało, że "Wojna i pokój" dopiero niedawno wpadła w moje ręce. Uwielbiam "Annę Kareninę" Tołstoja, ale gdzieś po drodze zapomniałam o innych jego dziełach. Dziś nadrabiam zaległości pękając z dumy, że trafiłam na tak wybitną powieść, która okazała się literacką ucztą dla mojej wyobraźni. Sam styl autora wydaje się kwintesencją książki, nadaje rytm, maluje piękne obrazy i buduje bohaterów, których analizować możemy z każdej możliwej strony. A dalej jest tylko lepiej, ponieważ bez żadnego moralizatorstwa napotykamy po drodze wiele ponadczasowych wartości, prawd czy zachowań pokazujących jak treściwa jest to historia.

Czas wojen napoleońskich nadaje bieg wydarzeniom. Akcja koncentruje się wokół arystokratycznych rodzin przeżywających prywatne wzloty i upadki. Piotr Bezuchow staje na pierwszym planie jako ulubiony nieślubny syn pewnego bardzo bogatego hrabiego. Mężczyzna ma zaledwie dwadzieścia lat i dobre wykształcenie, ale zupełnie nie posiada towarzyskiego obycia. Zraża więc do siebie część obecnych na wystawnym przyjęci, a drugą połowę podejmuje swoją serdecznością. 

Fabuła koncentruje się zarówno wokół życia pojedynczych jednostek jak i odnosi się do wojny opisanej w zaskakujący sposób. Trudne, dynamiczne momenty zostały przedstawione w emocjonalny i zrozumiały dla każdego sposób, ciekawie koncentrując świat elit niekoniecznie świadomych tego co ich otacza. Błędne decyzje, ich konsekwencje oraz wyciągane wnioski kształtują charaktery, odmieniają postacie na naszych oczach i wyznaczają im miejsce w świecie konkretnych zasad czy podziału między kobietami a mężczyznami. W tle przewija się wojna, strata bliskich osób w kontraście do pojedynczych, serdecznych ludzi wyciągających bezinteresowną dłoń, gdy przyjdzie taka potrzeba. 

Można wiele pisać o tej książce i to wyłącznie w samych superlatywach. Jednak najlepszym posunięciem będzie samodzielne sięgnięcie po tą opowieść. Przejmująca podróż przez świat indywidualnych osobowości, gdzie pojawi się miłość, nienawiść oraz walka serca z rozumem przełożą się na nieodkładalną lekturę na długo zapadającą w pamięci. Lew Tołstoj po dziś dzień uznawany jest jako pisarz wybitny i to nie bez powodu, ponieważ każda jego książka to nauka dedykowana pokoleniom.  

piątek, 8 maja 2026

"Obrona" Paisley Hope

 
"Obrona" Paisley Hope, Tyt. oryg. Protect, Wyd. Czwarta Strona, Str. 450
 

Kobieta, która wraca z bliznami. Mężczyzna, który je zostawił.

 

W rękach Paisley Hope strażak gasi ogień i rozpala zmysły. W drugiej odsłonie swojej gorącej serii autorka prezentuje cały kalejdoskop romantycznych emocji.

Pierwsza część była przyjemna dla wyobraźni, ale miała swoje małe niedociągnięcia. Druga prezentuje znacznie lepszy poziom i od pierwszych stron angażuje w losy postaci. To klasyczna proza obyczajowa wymieszana z sercowymi uniesieniami, w której kluczowym punktem będą powiązania pomiędzy postaciami. Każdemu z nich przypatrujemy się z bliska, trzymamy kciuki za to, by ich problemy znalazły rozwiązanie a oni sami - drogę ku dobrej przyszłości. Autorka umożliwia nam to za sprawą lekkiego stylu, plastycznych opisów i sporej realności zdarzeń a także, co bardzo lubię, w nowym tomie rozgrywając przygody innej pary głównych bohaterów.

Violette zdecydowała się zacząć od nowa, wróciła w rodzinne strony i poświęciła swoją uwagę dziecku oraz pracy pielęgniarki. Nie spodziewała się, że pozorny spokój zostanie zburzony przez mężczyznę, który wiele lat temu złamał jej serce. I chociaż robią wszystko, by trzymać się na dystans, wydaje się, że życie zaplanowało inny scenariusz. Tylko czy drugie szanse mają predyspozycje na szczęśliwe zakończenie?

Jeden kluczowy wątek i walka z demonami przeszłości. Niby nic skomplikowanego a jednak historia jest przyjemna i dynamiczna. W tle przewija się kilka ponadczasowych kwestii podnosząc jej rangę, ponieważ ponownie czytamy o trudnym zawodzie strażaka, o kruchości ludzkiego życia, o walce z niebezpieczeństwem. Oczywiście nie zabraknie również motywów typowych dla każdego z nas, gdy będziemy czytać o potrzebie akceptacji, zrozumienia, bliskości czy empatii. Violette zaprezentuje cechy samotnego rodzic i niełatwą drogę z tym związaną, Rowan natomiast udowodni jak trudne do zwalczenia będą demony przeszłości. W takim połączeniu otrzymamy romantyczną historię dwójki dorosłych, naznaczonych życiem bohaterów, którzy mimo wszystko z uśmiechem na ustach walczą o lepsze jutro. Przyznaję, czyta się to bardzo przyjemnie!

Niby banalna książka a jednak mająca swoje własne cechy wyróżniające ją spośród tłumu. Możecie czytać "Obronę" bez znajomości poprzedniej części, możecie też zachować ciąg chronologiczny - tutaj wybór należy do Was. Natomiast jeśli szukacie odpowiedniej towarzyszki na leniwe popołudnie a utożsamiacie się z rasowymi romantyczkami, nie ma co się zastanawiać: solidna porcja emocji, sympatyczne postacie oraz intrygujące treści zapewniają dobrze zagospodarowany czas.  

środa, 6 maja 2026

"Licytacja" Tomasz Tomaszewski

 
"Licytacja" Tomasz Tomaszewski, Wyd. Novae Res, Str. 562
 

Ludzi da się kupić. Niektórych – dosłownie. 

 

A gdyby tak  najmroczniejsze wizje stały się rzeczywistością? Czy wówczas podjęlibyśmy się walki ze złem, czy może uciekali od tego jak najdalej?  

Bohater prowadzący śledztwo w najnowszej powieści Tomasza Tomaszewskiego nie wahał się ani chwili. Z dumą walczył ze złem, które powoli i skrupulatnie zaciskało wokół niego swoje silne ramiona. Autor od początku wykazał się pomysłem na swoją powieść, poprowadził spójną, wielowątkową akcję i pozwolił, by jego postacie rozwijały się wraz z podjętymi decyzjami. Duża plastyczność, silne emocje, lęk przed dalszymi niepewnymi krokami przełożyły się na intrygującą opowieść w sam raz dla fanów książek z charakterem. Warto jednak zaznaczyć, że to propozycja dla wytrzymałych, ponieważ niektóre opisy są krwawe i brutalne, z jednej strony wiarygodne, z drugiej nie pozostawiające zbyt dużego pola dla wyobraźni (nie jest to minusem!).

