niedziela, 2 lutego 2020

"Vengeful. Mściwi" Victoria Schwab

"Vengeful. Mściwi" Victoria Schwab, Tyt. oryg. Vengeful, Wyd. We need YA, Str. 544

Przed wami przesycona supermocami konfrontacja niezwykłych umysłów opanowanych niepohamowaną żądzą zemsty.

Powrócili, jeszcze bardziej okrutni i żądni zemsty. Walczą o swoje, by nie dać się zrzucić z przyjętej pozycji. Tylko czy nie za dużo w nich tych negatywnych emocji?

Fanom fantastyki nie muszę przedstawiać Victorii Schwab, ale tym którzy jeszcze nie miel okazji się z nią zapoznać napiszę, że ta autorka ma w sobie jakieś wewnętrzne przyciąganie. I pisze bardzo dobre książki. Przyznam jednak, że na początku niekoniecznie ciągnęło mnie do jej twórczości i przez to ominęłam serię Odcienie magii (mam w planach nadrobienie zaległości) decydując się najpierw na dylogię Świat Verity a następnie na wspaniały cykl Złoczyńcy. Uprzedzam Was jednak, że książki tej autorki są bardzo oryginalne, świeże i przy tym nietypowe, więc warto mieć otwarty umysł.

Pierwszy tom był intrygujący i w pełni dopracowany przez co trudno było oderwać się od lektury. Drugi natomiast to widoczne podniesienie poprzeczki o kilka szczebli, ponieważ wszystkiego było więcej: wątków, bohaterów, akcji, dynamiki. I emocji, które stanowią tutaj kluczowy atut. V. Schwab bardzo umiejętnie potrafi oddać to o czym aktualnie myślą jej bohaterowie, sięga głęboko do skrywanych uczuć i czasami niemalże przytłacza natłokiem tego wszystkiego, ale w bardzo pozytywny sposób. Dzięki temu od samego początku przesiąknęłam tym wokół czego krążyły losy bohaterów i wkroczyłam na scenę tuż za nimi, by u ich boku walczyć z przeciwnościami, które właściwie nie są tak do końca jasne.

Akcja płynie bardzo podobnym torem do tej z pierwszego tomu. Są rozdziały podzielone na teraźniejszość i przeszłość a w tych drugich autorka uchyla rąbka tajemnicy w znacznie większym stopniu niż robiła to wcześniej. Kusi więc czytelnika, wodzi za nos, wprowadza nowych (wspaniałych!) bohaterów i buduje imponujący całokształt przy którym spędza się kilka dobrych godzin biorąc pod uwagę objętość treści. Widać jak na dłoni przemyślany tor podążania tej fabuły oraz rozmyślne napoczynanie czy kończenie wątków, które zawsze w finale wydają się być szokujące i zaskakujące. Nie jest powiedziane czy będzie kontynuacja, ale po cichu liczę na to, że zgodnie z zakończeniem, mamy jeszcze szansę dowiedzieć się tego co będzie dalej.

Zdradzać konkretnie fabuły nie będę, ponieważ musiałabym chyba napisać całą rozprawkę na temat tego co tam się działo a i tak pewnie w pełni bym tego dnie oddała. To po prostu trzeba poczuć! Przejmujący klimat mściwości, zemsty i walki o swoje towarzyszy nam na każdym kroku będąc motorem napędowym dla tej historii a wszystkie wątki gnają na złamanie karku, więc strony przerzucają się same i nawet nie wiadomo kiedy nadchodzi finał. Muszę przyznać, że tak dobrej i dopracowanej fantastyki z motywem paranormalnym dawno nie czytałam i być może właśnie przez to całość tak bardzo przypada mi do gustu.

W tej książce jest wszystko co potrzebne: inteligentni i wiarygodni bohaterowie, silne emocje oraz intrygująca fabuła. Są oczywiście także Victor Vale i Eli Ever, czyli dwójka najlepszych PonadPrzeciętnych jakich znam. "Vengeful. Mściwi" to niebezpieczeństwo, zaskoczenia i niepohamowana żądza zemsty w połączeniu z bardzo dobrą zabawą, którą serdecznie Wam polecam!

sobota, 1 lutego 2020

"Corrupt" Penelope Douglas

"Corrupt" Penelope Douglas, Tyt. oryg. Corrupt, Wyd. Niezwykłe, Str. 460

"Strach to nie słabość – ale pozwolenie, by zgiął mi kark i zdławił mój głos już owszem. Lęk nie był moim wrogiem, lecz nauczycielem." 

