piątek, 31 października 2014

"Nie wygląda to bezpiecznie."

Autor: Marissa Meyer
Tytuł: Saga księżycowa. Scarlet
Tytuł oryginału: Scarlet
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 494

Cinder osadzona w więzieniu za zdradę i ucieczkę z Luny postanawia działać na własną rękę i realizuje swój plan wraz z Kapitanem Thorne'm. Razem podejmują się desperackiego kroku uciekając przed pościgiem skierowanym w stronę Cinder - chcą ją odzyskać nie tylko władze Nowego Pekinu. Dziewczyna jest niezwykle cenna dla Lunarów, którzy zrobią wszystko by ją odnaleźć. W tym samym czasie bez śladu znika babcia Scarlet, która stanowi dla niej jedyną rodzinę. Zdesperowana sięga po pomoc nowo poznanego Wilka, nieznajomego który staje na jej drodze kiedy ta najbardziej tego potrzebuje. Czy to tylko czysty przypadek? Wilk przeraża nie tylko swoim zachowaniem, a liczne blizny oraz styl życia wywołują u Scarlet chwile wahania, ale to jedyny sposób na odnalezienie ukochanej babci. Drogi Cinder i Scarlet krzyżują się ze sobą w najmniej oczekiwanym momencie, a cała sytuacja rodzi jeszcze więcej pytań. Czy uda im się osiągnąć wybrane cele? Lunarzy atakują świat w ekspresowym tempie i tylko jedna osoba może to odwrócić. Czy wraz z pomocą przyjaciół Cinder odnajdzie się w nowej roli?

"Nie wiedziała, że wilk jest przebiegłym i niegodziwym zwierzęciem, i nie obawiała się go."
Cinder w dalszym ciągu jest główną bohaterką, ale właściwie jej rola w książce zmienia się wtapiając w tło wydarzeń. Wszystko kręci się wokół jej ucieczki, lunarskiej królowej i zamieszania na balu z tomu pierwszego. I chociaż, w gruncie rzeczy, jej historia kontynuowana jest w części drugiej to w zupełnie inny sposób. Cinder ustępuje miejsca nowej bohaterce, starszej od niej o zaledwie kilka lat Scarlet, rudowłosej dziewczynie, która wyrusza na poszukiwania zaginionej babci wraz z Wilkiem, nietypowym nieznajomym, który proponuje jej swoją pomoc. Scarlet to dziewczyna bardzo sceptyczna, potrafiąca racjonalnie spojrzeć na sprawę, jednak nie zawsze jej się to udaje czego dowodem może być chwiejna znajomość z Wilkiem, który bohaterem jest fantastycznie wykreowanym, choć momentami zdradzieckim. Dodatkowo pojawia się nowy przyjaciel Cinder, poznany przez zupełny przypadek, w czasie kiedy omyłkowo trafiła do jego celi podczas ucieczki - kapitan Thorne'a - zupełnie wyjątkowa postać. Muszę przyznać, że nowe postacie, które zawitały do kontynuacji są równie dobra jak starzy, dobrzy towarzysze z pierwszego tomu.

Otwarcie przyznaję, że autorka ma fantastyczną rękę do kreacji bohaterów, którzy są tak różnorodni, kolorowi i nafaszerowani całą dawką fantastycznych cech i nie ma możliwości by jakiegokolwiek z nich nie polubić, ale to motyw przewodni książki udał jej się wręcz wyśmienicie. Bajkowa kraina w przyszłości nabiera zupełnie innego znaczenia. Pierwsza część zaserwowała nam interpretację bajki o kopciuszku, a druga - czerwonego kapturka. Uwielbiam tą bajkę, więc tym przyjemniej mogłam oddać się lekturze. Czerwonowłosa Scarlet, towarzyszący jej Wilk i zaginiona babcia doskonale wtapiają się w ramy przewodnie historii. Wielkie brawa należą się autorce za tak pomysłową reinterpretację, która kusi swoją wyjątkowością każdego miłośnika dobrej literatury. Wplecione do bajkowego wątku szybkie zwroty akcji, pościgi i knowania dodają jej koloru, a sama akcja nie stoi w miejscu co skutecznie niweluje nudę.

"Och babciu, jakie ty masz wielkie zęby!"
Mojej miłości do interpretacji bajek nie trzeba nikomu udowadniać. Przepadam za wszystkim co z tym związane, ale do tej pory tylko Saga Księżycowa Pani Meyer całkowicie mnie oczarowała. Czytało mi się rewelacyjnie, choć za szybko, bo uwierzcie mi na słowo, można by czytać książki o przygodach tych bohaterów godzinami. Rewelacyjny styl, lekki język i doza humoru to jedynie pomniejsze atuty twórczości autorki. Tym bardziej nie rozumiem decyzji wydawnictwa o zawieszeniu wydawania kontynuacji, która planowana jest dopiero na przyszły rok. Mam nadzieję, że nastąpi to znacznie szybciej, bo nie mogę się już doczekać dalszych przygód i nowych bohaterów.