Ludzie, którzy mają wszystko, sami próbują poszerzać granice. Tytułowa licytacja odegra w historii kluczową rolę, ale tuż po niej miejsce zajmie obojętność, chciwość, brak umiaru. Gdy ma się pozycje, władzę i pieniądze wciąż brakuje czegoś nieuchwytnego co prowadzi do decyzji tragicznych w swoich konsekwencjach. Przekonali się o tym bohaterowie powieści, którzy trafili w sam środek bezwzględnej gry ludzkim ciałem, palec po palcu. 

Już od pierwszych stron dużo się dzieje. Dynamiczna akcja prowadzi nas przez co raz to mroczniejsze, brutalniejsze zdarzenia. To kryminał wychodzący poza granice gatunku, sięgający po momenty thrillera a może nawet i horroru, gdy włos na głowie jeży się od działań bohaterów. W tle przewijały się treści BDSM i erotyka tylko dla odważnych. Duszna atmosfera przekłada się na tempo czytania, gdy jak najszybciej przerzucałam strony, by rozwiązać zagadkę i zmierzyć się z ekscytującym finałem. Trafnie dobrane motywy i skoncentrowanie na odpowiednio przedstawionej kreacji bohaterów zaowocowały ciekawie uchwyconą kwestią oprawcy, który wydaje się gotowy wejść do aktywacji, gdy tylko pozwolą mu na to warunki. Niebywałe zdarzenia szokują na wielu płaszczyznach, ponieważ nie tylko działania kata budzą wątpliwość, ale i obojętność otoczenia, które niekoniecznie stara się walczyć ze złem. Niełatwa zatem opowieść zachęca do wejrzenia w głąb siebie i odnalezienia odpowiedzi na wiele moralnych kwestii.

"Licytacja" to książka intensywna, gęsta od wszechobecnego napięcia i bardzo ciekawie zaprezentowana. Natomiast wciąż zaznaczam - tylko dla silnych psychicznie, którzy nie boją się krwi odgrywającej rolę jednego z bohaterów. Niebezpieczeństwo wisi w powietrzu, postacie z determinacją ścigają się z czasem a my próbujemy postawić się na ich miejscu, ale sytuacja jest tak niebywała, że to naprawdę trudne. Polecam zarezerwować sobie dla tej książki wolny wieczór, ponieważ szybko jej nie odłożycie a wiele myśli będzie krążyć w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. 

poniedziałek, 4 maja 2026

"Gdyby miłość miała cenę" Ana Huang

 
"Gdyby miłość miała cenę" Ana Huang, Tyt. oryg. If Love Had a Price, Wyd. Czwarta Strona, Str. 384
 

Każde serce ma swoją cenę

 

Nowa historia w wykonaniu ulubionej autorki zawsze cieszy podwójnie. Wracamy do serii If love, ale ponownie przyglądamy się innej parze głównych bohaterów, trzymając kciuki za ich sercowe rozterki. 

Trzeba przyznać, że Ana Huang potrafi pisać i w powieściach romantycznych czuje się jak ryba w wodzie. Pełno tutaj różnorodnych emocji dodających barw całej akcji oraz bohaterów, których sylwetki intrygują od pierwszej do ostatniej strony. Poza strefą romantyczną autorka buduje drugie tło, pisze o życiu, podejmowanych decyzjach, o trudnych momentach. Tym sposobem zapewnia nam maksymalną przyjemność czytania, silne zaangażowanie w treść oraz odpowiednią wiarygodność. 

Kris zrobiłaby wszystko, by pozbyć się swojej przyszłej macochy. Była przekonana, że jej ojciec zasługuje na kogoś lepszego. Dlatego nie wahała się ani chwili prosząc Nate'a o pomoc. On potrzebował pieniędzy, ona chciała zapłacić za to, by uwiódł kobietę. Żadne z nich nie spodziewało się konsekwencji działań, gdy dodatkową zapłatą miał być jeszcze pocałunek. Nate powiedział to z przekory, ale okazało się, że wpadł po uszy.

Fabuła wydaje się typową romantyczną kwestią, ale dzięki intrygującym, charyzmatycznym bohaterom nabiera barw. Mimo jednego motywu przewodniego dzieje się dookoła nich zaskakujący dużo i z wypiekami na twarzy przewracamy kolejne strony, by dowiedzieć się, jak to wszystko się potoczy. Autorka buduje napięcie pisząc o ponadczasowych problemach, stawia naprzeciw siebie postacie z dwóch różnych światów, które mimo głębokich uczuć nie potrafią pokonać mentalnej barykady. Czytamy o zbawiennej sile miłości, o potrzebie akceptacji, zrozumienia, bliskości drugiej osoby a w tym wszystkim z przekąsem przerzucamy się zabawnymi kwestiami w dynamicznych dialogach. Nie ma nudy, nie ma przestojów, nie ma braku pomysłu zastąpionego pustą treścią, jest zamiast tego dynamika, sercowe rozterki do głębszej analizy a także ważne decyzje mogące wywrócić życie bohaterów do góry nogami.

Idealna na leniwy wieczór, angażująca i jednocześnie kojąca. Sympatyczne zaprezentowanie dwóch różnych charakterów udowodniło, że od prawdziwego uczucia nie można uciec. Lekki styl autorki, umiejętność zaprezentowania konkretnych faktów oraz duża realność fabuły po raz kolejny utwierdziły mnie w przekonaniu, że Ana Huang to odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu. Propozycja w sam raz dla wszystkich romantyczek, najlepiej wszystkie części serii, które trzymają ten sam równy poziom!

niedziela, 3 maja 2026

"Wampir" Władysław Stanisław Reymont

 
"Wampir" Władysław Stanisław Reymont, Wyd. MG, Str. 300
 

Zimowy, spowity we mgle, unurzany w błocie, pełen kontrastów, nędzy i bogactwa Londyn początku XX wieku.  

 

Nie tylko "Chłopi" są wyznacznikiem prozy autora, choć na pewno najczęściej przywoływane w pierwszej kolejności. A jednak zagłębiając się mocniej w temat dostrzeżemy książki równie pasjonujące, równie intensywne pod względem klimatu. 

Autor opisuje Londyn będący jednym z kluczowych bohaterów. To tutaj rozgrywa się intrygująca akcja z mocnym, momentami wręcz mrocznym klimatem. Wydaje się, że mieszkający tutaj ludzie zdolni są do wszystkie a ich działania nie zawsze idą w parze z kwestiami moralnymi. Reymont buduje napięcie, dawkuje informacje, zmierza w tylko sobie znanym kierunku, by dopiero później wyjaśnić swój pomysł i zaskoczyć przebiegiem wydarzeń. W tym wszystkim swoją rolę odegra oczywiście pewien zagubiony bohater, który stojąc w konfrontacji serca i rozumu nie będzie wiedział jakie decyzje ostatecznie podjąć. 

Zenon wydaje się mieć obsesję na punkcie Daisy. Nie wie w jaki sposób mógłby zdobyć na jej temat więcej informacji. Tak trafia na drogę seansów spirytystycznych i zjawisk trudnych do wyjaśnienia. Mieszanka wybuchowa gotyku, thrillera, romansu, będąca czymś zaskakującym, dającym do myślenia, wymykającym się wszelkim schematom. Podążająca tropem wampiryzmu, ale czy na pewno w formie jakiej spodziewał się bohater? 

