Horyzont jest granicą widzialności.
Trudna przeszłość upomina się o uwagę w najmniej spodziewanym momencie. Czy wszyscy wywołani do tablicy udźwigną konsekwencje?
Wszystko zaczyna się niewinnie, jeśli sprawę potencjalnego samobójstwa można opisać w ten sposób. Składamy wszystko jednak na los, błędnie podjęte decyzje, nie na w pełni przemyślaną intrygę. A jednak to ona prowadzić nas będzie przez ten niezwykle klimatyczny thriller psychologiczny, snując podszepty, wprowadzając w ślepe korytarze, budując napięcie aż strzelające od iskier. Marek Stelar doskonale wie gdzie uderzyć, by jednocześnie wzbudzić zachwyt oraz niedowierzanie i stosuje ten zabieg w swojej najnowszej powieści od której nie sposób się oderwać.
W Świnoujściu ktoś odnajduje na w pół zatopiony jacht a w nim zwłoki Jacka Hankego. Według samobójczego listu mężczyzna odebrał sobie życie mimo niedokończonych spraw. I to budzi niepokój aspirant Gośki Podrzyckiej, szczególnie, że w okolicy zaczynają ginąć ludzie związani z Hankiem. Trop prowadzi do przeszłości oraz pewnej rosyjskiej dziewczynki, której imię nadano odnalezionemu jachtowi.
Wiele niewiadomych łączy się w fabularną zagadkę idealną dla tych, którzy uwielbiają czytać pomiędzy wierszami. Najpierw zostajemy poinformowani o sytuacji, by tuż po tym nasze wstępne założenia zostały zrównane z ziemią, gdy kolejno odkrywane fakty zaczną wychodzić na światło dnia. Skomplikowane kreacje bohaterów dopełnią całości, gdy zaoferują nam prawdę ukrytą w półsłówkach, a jak się później okaże, ich historia poparta będzie ponadczasowymi wartościami idealnymi do głębszej analizy. Wszystko w tej historii miało więc swoje uzasadnienie, począwszy od odpowiednio poprowadzonego tematu, gęstej atmosfery czy różnorodnych emocji, przez postacie z krwi i kości aż do samej dynamicznej akcji. Prowadzone śledztwo przez zaangażowane służby zostało przedstawione w sposób jasny, typowy dla laika, ale pozbawiony naiwnej otoczki w ten sposób uciekając od przerwania wiarygodności a tajemnica umieszczona w przeszłości, przełamująca granice miejsca idealnie dopełniła dzieła.
Książka, która czyta się sama, dynamiczna, pomysłowa, oparta na prozie życia a jednak jedyna w swoim rodzaju. Mocny thriller psychologiczny, którego mocną stroną są przede wszytskim wątki związane z ludzką naturą. Lektura w sam raz na długie jesienne wieczory, dla której polecam zarezerwować sporo wolnego czasu, ponieważ trudno oderwać od niej myśli i nie podążać ścieżką wyznaczoną przez autora. Dla mnie - rewelacja!

