czwartek, 1 września 2022

"Koń by się uśmiał" Laurent Dufreney, Miss Prickly

"Koń by się uśmiał" Laurent Dufreney, Miss Prickly, Wyd. Egmont, Str. 128


Pierwsza część humorystycznej serii dla dzieci o niezwykłych koniach z pewnego klubu jeździeckiego.


Jako wielka miłośniczka koni, nie mogłam przegapić lektury pierwszego tomu komiksu o kucykowych przygodach. Miało być zabawnie, szczerze i z dystansem, więc liczyłam na moc atrakcji i... wcale się nie pomyliłam!

Ładna grafika, bystre oko oraz ciekawa treść sprawiły, że lekturę komiksu pochłonęłam szybciej niż zakładałam a świat pewnych siebie koni rozbawił mnie do łez. Nie spodziewałam się, że tak prosta, nieskomplikowana lektura okaże się pełną wyzwań przygodą a jednak autorzy pozytywnie mnie zaskoczyli. Aż nie mogę doczekać się kontynuacji!

W tym tomie znajdziemy opowiadania: "Co koń wyskoczy", "Ale jazda!" i "Co za tupet!" a każde z nich relacjonować będzie bystre spostrzeżenia czterokopytnych. Będą oni naśmiewać się z ludzi, wierzyć w przesądy a nawet prezentować sobą różne cechy ludzkich charakterów, więc ten kto nie miał jeszcze okazji pokochać koni, doceni ich urok na całego.

"Koń by się uśmiał" to historia o tym, by życie traktować z dystansem, wierzyć w siebie i swoje umiejętności oraz nigdy się nie poddawać. Piękna grafika, trafne oddanie szczerości zwierząt oraz subtelne przekazanie wartości sprawiają, że komiks nabiera na znaczeniu. Jestem bardzo miło zaskoczona lekturą i po raz kolejny z zaskoczeniem zauważam, że historia dedykowana młodemu czytelnikowi jeszcze lepiej sprawdzi się w dorosłych rękach.

"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" Aneta Jadowska

"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów"
Aneta Jadowska, Wyd. SQN, Str. 424


Są przyjazne i urocze miasta alternatywne. I jest Wars – szalony i brutalny – oraz Sawa – uzbrojona w kły i pazury. Pokochasz je i znienawidzisz, całkiem jak ich mieszkańcy.

Wiele dobrego czytałam o twórczości autorki. Wielu czytelników chwaliło jej zaangażowanie w fabułę, wartką akcję i bohaterów z klasą, którym nie brakowało pazura. Wielu też zaznaczało, że od książek tej autorki za nic nie da się oderwać. Więc po namowach i po kuszących opiniach zdecydowałam - nadszedł czas, by i mnie przekonała do siebie twórczość pani Anety.

Tym sposobem poznałam Nikitę - kobietę z charakterkiem, która potrafi rozbroić na łopatki nawet najbardziej nieprzekonanego do damskich wojowniczek czytelnika. Dlaczego? Bo ma za sobą nieciekawą przeszłość a i obecne życie daje jej nieźle w kość. Uciekając od świata odgradza się prywatnym murem cierpienia, z którym radzi sobie jak tylko może, ale nie angażuje przy tym nikogo postronnego. Uwielbiam indywidualne charaktery, szczególnie takie mocne, intensywnie wykreowane, więc postać Nikity z miejsca mnie do siebie przekonała.

Jestem specjalistką od historii, które nie do końca są w moim guście - zawsze mówię wszem i wobec, że fantastyka nie jest moją mocną stroną i raczej się na nią nie decyduję, a wystarczy jeden dobry opis i przepadam. Co prawda nie bronię się szczególnie przed takimi historiami, ale bardziej przekonują mnie realne światy. Dlatego powieść autorki tak mocno zaangażowała mnie w fabułę - świat przedstawiony, mimo że rozgrywany w alternatywnej rzeczywistości kręci się wokół scenerii Warszawy, a dokładniej Warsy i Sawy. A podróż poprzez uliczki tych miejsc zabiera do zupełnie innego świata, jakby znajomego, a jednak innego niż wszystkie, przez co fabuła nabiera smaku i zupełnie nieoczekiwanych, wartych poznania realiów ówczesnego bohaterom świata.

Takie połączenie - mocni i wiarygodni bohaterowie kontra intrygująca rzeczywistość to kusząca wizja fabuły dla każdego fana czegoś bardziej wciągającego. Nie ma co ukrywać - autorka potrafi pisać tak, że od lektury nikt nie chce odejść nawet na moment, bo być może w tym czasie umknie nam coś naprawdę istotnego. Bo choć wszystko pasuje do siebie idealnie, to zawiła fabuła potrafi nieźle namieszać w głowie - pojawia się nie tylko alternatywna rzeczywistość, ale i współzależna jej Inkwizycja, a nawiązanie do Kościoła nabiera nowego znaczenia. I choć brzmi to naprawdę ciężko, jakby wyciągnięto to rodem z powieści historycznej, wcale tak nie jest. Atmosferę rozluźniają retrospekcje wplątane w wydarzenia a koloru dodają bohaterowie - Nikita i jej nowy partner Robin.

Całkowicie nieświadoma tego co mnie czeka zmierzyłam się z najnowszą powieścią autorki i zupełnie tego nie żałuję. Właściwie to nabrałam ochoty na jej wcześniejsza serię i już niebawem zamierzam zapoznać się z pierwszym tomem historii Dory. Jednocześnie mogę Was zapewnić, że będę miała na uwadze kolejne tomy przygód Nikity, bo wyprawa z nią jest naprawdę udana. Więc polecam, nie tylko fanom autorki czy gatunku fantasy.