Tytułowy wampir to postać złożona, idealna do głębszej analizy. Tym mocniej intrygująca, gdy dowiemy się, że pisana na podstawie silnej autobiografii. Bardzo dużo jest analizy psychologicznej, wiele niewiadomych i pytań na które nie łatwo znaleźć odpowiedź, ale wydaje się, że właśnie to jest kwintesencją fabuły. Snując się pomiędzy duchami będącymi zjawiskiem konsekwencji wyborów bohatera dostrzegamy to co ukryte, wyciągamy własne wnioski, mamy pewne teorie, ale ostatecznie i tak najwięcej dowiadujemy się z bogatych opisów próbujących jak najdokładniej przedstawić granicę jawy i snu. To Reymont w innym wydaniu, ale smacznym, nietypowym, zdecydowanie wartym uwagi. 

Na pewno nie jest to propozycja dla każdego, ponieważ wymaga czasu, zaangażowania i chęci. Jeśli jednak lubicie podobne historie, znajdziecie tutaj zaskakującą ilość ciekawych aspektów. To mroczna analiza duszy człowieka pełnego sprzeczności, który chciałby, by w jego życiu wszystko było dobrze, ale nie wie jak poukładać puzzle, które otrzymał. Nie do końca rozumiesz co się dookoła dzieje, ale i tak dobrze się bawisz. 

piątek, 1 maja 2026

"Alfa" Grzegorz Brudnik

 
"Alfa" Grzegorz Brudnik, Wyd. Filia, Str. 528
 

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Do czasu.

 

Jak to dobrze, że możemy pochwalić się przeróżną paletą charyzmatycznych polskich autorów, których powieści wybijają się spośród tłumu. Autorów pomysłowych, błyskotliwych i piszących tak, że nie można się oderwać! Do tej elity bez wątpienia należy Grzegorz Brudnik a swoją najnowszą książką podbija stawkę. 

Zazwyczaj wybieram powieści kryminalne, w których prowadzącymi sprawę są zwykli ludzie. A jednak w tym przypadku komisarz postawiony na pierwszym planie koncentruje pełną uwagę czytającego. Jego wiarygodnie wykreowana, złożona postać zachęca do głębszej analizy a emocje z nią związane szybko pozwalają nam nawiązać nić porozumienia. W takim towarzystwie zostajemy wprowadzeni w sam środek nieprzewidywalnej gry potęgowanej mrocznym klimatem oraz gęstniejącym napięciem, więc z zachwytem przerzucamy kolejne strony, by w końcu odnaleźć prawdę. 

Trudno jest opisać fabułę, aby nie zdradzić podstawowych informacji. W tej rozgrywce wszystko ma bowiem swoje znaczenie. Podążając po nitce do kłębka obserwujemy bogaty, wielowątkowy proces w pełni angażujący naszą wyobraźnię i ukazujący jak przeszłość oraz wiejskie wierzenia potrafią wpłynąć na proces myślenia. Co z tym wszystkim będą miały przekazywane miejskie legendy oraz wspominane po cichu czarownice? O tym musicie przekonać się sami! 

Trzeba przyznać, że autor ma doskonałe wyczucie i wie gdzie oraz kiedy tupnąć nogą, żeby wywołać największe zamieszanie. Czytasz sobie spokojnie o wszystkich wypadkach, łączysz fakty, doszukujesz się tego co ukryta pomiędzy wierszami a tu bum!, ni z tego, ni z owego akcja zmienia bieg, bohaterowie nagle wylewnie ujawniają nowe informacje i niby z zachwytem podejmujesz ten trop, by za moment trafić na ślepy zaułek. Uwielbiam takie kręte fabuły! Jednak tylko autor o odpowiednim literackim wyczuciu potrafi wszystko posklejać w sposób tworzący spójną, ekscytującą, emocjonalną całość. Brudnik robi to rewelacyjnie, bawi się z czytelnikiem w grę, której zasady zna tylko on i podsyca nasz apetyt na więcej. Z jednej strony delektujemy się dynamiczną fabułą, z drugiej analizujemy decyzje bohaterów, z trzeciej pocieramy ramiona, gdy zimne mazurskie powietrze dostaje nam się pod ubrania. Autor stawia na podszepty, pokazuje sytuacje z różnych perspektyw i udowadnia ile człowieka jest w człowieku, gdy stanie on oko w oko z prawdziwym zagrożeniem. 

To niepokojąca opowieść, w której wszystko może się wydarzyć. Polecam wcześniejszej sięgnąć po pozostałe książki z komisarzem Lichym, ponieważ jego postać budowana jest jako całokształt (chociaż pojedyncze tomy w postaci samej kryminalnej przygody również warte są uwagi). Fani gatunku nie poczują się rozczarowani, docenią natomiast styl i pomysłowość autora, który z książki na książkę wydaje się wypadać (o ile to tylko możliwe) jeszcze lepiej. Bardzo dobra historia, bardzo dobry klimat, bardzo dobra podstawa do tego, by zaszyć się z lekturą gdzieś poza codzienne obowiązki i pozwolić wciągnąć się w wir wydarzeń. 

czwartek, 30 kwietnia 2026

"Zły opiekun" Marcel Moss

 
"Zły opiekun" Marcel Moss, Wyd. Filia, Str. 368

 

Są rany, które nigdy się nie zabliźniają. I zemsta, która domaga się finału. 

 

Kornel Malicki nie spodziewa się, że już niebawem pojawi się przed nim kolejny problem do rozwiązania. Czy i tym razem uda mu się wygrać z czasem?

Nie ma nic przyjemniejszego od oddania się nowej lekturze ulubionego autora. Szczególnie gdy ten nie zwalnia tempa i po raz kolejny zaskakuje nieprzeciętnym umysłem oraz plastycznym stylem. Marcel Moss nie pierwszy raz pokazał mi jak dobrze czuje się w świecie thrillera, tworząc zawiłą opowieść pełną pułapek oraz mylnych tropów. Brawurowo rozegrał banalny na pierwszy rzut oka pomysł, grając przede wszystkim na emocjach czytelnika oraz jego fantazji. Barwne opisy, mroczny klimat, zagadki wiszące w powietrzu oraz przejmujące napięcie zbudowały historię od której trudno było mi się oderwać. 

W lipcu 2007 roku nad Jeziorem Solińskim zorganizowano obóz, który dla uczniów zakończył się tragedią. Jeden z nich otworzył ogień strzelając do rówieśników a z kolei inna obozowiczka przepadła bez wieści. W tej sytuacji zrodziło się więcej pytań niż odpowiedzi. Wiele lat później Kornel Malicki przyjeżdża do Wołkowyi zbierając materiał do swojej książki. Nie spodziewa się, że rozdrapując stare rany sprowadzi na siebie prawdziwe niebezpieczeństwo. 