Mroczni bohaterowie, zaskakujące wydarzenia i liczne potyczki na linii między głównymi bohaterami nie pozwalają na moment wytchnąć od emocji przepełniających fabułę! 

Ten kto nie słyszał jeszcze o twórczości Penelope Douglas koniecznie powinien nadrobić zaległości. Ta autorka uwielbia mrok, przygodę i nie straszne są jej wielkie pokłady namiętności. Jej nieoczywista proza wpisuje się gdzieś pomiędzy tematykę młodzieżową a książki dla bardziej dojrzałego czytelnika, chociaż nie wrzucałabym jej do żadnego worka - Douglas wyróżnia świeżość, oryginalność i wielka świadomość pisania, dzięki czemu każda jej nowa książka to nowy, nie odkryty ląd, po który sięgam z wielką przyjemnością. 

Fani Penelope Douglas - uważajcie! To zupełnie nowa odsłona autorki, inna niż ta z której dała się poznać przy wcześniejszych książkach. Już nie słodki romans czy zakazane uczucie, nie delikatność, zmysłowość oraz naturalne piękno a mrok, bezwzględność i przejmujące okrucieństwo pojawiają się na pierwszym planie lektury "Corrupt". Przyznam, że na początku czułam się zaskoczona tym co czytałam a historia sama w sobie nie okazała się tak wciągająca jak wspaniała "Birthday girl" czy "Punk 57" choć mimo wszystko trudno było mi odłożyć na bok lekturę. Sądzę, że potrzebowałam czasu, by wczuć się w inny klimat, tą wszechobecną bezwzględność i obojętność oraz skrajne uczucia, których jest tutaj cała masa. 

Znacie książkę Amo Jones "Srebrny łabędź"? "Corrupt" mocno z nią konkuruje tematycznie, jednak bije na głowę w kwestii dopracowania czy kreacji bohaterów. Motyw jest jednak mniej więcej podobny: rozkapryszeni bohaterowie uważają, że świat należy do nich, robią więc co chcą, biorą co ich zdaniem im się należy i nie zważają na uczucia innych. Nazywają się Jeźdźcami i przyprawiali mnie o zawrót głowy, bynajmniej nie przez zachwyt. Cała ta grupa wywoływała u mnie bardziej negatywne emocje co - jak się domyślam - było zamysłem autorki. Miałam ochotę porządnie potrząsnąć tymi rozpuszczonymi do szpiku kości chłopcami, którzy uważali się za dorosłych chociaż w głowie mieli większy chaos niż pięcioletnie dziecko. Ich dziecinne zagrywki i zabawa w kotka i myszkę z ofiarami, które obierali sobie za cel doprowadzały mnie do szału! A jednak czytałam dalej, chyba przez fakt, że mimo skrajnych emocji, które towarzyszą lekturze nieustannie, a może właśnie przez nie, ta nowa historia autorki jest bardzo uzależniająca. 

Michael wyciągnięty przed szereg jako główny bohater należy do Jeźdźców i cieszy się wielką sławą tego, który uwielbia sobie pogrywać. Erika wydaje się początkowo paść jego ofiarą jako niewinna dziewczyna, która pojawiła się w złym czasie i złym miejscu. Ale to tylko pozory, odzywa się tutaj bowiem przeszłość, która pozwoliła by Jeźdźcy obmyślili swój przerażający plan zemsty na bohaterce wcale nie naiwnej a silnej, zdecydowanej i dorównującej im charakterom. Chociaż wątpliwość budzi fakt, dlaczego Erika w ogóle chce się z nimi zadawać i skąd pojawia się tak namiętne uczucie do Michaela, który przecież wcale na to nie zasługuje to muszę przyznać, że dziewczyna zdecydowanie wygrywa konkurencje o ulubioną postać w całej tej zakręconej lekturze. 

Mnie się to podobało i to nawet bardzo, ale ja ogólnie jestem fanką takich dziwnych, zakręconych historii. Jeźdźcy sami w sobie okrutnie mnie denerwowali, ale taki był tego zamysł, więc godzę się tymi emocjami i ocenami "Corrupt" pozytywnie, chociaż odgradzam tą powieść grubą linią od pozostałych lektur Penelope Douglas. To propozycja dla bardziej odważnych czytelników, którym nie straszne są mroczne romanse, okrutne zagrywki i sceny przyprawiające o zawrót głowy. Silna w odbiorze, ale dająca jednocześnie sporo radości z czytania.