Historia o Czerwonym Kapturku jeszcze nigdy nie była tak dobra!

Ocena: 6/6

wtorek, 28 października 2014

"Mamy czas na przemyślenia."

Autor: Mary Kubica
Tytuł: Grzeczna dziewczynka
Tytuł oryginału: The Good Girl
Wydawnictwo: Mira
Liczba stron:  364

Wszystko zgrało się w czasie z niebywałą precyzją: podstęp, przemoc aż w końcu porwanie. Mia zawsze była grzeczną, spokojną dziewczynką o nienagannych manierach. Niestety zawsze doskwierała jej również ogromna samotność. Z pozoru doskonale poukładane życia straciło sens, cele się zatraciły a do życia zakradła się nuda i rutyna. Mia zaczęła marzyć o czymś zupełnie nowym, szalonym co odmieni jej życie o sto osiemdziesiąt stopni i zapewni niezapomniane atrakcje. Prosiła życie o nowy, pasjonujący scenariusz. Zapomniała jednak o konsekwencjach swoich marzeń. Została uwięziona na odludzi, z dala od ludzi i życia. Porwana przez mężczyznę, który budzi w niej największe lęki i wydaje się nieprzewidywalny. Żąda okupu za dziewczynę, ale czy zadowoli się otrzymana sumą?

"Posiadanie wyimaginowanego przyjaciela niekoniecznie musi się wiązać z problemem natury psychologicznej [...]"
Uwielbiam, kiedy książka pisana jest z dwóch perspektyw, bo zawsze mogę liczyć na szersze spojrzenie na sprawę. W tym przypadku zostałam mile zaskoczona aż trzema perspektywami i to zupełnie różnymi. Colin, Eve i Gabe opisują swoje spostrzeżenia i wrażenia w postaci pierwszoosobowej narracji, dzięki czemu otrzymałam całościowe spojrzenie nie tylko od podstawowych bohaterów czyli matki Mii i nieznajomego Colina, ale i od detektywa prowadzącego dochodzenie. Nie udało by się to jednak bez dobrze przemyślanej kreacji postaci, które wydają się naprawdę realne i właściwie, wbrew pozorom patrząc na skomplikowaną sytuację, można łatwo się z nimi utożsamić. Pewne jest to, że chce się o nich czytać, ich losy były dla mnie interesujące i starałam się czytać jak najszybciej by w końcu rozwiązać akcję. Niewątpliwie na korzyść przemawiają również psychologiczne portrety bohaterów skrajnie od siebie różnych i cała dawka sprzecznych, paraliżujących emocji.

Bywają różne rodzaje książek. Czasami po kilku stronach zastanawiamy się o co chodzi w danej powieści, dlaczego jest tak a nie inaczej i - pozwólcie, że posłużę się kulinarnym przykładem - z czym to się niby je. Taka dezorientacja literacka wzbudza w czytelniku wyłącznie negatywne uczucia i idzie w parze z wielką nudą. Ale jest również rodzaj książek, bardzo rzadki, gdzie pytanie "co się dzieje?", czy "o co właściwie chodzi?" wzbudza wielkie pozytywne odczucia i tym samym rośnie apetyt na więcej. Niedopowiedzenia nagle smakują inaczej, rośnie nastawienie na coś co musi zakończyć się sukcesem. Taka właśnie jest "Grzeczna dziewczynka" - pełna smacznej dezorientacji i apetytu na znacznie, znacznie więcej. Fabuła nie jest szczególnie skomplikowana, ale nie przeszkadza to w jej delektowaniu. I chociaż odnosi się do zdarzeń, które łączą się ze sobą dopiero po czasie wzbudza nie małe zainteresowanie rozwojem wypadków.

"Wiem, co to znaczy czuć na sobie lekceważące spojrzenia, które przechodzą przez człowieka, jakby były powietrzem. Wiem jak brzmi pogarda w głosie."
Pokładałam wielkie nadzieje w tej książce i wcale się nie zawiodłam. Lektura "Grzecznej dziewczynki" zapewniła mi kilka godzin niesamowitej przygody. Jestem pod wielkim wrażeniem nie tylko kreacji bohaterów, ale i podjętej tematyki powieści. To książka, która wciąga jak narkotyk. Wisienką na tym literackim torcie jest zakończenie, które mnie totalnie zaskoczyło. Niech Was nie zmyli ta subtelna i bardzo klimatyczna okładka, bo wnętrze tej lektury jest jeszcze lepsze!

Ocena: 5/6

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Harlequin/Mira.