Fabuła biegnie na dwóch przestrzeniach czasowych. To jeden z moich ulubionych zabiegów, dzięki któremu mogę nie tylko lepiej wczuć się w rozgrywane wydarzenia, ale i doszukiwać się tego co ukryte pod powierzchnią. Pozornie niezwiązane ze sobą wydarzenia zaczynają łączyć się w spójną całość, ale nim do tego dojdzie, po drodze czeka nas cała masa pomysłowych perturbacji. W pełni przemyślana, dynamiczna oraz angażująca akcja przygląda się z bliska wszystkim bohaterom, pokazuje ich destrukcyjną tendencję oraz udowadnia, że wielu wie więcej niż raczy wyjawić. Wszechobecne niebezpieczeństwo mocno zaciska swoje sidła, kontrolowany przez autora chaos zaczyna nabierać kształtów, gdy zagadka decyduje się odkrywać pewne fakty a prywatne problemy głównego bohatera dodadzą całości odpowiedniej wiarygodności. Powoli, po nitce do kłębka, podążamy wyboistą drogą i nie potrafimy zdecydować na czym bardziej skupić naszą uwagę: na głębokiej, psychologicznej analizie postaci czy na samym epickim klimacie.

Doskonale wiemy, że niebawem wydarzy się coś naprawdę złego a jednak i tak czujemy się mile zaskoczeni. "Zły opiekun" to barwna gra pozorów bazująca na podszeptach i niedopowiedzeniach, które ze strony na stronę nabierają rozpędu. Marcel Moss doskonale wie jak bawić się z czytelnikiem, żonglować emocjami, stosować odpowiednie napięcie, dzięki czemu otrzymujemy powieść kompletną, spójną oraz inteligentną, nie tylko trzymającą poziom poprzedniczki, ale i delikatnie podnoszącą poprzeczkę. Zarezerwujcie dla tej książki kilka wolnych godzin, ponieważ zapewniam, że nie będziecie mieli ochoty szybko jej odłożyć.

środa, 29 kwietnia 2026

"Idiota" Fiodor Dostojewski

 
"Idiota" Fiodor Dostojewski, Tyt. oryg. Идиот, Wyd. MG, Str. 656

"Moje słowa nie odpowiadają moim myślom, a to poniża owe myśli."


Nie znam autorka wybitniejszego w swoim zawodzie, nie znam pisarza, którego proza byłaby tak głęboka, dojrzała oraz ponadczasowa. Książki Fiodora Dostojewskiego od lat są dla nas wzorem oraz wyzwaniem, nieodmiennie zachwycają oraz zmuszają do wielu przemyśleń.

"Idiota" to podobno najwybitniejsze dzieło w dorobku Dostojewskiego, ale czy możemy to w pełni ocenić, gdy każda jego książka zasługuje na podobne uznanie? Ponad sześćset stron pełnej zaangażowania, emocji oraz cudownych bohaterów powieści porywa nas w wir wielkiej przygody z licznymi morałami w tle oraz klimatem tak wyjątkowym, jakiego nigdzie indziej nie znajdziecie.

Tytułowy Idiota to nie kto inny jak Lew Myszkin, pozbawiony majątku książę, który przyjeżdża do Rosji, by objąć majątek. Nie jest jednak typowym człowiekiem wysokiej klasy, ponieważ nie ma w nim wiele złych emocji, za to króluje empatia, zrozumienie i ujmująca naiwność. Wykorzystywany przez wszystkich dookoła, wytykany palcami i uznawany za idiotę nie zdaje sobie sprawy z bezwzględnego okrucieństwa otaczających go ludzi. Lew skupia się na porywach serca i podąża drogą, którą uważa za najważniejszą ucząc jednocześnie czytelnika, że brutalny świat zawsze będzie stanowił wyzwanie a tylko od nas samych zależeć będą priorytety, którymi będziemy się kierować.

To co zachwyca już od pierwszych stron, to kreacja bohaterów. Dojrzała, zachwycająca relacja powiązań pomiędzy bohaterami, ich rozbudowane osobowości, charaktery czy portrety psychologiczne są jednocześnie wyzwaniem dla czytelnika oraz ogromną przyjemnością czytania. Widzimy jak zachłanni, egoistyczni, zapatrzeni w siebie elitarni mieszkańcy Petersburga wykorzystują do cna dobrodusznego Lwa i aż serce się kraje w obliczu takiej podłości. Ujawnia się tutaj tym samym mistrzowska umiejętność Dostojewskiego w przedstawieniu szczerego obrazu człowieka, połączona z malowniczością scen czy wielkimi emocjami.

"Idiota" ginie w cieniu bardziej znanych powieści autora a szkoda, ponieważ jest to proza wybitna i wciągająca bez reszty. To bogaty obraz człowieka oraz cudowne przedstawienie Rosji z jej wyjątkowym klimatem. Trudno było mi oderwać się od lektury, ponieważ wszystkie otaczające mnie emocje oraz niebanalni bohaterowie porwali mnie w sam środek oryginalnej, nietuzinkowej przygody. Przeczytacie ją raz i będziecie chcieli do niej wrócić, gwarantuję! A każdy kolejny powrót ukaże jej wielkość w nowym świetle.

poniedziałek, 27 kwietnia 2026

"Tam i z powrotem + trzy metry" Sebastian Orszulik

 
"Tam i z powrotem + trzy metry" Sebastian Orszulik, Wyd. Novae Res, Str. 380

 

Do czego się posuniesz, by zaspokoić swoje najskrytsze pragnienia? 

 

Sięgając po lekturę spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Zmylona okładką sądziłam, że czeka mnie lektura dla dorosłych a ostatecznie otrzymałam intrygującą treść pełną pułapek.

Oczywiście jest tu sporo treści dedykowanej wyłącznie dorosłym odbiorcom, ale to jedynie wstawki dodające całości pikanterii. Na pierwszym planie królują motywy kryminalne i to one prowadzą nas przez całą opowieść. Autor łączy w jedną całość kilka motywów, kluczy pomiędzy emocjami, stawia na naszej drodze złożonych bohaterów i tym samym gwarantuje barwną, ciekawą przygodę, wartą zaangażowania. Lekki styl, skoncentrowanie wokół odpowiednio dobranych detali oraz doza niebezpieczeństwa sprawiają, że lektura mocno wpływa na wyobraźnię.

W jednym z rzeszowskich bloków śledczy odnajdują zwłoki mężczyzny. Tak rozpoczyna się droga ku tragedii. Policjanci stawiają na rutynowe śledztwo, Sebastian Orwicz czuje, że kryje się za tym coś więcej. Niestety podążając na własną rękę tropem prawdy nie spodziewa się w jak dziwnym środowisku przyjdzie mu drążyć temat. Otoczenie pozbawione zasad i moralności ponownie wyciąga ręce po nową ofiarę. 

Fabuła nie jest skomplikowana, nie odbiega również od tematyki podobnych książek, ale pisana jest z pomysłem i w taki sposób, że strony przewracają się same. Napięcie związane z wszechobecną tajemnicą, podsycane niebezpieczeństwem oraz poczuciem, że wszystko może się wydarzyć stają w konfrontacji z subtelnym erotyzmem, gdy dwójka głównych bohaterów zaczyna czuć do siebie coś więcej. Akcja otacza zatem świat zmysłów, stawia na doświadczanie, łączy niebezpieczeństwo, zagrożenie z obrazem tylko dla dorosłych, gdzie fantazje bólu, cierpienia i chorych zapędów. Nie jest łatwo przebrnąć przez to wszystko wiedząc w jaką stronę ostatecznie pójdziemy, ale to tylko przełoży się na korzyść stylu autora, który wiedział gdzie uderzyć, by zaszokować, dać do myślenia i poruszyć wyobraźnię. 

"Tam i z powrotem + trzy metry" to książka idealna po ciężkim dniu, przy której można odpocząć, zapomnieć o codzienności, wraz z bohaterami pokonywać nowe przeszkody. Nie jest przewrotna, ale napisana plastycznie i ciekawie, więc w duecie z kubkiem gorącej herbaty zapewni odpowiednie towarzystwo. Pokręcona, pomysłowa, pełna fantazji i zagrożeń czyhających na każdym kroku. Bez wątpienia jej wielomotywowa forma to spory atut a kreacja postaci dopełnia całości. 

niedziela, 26 kwietnia 2026

"Hrabia Monte Christo. Tom 1" Aleksander Dumas

 
"Hrabia Monte Christo. Tom 1" Aleksander Dumas, Tyt. oryg. Le Comte de Monte-Cristo, Wyd. MG, Str. 704 


Genialne dzieło Dumasa to wciąż niedościgniony pierwowzór opowieści o wielkiej intrydze, sile zemsty, potędze przyjaźni i triumfie człowieka w walce o honor.


W morzu współczesnych powieści co raz częściej pisanych na ilość a nie jakość zapominamy o klasyce literatury, która jednocześnie nie zapomina o nas. Co jakiś czas pojawiają się wznowienia najważniejszych książek w naszym literackim dorobku, by przypomnieć nam, że te historie pisane przed laty do dziś mają swoje uzasadnienie w realnym świecie i prezentują konkretne wartości.

Aleksander Dumas ze swoją najcenniejszą opowieścią wpisuje się w listę powieści, które po prostu trzeba przeczytać. Nie jest to wybór na już, nie jest to żaden przymus, ale każdy z nas w pewnym momencie swojej literackiej kariery zrozumie, że potrzebuje książki, która coś w nim zmieni, pozwoli inaczej spojrzeć na świat, otworzy nam umysł na nieznane a właśnie taka jest fabuła "Hrabiego Monte Christo" - niezaprzeczalnie bogata w lekcje, którą powtarza się od wielu, wielu lat.

To opowieść przez którą po prostu się płynie. Mimo faktu, że pisana jest dość ciężkim językiem to strony przerzucają się praktycznie same a objętość wydarzeń nie jest dla nas żadną przeszkodą. Więcej! Gdy tylko zamknęłam ostatnią stronę od razu musiałam sięgnąć po kontynuację, by jak najszybciej dowiedzieć się co wydarzy się dalej. Autor snuje historię w stylu bajarza, stawiając na pierwszym planie cudownego narratora, który ze spokojem i dużą wnikliwością relacjonuje wszystkie wydarzenia. Otrzymujemy zatem bogatą paletę charyzmatycznych osobowości, lekcję pokory i jednoczesną namowę do działania wbrew wszelkim przeciwnością a na dokładkę pojawiają się skrajne, bardzo silne emocje, które najmocniej namawiały mnie do kontynuowania lektury.

Fabuła opowiada o losach Edmunda Dantesa, oficera marynarki, który był przekonany, że jego życie układa się dokładnie tak jak to sobie zaplanował. Właśnie objął dowództwo na trójmasztowcu "Faraon" po śmierci wcześniejszego kapitana i wraz ze swoją załogą płynie do Marsylii. W domu czeka na niego ukochana Mercedes, przed nim rozpościera się droga sukcesów, ale jak to często bywa, wszelkie założenia burzą się niczym domek z kart, gdy młody kapitan trafia do niewoli. Nieprzychylni, zazdrośni ludzie zgotowali mu ten okrutny los, odbierając Dantesowi ukochaną, świetlaną przyszłość a także ukochaną wolność, więc dziś, kierowany wyłącznie żądzą zemsty, pragnie wyrównać rachunki.

"Hrabia Monte Christo. Tom 1" ta barwny obraz różnorodnych osobowości, ponieważ bohaterowie tej powieści są jednym z najmocniejszych jej aspektów. Obserwując Edmunda dostrzegamy zachodzące w nim zmiany, zachwycamy się nabieraniem przez niego życiowej mądrości, dążeniem do uzyskania sprawiedliwości czy skrupulatnym realizowaniem planu zemsty, który jednocześnie przyprawia o dreszcz przerażenia. Aleksander Dumas serwuje nam powieść wielowymiarową, złożoną i zmuszającą do intensywnego myślenia oraz jednocześnie tak wyjątkową, że nie sposób się od niej oderwać.


 

sobota, 25 kwietnia 2026

"Zieleniak" Anna Augustyniak

 
"Zieleniak" Anna Augustyniak, Wyd. Marginesy, Str. 200
 

Bo nawet jedno spojrzenie, drobny gest czy ładna sukienka może doprowadzić je do zguby.

 

Trudne czasy wciąż opisywane są w wielu książkach. I chociaż każda z nich jest na swój sposób ważna oraz wyjątkowa, te opisujące losy zwykłych bohaterów wydają się najmocniej trafiać do serca czytelnika.

Tytułowy Zieleniak to miejsce, które po dziś dzień budzi grozę. To co działo się tam w okresie wojennym nigdy nie powinno się wydarzyć. Jednak mimo wszechobecnej tragedii wydaje się, że nie możemy milczeć w tej sprawie i głos obecnych tam wówczas ludzi niesie się współcześnie do tych, którzy nigdy nie doświadczyli podobnych krzywd. Anna Augustyniak niespiesznie, skupiając się na detalach i wewnętrznych przeżyciach postaci, pokazuje nam pełen obraz zdarzeń z perspektywy prostej jednostki, ludzi takich jak my, którzy nie prosili się o to co ich spotkało. 

Podczas Powstania Warszawskiego w sierpniu 1944 roku Niemcy zmienili teren hali targowej w Warszawie na obóz przejściowy. Zieleniak otoczony murem był świadkiem obecności kilkudziesięciu tysięcy cywilów pozbawionych dachu nad głową. Jedną z nich była Alicja, młoda służąca w mieszkaniu na Ochocie, która trafiła w ręce Niemców wcale nie mówiących w swoim języku oraz Rosjan szukających po zmroku kobiet dla ich niepohamowanych uciech.  

Autorka nadaje bohaterom wiarygodności, pisze o nich jak o ludziach stojących tuż na przeciw nas, więc jej opowieść staje się niezwykle bliska i osobista. Moc realności pokrywa się z ogromem silnych emocji tworząc wyjątkowy obraz o którym trudno zapomnieć. Na początku obawiałam się czy mała liczba stron udźwignie wszystkie potrzebne informacje, ale teraz po lekturze wiem, że więcej byłoby zbyt przytłaczające. Anna Augustyniak czerpiąc inspiracje z różnych źródeł napisała książkę kompletną, która w pełni wywiązała się ze swojej roli, ale jednocześnie bardzo mocną, skłaniającą do refleksji i licznych przemyśleń. W roli bohaterów zaangażowano uczucia, które wyznaczały rytm i często pokazywały jak w świecie bestialstwa czy walki o własne przetrwanie rodzi się bolesna obojętność. 

Mocna, intensywna, ale co istotne - bardzo potrzebna. Mimo niewielkiej ilości stron na pewno nie przeczytacie jej w jeden wieczór, ponieważ pojawi się po drodze wiele przystanków na przemyślenia. To opowieść o zatraconym człowieczeństwie, o bezprawiu i byciu ponad w konfrontacji do opisów poniżanych, maltretowanych kobiet. Książka jest trudna za sprawą samej historii mającej swoje uzasadnienie w prawdziwym życiu, ale bez wątpienia stawkę podbija precyzyjny, emocjonalny styl autorki. Myślę, że to obowiązkowa lektura dla tych, którzy czują, że są na nią gotowi.

piątek, 24 kwietnia 2026

"Zbrodnia w rezydencji" Helena Dixon

 
"Zbrodnia w rezydencji" Helena Dixon, Wyd. Mando, Str. 320
 

Pokój z widokiem na... rodzinne sekrety. 

 

Niebezpieczeństwa, tajemnice oraz liczne ślepe zaułki... To oznacza tylko jedno: Helena Dixon ponownie nadaje bieg kryminalnym wydarzeniom.

Uwielbiam spokojne historie utrzymane w klimacie wszechobecnej zagadki i przyznaję, że autorka oddaje mi to wszystko z nawiązką. Jej opowieści są pełne smacznego humoru, błyskotliwe i dojrzałe a przy tym pisane z tak dużą plastycznością, że ciężko się od nich oderwać choćby na moment. To retro kryminał inspirowany prozą Agathy Christie, ale mający swój własny styl i unikatową główną bohaterkę, więc każda strona niesie ze sobą nieprzewidywalne pokłady dobrej zabawy a całość dopełniają odpowiednie detale pozwalające spomiędzy wierszy wyczytać konkretne poszlaki. 

Kitty decyduje się odwiedzić krewnych ze strony ojca. Jeszcze do niedawna nie wiedziała o ich istnieniu. Piękna rezydencja w której mieszkają skrywa jednak mroczne tajemnice. Być może właśnie tutaj Kitty odnajdzie odpowiedzi związane z przeszłością jej matki, ale nie wiadomo czy będzie miała na to czas, bowiem szybko okaże się, że przyjdzie jej rozwikłać tajemniczą śmierć niani oraz odnaleźć ważne dokumenty, które przepadły bez śladu. Wydaje się, że morderca ma pewien plan, który realizuje na własnych zasadach. Czy kobieta zdąży przed jego kolejnym atakiem?

Fabuła pełna jest klimatycznych wstawek adekwatnych do czasów, w jakich jest prowadzona. Lata 30. XX wieku przedstawione tutaj w uroczym (choć także niebezpiecznym) świetle, napędzają machinę zdarzeń i pobudzają naszą wyobraźnię. Kitty to charyzmatyczna postać, która uwielbia stawiać czoła niebezpieczeństwu, więc nie tylko inspiruje do brania życia we własne garście, ale jednocześnie zapewnia moc atrakcji jakich nie znajdziemy nigdzie indziej. Towarzyszący jej bohaterowie również zasługują na słowa pochwały, ponieważ każdy otrzymał zbiór indywidualnych cech charakteru i nawet jeśli pojawił się w powieści choćby na moment - wyraźnie się zarysował. Wszystko w tej historii jest przemyślane, dopięte na ostatni guzik i plastycznie swobodne, nawet plot twisty, które przywołują szok i niedowierzanie zapewniając nam nieustanne napięcie. 

Misternie utkana sieć powiązań i ukrytych na drugim planie znaków pozwala nam w pełni zaangażować się w lekturę i w raz z główną bohaterką stawiać czoła kolejnym wyzwaniom. Helena Dixon doskonale wie jak dawkować nam wrażenia, gdzie tupnąć nogą a gdzie wprowadzić napięcie pomiędzy postaciami, by do samego końca zapewnić nam niezapomnianą przygodę. Drugi tom serii Tajemnice panny Underhay wydaje się jeszcze lepiej podkreślać talent autorki, który przekona do siebie nawet najbardziej wymagającego czytelnika. 

czwartek, 23 kwietnia 2026

"Może w innym życiu" Taylor Jenkins Reid

 
"Może w innym życiu" Taylor Jenkins Reid, Tyt. oryg. Maybe in Another Life, Wyd. Czwarta Strona, Str. 320
 

A gdybyś wybrała inaczej? Wystarczy jedna decyzja, by wszystko zmienić. 

 

Niezawodna Taylor Jenkins Reid po raz kolejny udowadnia, że życie potrafi pisać własne scenariusze i nigdy nie wiemy w którym kierunku pójdzie. 

Przepadam za książkami autorki, ponieważ każda jest na swój sposób inspirująca. Reid pisze z lekkością, w jej opowieściach mnóstwo jest plastyczności, ale to co podoba mi się najbardziej to niewymuszone, wynikające z prozy życia, warte zapamiętania potencjalne rozwiązania życiowych trudności. Prezentowana opowieść zawsze prowadzi nas do konkretnego punktu, pozwala zatrzymać się i z dystansem spojrzeć na losy bohaterów wyciągając własne wnioski, ale nie jest przy tym nachalna czy moralizatorska. Tutaj wszystko płynie swoim rytmem, by momentami zaskakiwać, kiedy indziej rozczulać i zawsze, ale to zawsze uczyć, że pokonywanie własnych trudności niesie lepsze jutro. 

Hannah kończąc dwadzieścia dziewięć lat nie potrafi określić swojej życiowej drogi. Próbując sił w wielu miejscach i licznych zawodach ostatecznie wraca do rodzinnego miasta i zamieszkuje u swojej najlepszej przyjaciółki. Nie spodziewa się, że już niedługo stanie przed zaskakującym wyborem a jej historia na moment zyska dwie alternatywne ścieżki. Którą z nich ostatecznie podąży? I jakie będą tego konsekwencje? 

Każdy z nas w pewnym momencie staje w tym samym punkcie co bohaterka. Bez problemu potrafimy więc zrozumieć jej sytuację i z zapartym tchem śledzimy jej decyzje, by samemu odnaleźć odpowiedzi na zadane wcześniej pytania. Motyw "co by było gdybym..." buduje przed nami obraz potencjalnych możliwości i otwiera szansę na podjęcie najlepszej decyzji. A jednak działając na oślep Hannah pokazuje, że nikt z nas nie zna przyszłości i nawet przy tak wyjątkowej szansie jaka się tutaj trafiła wciąż działamy na zasadzie prób i błędów. To dodaje dużej realności całej fabule, sprawia, że jest ona niezwykle bliska czytelnikowi a dodatkowe podbicie emocjonalne ładnie dopełnia całości. Obie wersje zdarzeń wydają się naturalne i szczere, więc tym trudniej opowiedzieć się po którejś ze stron, gdy czytamy o szczerej przyjaźni dodającej skrzydeł oraz o powoli kiełkującej miłości, która niesie ze sobą niewiadomą oraz potencjalną perspektywę szczęścia.

Taylor Jenkins Reid podejmuje wiele ważnych treści, które są wynikiem otaczającego nas świata. Pisze o próbie odnajdywania siebie, o potrzebie akceptacji, zrozumienia oraz bliskości drugiego człowieka. To proza życia dyktowana warunkami nieprzewidywalnego losu, serdeczna oraz otwarta na czytelnika, który z przyjemnością angażuje się w rozgrywaną akcję, trzyma kciuki za główną bohaterkę i oczami wyobraźni widzi siebie na jej miejscu. Moim zdaniem lepiej być nie mogło a autorka po raz kolejny zaskoczyła pomysłem oraz wykonaniem.  

środa, 22 kwietnia 2026

"Zagadka Gogol" Sylwia Frołow

 
"Zagadka Gogol" Sylwia Frołow, Wyd. Marginesy, Str. 448
 

Człowiek zagadka.

 

Im jestem starsza, tym chętniej sięgam po książki, które mnie czegoś nauczą. Szukam inspiracji, mądrości, ponadczasowych prawd. Tak trafiłam na biografię Gogola, człowieka, którego nieodkryte cechy intrygują po dziś dzień. 

Zacznę od informacji, że naprawdę niewiele wiedziałam o tej postaci. Jedynie wzmianki, które dotknęły chyba każdego czytelnika zainteresowanego prozą rosyjską. Wszystkie postacie z tego świata są inspirujące i złożone, ale częściej słyszymy o Dostojewskim niż o powyższym autorze. A szkoda, bo to postać równie, o ile nie bardziej intrygująca, nieszablonowa, pełna zagadek oraz niedomówień, tym mocniej zajmująca, że w biografii Frołow przedstawiona w niesamowicie wiarygodny, szczery sposób. 

Zasłynął z Rewizora i Martwych dusz, pozostawił po sobie ślad jako celebryta swoich czasów. Odważny, niezależny, przełamujący granice, ale przede wszystkim skrywający tajemnice, które nie są wyjaśnione do dziś. Niestety nie potrafił sobie poradzić z własnymi słabościami, ze sobą samym, z tym co czuł. Problemy natury psychicznej oraz z seksualną orientacją doprowadziły go na skraj a przebywający z nim ludzie nie raz natknęli się na jego liczne osobowości. Był zarówno uroczy jak i odstręczający, uciekał przed światem oraz sobą samym. 

Autorka przeprowadziła podziwu godny research i złożyła na nasze dłonie książką kompletną. Przede wszystkim warto pochwalić jej styl, lekkość pisania, łatwy przekaz, który trafi do każdego czytelnika. Niby same fakty a jednak żadnej suchej formy, która ustępuje miejsca niemal lirycznemu zaprezentowaniu postaci. Myślę, że dużym ułatwieniem była sama historia Gogogla, która przypominała nie jedną dramatyczną powieść i całe jego życie wydawało się pisane pod fabułę. Dzięki temu dziś otrzymujemy barwny obraz człowieka, który żył krótko, ale pozostawił po sobie wiele wartych bliższego poznania faktów. Jego wielki talent podziwiany po dziś dzień pozwala na nieprzerwane odgrywanie napisanych komedii, ale to osoba samego autora, jego nieprzeciętny umysł, inteligencja oraz złożoność przyciągają naszą uwagę co w tej książce zaprezentowane jest z pasją i odpowiednimi detalami, obok których trudno przejść obojętnie. 

Podzielony między Ukrainę i Rosję, pełen sprzeczności, pokazujący tylko to co chciał, sprawnie ukrywając własne demony, okazał się dla mnie zagadką niemożliwą do rozszyfrowania. Chociaż Sylwia Frołow bardzo miło zaskoczyła mnie swoją publikacją i dowiedziałam się wielu ciekawych, pasjonujących faktów to wciąż mam wrażenie, że nie wiem nawet połowy tego co powinnam. Ogromnie polecam Wam powyższą biografię jako start do tego gatunku, ale i jako obraz człowieka, który wywołuje lawinę niewiadomych, dzięki czemu czas spędzony przy lekturze będzie cudownie owocny.

wtorek, 21 kwietnia 2026

"Pokochaj mnie jutro" Emiko Jean

 
"Pokochaj mnie jutro" Emiko Jean, Tyt. oryg. Love Me Tomorrow, Wyd. Poradnia K, Str. 350

 

Miłość na zawsze? Bzdura!

 

W morzu podobnych do siebie historii lubię wyłowić tą, która już na starcie wyróżnia się czymś osobliwym. A bez wątpienia znakiem charakterystycznym dla komedii romantycznej jest jej zwątpienie w prawdziwą miłość!

Miałam przyjemność czytać inne książki autorki i od początku wiedziałam, że czeka mnie sympatyczna przygoda. Przyznaję jednak, że "Pokochaj mnie jutro" wskakuje na wyższy poziom i prezentuje najlepsze umiejętności Jean. To przyjemna dla wyobraźni, serdeczna, otwarta na czytelnika powieść pełna ponadczasowych treści, które wychwycić możemy tuż pod powierzchnią. Jednocześnie nie jesteśmy przytłoczeni żadnymi mądrościami, ponieważ wnioski nasuwają się same na podstawie doświadczeń głównej bohaterki, która uwielbia przyciągać do siebie nietypowe sytuacje. 

Emma ma zaledwie siedemnaście lat a już wątpi w istnienie prawdziwej miłości. Rozwód rodziców skutecznie wyznaczył jej drogę twardego stąpania po ziemi. A jednak pod namową dziadka, podczas japońskiego Święta Gwiazd, wypowiada prośbę o dowód niekończącego się uczucia. Nie spodziewa się konsekwencji swojego działania do momentu pierwszego tajemniczego listu z przyszłości.

Słodka i urocza, ale nie w naiwnej formie. To fabuła, która rozgrzewa serce i pokazuje, że każdy z nas zasługuje na obecność w życiu drugiej, życzliwej osoby. Czas kiedy ona się jednak pokaże nikomu nie jest znany. Historia Emmy powoli pokazuje zbawienną siłę uczucia oraz perspektywę szerszego patrzenia, ponieważ nie zawsze bliskie doświadczenia muszą być również wytyczną dla nas samych. Główna bohaterka płynnie zmienia swoje podejście, na naszych oczach nabiera nowych kształtów i jest przy tym tak ujmująca, że nie sposób jej nie polubić. I chociaż nie ma tutaj większych zaskoczeń, podążanie drogą tajemniczego adresata listów zapewnia nam kilka wieczorów wartej zaangażowania przygody. 

To historia przyprawiająca o dreszcz ekscytacji, ponieważ niesie nadzieje, że podczas lektury wszystko może się wydarzyć. Potraktowana trochę z przymrużeniem oka pełna jest pozytywnych emocji, które udzielają się czytelnikowi. Nie da się nie polubić głównej bohaterki, nie da się również przejść obojętnie obok jej losów a same listy pisane z przyszłości wydają się podbijać stawkę. "Pokochaj mnie jutro" to idealna towarzyszka po ciężkim dniu, która rozładowuje napięcie, łagodzi stres, porywa w swoje objęcia. W duecie z kubkiem gorącej herbaty - niezastąpiona!

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

"Perswazje" Jane Austen

 
"Perswazje" Jane Austen, Tyt. oryg. Persuasion, Wyd. MG, Str. 283


Błyskotliwe połączenie portretu szlachty angielskiej początku XIX wieku oraz intrygującego romansu.


Wybitne powieści o miłości nie odchodzą w zapomnienie. Jane Austen to jedna z najbardziej poczytnych autorek, której sława nie przemija od wielu lat a której proza po dziś dzień uczy pokolenia, że wielkie emocje zawsze idą w parze z przeciwnościami losu.

Krótka, ale bardzo treściwa fabuła zabiera nas w sam środek angielskiej prowincji początku XIX wieku. To tutaj żyją bohaterowie, tutaj wyrażają swoje poglądy i starają się narzucić własne przekonania wbrew oczekiwaniom innych. Czytamy bowiem o losach Anny Elliot, która pod wpływem tytułowych perswazji porzuciła miłość swojego życia i tkwiła w nieszczęśliwej relacji przy rodzinie, która nie dawała jej żadnego wsparcia.

Lekkim stylem, który przede wszystkim skupiał się na dogłębnej kreacji bohaterów, autorka poprowadziła mnie przez obraz szlachty przekonanej o swojej wyższości nad wszystkimi dookoła. Z bólem serca obserwowałam jak próbowali ustawić pod siebie Annę obdarzoną zbyt łagodnym charakterem, by postawić na swoimi. Dobry człowiek zagubił się w morzu wszechobecnej hipokryzji co mocno wpłynęło na mój pogląd sytuacji - miałam ochotę wkroczyć do tego kameralnego grona samozwańczych klas wyższych, by wyrwać z ich szponów główną bohaterką. Tylko ona była tutaj jasnym punktem, tylko jej dobre serce trzymało mnie w nadziei, że być może szczęśliwe zakończenie nie jest dla niej stracone, bo chociaż poddała się woli rodziny to ani na moment nie zapomniała o miłości swojego życia.

Pod płaszczykiem chwytającego za serce romansu autorka przemyca wiele ważnych wartości. Pisze o sile własnego hartu ducha, namawia, by walczyć o swoje szczęście wbrew oczekiwaniom innym i pokazuje, że prawdziwe uczucie jest w stanie pokonać wiele przeciwności. Wszystko ma swoje granice, ale zraniony, odrzucony Fryderyk również nie zapomniał o swojej ukochanej co dowodzi tylko, że czasami potrzeba czasu, by poukładać pewne sprawy, zrozumieć siebie lepiej i stanąć oko w oko z przeznaczeniem. Jednak niezależnie od tego co możemy wyczytać między wierszami to przede wszystkim piękny styl autorki, trafność w prezentowaniu bohaterów oraz towarzyszące nam emocje sprawiają, że lektura bije na głowę inne, również współczesne powieści romantyczne. 

"Perswazje" to książka, która pobudza na wyobraźnie, budzi wiele skrajnych emocji i sprawia, że każda romantyczka nabiera przekonania, że na każdego czeka wielka miłość. Jane Austen nigdzie się nie spieszy snując swoją opowieść, ale dzięki temu skupia się na odpowiednich detalach, by jak najbardziej wnikliwie zaprezentować opowieść o obłudzie, egoizmie czy hipokryzji w konfrontacji do szczerego serca, otwartości na drugiego człowieka oraz wszechobecnej sile miłości. 

niedziela, 19 kwietnia 2026

"Trzej muszkieterowie" Aleksander Dumas

 
"Trzej muszkieterowie" Aleksander Dumas, Tyt. oryg. Les Trois Mousquetaires, Wyd. MG, Str. 656


Najsłynniejsza powieść płaszcza i szpady.


Powieści klasyczne dają mi więcej radości niż niejedna współczesna powieść. To historie uniwersalne i ponadczasowe, które nie bez powodu od lat pojawiają się na naszych czytelniczych półkach. Aleksander Dumas należy do tego wyjątkowego grona uznanych autorów, którzy zasłużyli na nieustanne uznanie a nowe wydanie "Trzech muszkieterów" jest idealnym powodem, by zapoznać się z jego twórczością lub odświeżyć sobie ulubioną lekturę.

Piękny obrazowy język, który nie jest ani trudny, ani nużący, prowadzi nas przez fabułę w pełni przemyślaną, która rozgrywa się na ponad sześciuset stronach. Przygotujcie się więc na lekturę w pełni angażującą, której na pewno nie przeczytacie w jeden wieczór, ale która dostarczy Wam mnóstwa wrażeń i nie pozostawi obojętnym na wszystko co rozgrywa się dookoła. Autor doskonale potrafił łączyć ze sobą liczne wątki, budował napięcie, wdrażał nas w trudne tematy, zapoznawał z bohaterami, którzy obdarzeni byli całym zestawem różnorodnych cech. Nie mogłam więc przejść obojętnie obok tej książki i wracałam do niej myślami pośród innych obowiązków, bo czułam, że postacie z każdą stroną stawały mi się niezmiernie bliskie.

Przenosimy się do pierwszej połowy XVII wieku a akcja usytuowana jest we Francji oraz Anglii. Ludwik XIII mający niewiele lat próbuje rządzić Francją z dość opłakanym skutkiem, ponieważ wszystkie decyzje dyktuje mu kardynał Richelieu. Jednak prawdziwa opowieść zaczyna się w momencie poznania osiemnastoletniego d'Artagnan, który wyrusza w świat chcąc wstąpić do elitarnej formacji muszkieterów królewskich. Nie spodziewa się jednak, że już początkowa podróż przyniesie wiele przykrości a dalej będzie tylko gorzej, bowiem jego plany okażą się zupełnie przewrotne a los postawi na jego drodze przyjaciół, którzy wyznaczą dla d'Artagnan nową drogę.

Kto nie słyszał nigdy o słynnych muszkieterach? Fabuła łącząca w sobie elementy przygody, romansu a także nuty historii, więc każdy znajdzie momenty idealne dla siebie. Prawda jest jednak taka, że cała opowieść warta jest bliższego poznania, ponieważ zachwyca wykorzystanym potencjałem i uniwersalnym wydźwiękiem. Czytamy o wielkiej przygodzie, politycznych knowaniach, niepodważalnej i niezwykle imponującej przyjaźni a także o męstwie, które jak się wydaje, główny bohater uzyskał w genach. Można więc godzinami zachwalać prozę Dumasa czy gdybać nad jego osobistym podejściem do fabuł, ale najlepiej będzie samemu przekonać się co w niej takiego wyjątkowego.

"Trzej muszkieterowie" to lektura od lat uznawana za wybitną. Również jestem tego zdania. Autor imponuje rozmachem, zachwyca potencjałem i udowadnia, że wielkie wybory nie zawsze muszą być widoczne dla wszystkich dookoła. Aleksander Dumas stworzył niesamowitą powieść przygodową, w której wartości cudownie łączą się z braterską przyjaźnią a słowa nabierają podwójnego znaczenia. Liczba stron pozwala w pełni popuścić wodzę wyobraźni a sam d'Artagnan staje się nam równie bliski jak rodzina.